Rzeczownik didache (διδαχή, G1322) występuje w Nowym Testamencie trzydzieści razy. Pochodzi od czasownika didasko — uczyć. Grecka końcówka wskazuje na rezultat: nie na czynność nauczania, lecz na to, czego się naucza. Didache jest więc rzeczą, którą można przyjąć, przekazać, trzymać się jej albo od niej odejść.
Rzecz, którą się trwa
Pierwsze podsumowanie życia wspólnoty w Dziejach wymienia cztery elementy i zaczyna właśnie od tego rzeczownika.
Trwali oni w nauce apostołów, w społeczności, w łamaniu chleba i w modlitwach.
Dz 2,42
Nie chodzi o to, że apostołowie dużo nauczali, tylko o to, że istniał określony zasób treści, przy którym wspólnota pozostawała. Tak samo działa Hbr 6,2, gdzie didache jest listą podstaw: chrzty, nakładanie rąk, zmartwychwstanie, sąd.
Nauka o chrztach i nakładaniu rąk, o zmartwychwstaniu umarłych i sądzie wiecznym.
Hbr 6,2
Ale chwała Bogu, że gdy byliście sługami grzechu, usłuchaliście z serca wzoru tej nauki, której się poddaliście;
Rz 6,17
Rz 6,17 mówi dosłownie o wzorze nauki, któremu wierzący zostali poddani. Obraz jest odlewniczy: treść ma kształt, do którego człowiek się dopasowuje.
Rzecz, która może być cudza
Skoro didache to treść, może mieć różnych autorów — także złych. Objawienie wylicza nauki z nazwiskami.
Ale mam nieco przeciwko tobie – że masz tam takich, którzy trzymają się nauki Balaama, który uczył Balaka, jak doprowadzić do upadku synów Izraela, żeby jedli ofiary składane bożkom i uprawiali nierząd.
Ap 2,14
Podobnie masz i tych, którzy trzymają się nauki nikolaitów, czego nienawidzę.
Ap 2,15
Nie dajcie się zwieść rozmaitym i obcym naukom. Dobrze jest bowiem umacniać serce łaską, a nie pokarmami, co nie przyniosły pożytku tym, którzy się nimi zajmowali.
Hbr 13,9
Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga. Kto pozostaje w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna.
2J 1,9
W 2 J 1,9 pojawia się wyrażenie nauka Chrystusa, czyli treść ustalona i mająca granicę. Zdanie mówi o wykraczaniu poza nią, więc zakłada, że wiadomo, gdzie ta granica przebiega.
Rzecz, którą się rozpoznaje po źródle
Ewangelia Jana podaje kryterium: didache ocenia się po tym, od kogo pochodzi, a rozpoznaje się to przez gotowość do wykonywania woli Boga.
Odpowiedział im Jezus: Moja nauka nie jest moją, ale tego, który mnie posłał.
J 7,16
Jeśli ktoś chce wypełniać jego wolę, ten będzie umiał rozeznać, czy ta nauka jest od Boga, czy ja mówię sam od siebie.
J 7,17
Co ginie po polsku
Ginie odróżnienie treści od czynności. Polskie nauka znaczy jednocześnie: to, czego kogoś uczono, sam proces uczenia oraz dziedzinę wiedzy. Grecki tekst używa na to trzech różnych wyrazów. Kiedy więc UBG pisze o zdumieniu tłumów nad nauką, polski czytelnik równie dobrze może zrozumieć, że zdumiał ich sposób mówienia. Grecki mówi o treści.
A gdy Jezus dokończył tych słów, ludzie zdumiewali się jego nauką.
Mt 7,28
Ginie też różnica wobec pokrewnego rzeczownika didaskalia (G1319), który występuje dwadzieścia jeden razy i w listach pasterskich bywa tłumaczony tak samo. Polszczyzna zaciera granicę między dwoma bliskimi, ale nie tożsamymi terminami — a to właśnie one budują w tych listach cały język o zdrowej i chorej treści.
Ginie wreszcie policzalność. Ap 2,14 i Ap 2,15 mówią o dwóch osobnych naukach, każda z własnym źródłem. Po polsku brzmi to jak dwa poglądy; po grecku jak dwa zamknięte zbiory treści, które ktoś przechowuje i przekazuje.
Skutek praktyczny widać przy Hbr 13,9. Ostrzeżenie przed rozmaitymi i obcymi naukami po polsku brzmi jak apel o czujność wobec cudzych poglądów. Po grecku jest to zdanie o treściach, które ktoś do wspólnoty przynosi z zewnątrz i próbuje w niej osadzić — a wiersz zaraz dopowiada, czego dotyczyły, wspominając pokarmy. Różnica między poglądem a przynoszoną treścią jest niewielka gramatycznie, a duża praktycznie: pierwszy się ma, drugą się przekazuje dalej.
Co sporne
Z tego, że didache ma granicę, nie wynika, gdzie ona przebiega. Zwrot z 2 J 1,9 bywa czytany jako nauka o Mesjaszu albo jako nauka pochodząca od Mesjasza — grecki dopełniacz dopuszcza oba odczyty i prowadzą one do różnych kryteriów rozpoznawania błędu. Podobnie sporne jest, czy Dz 2,42 opisuje ustalony zasób, czy dopiero powstający. Leksyka mówi tylko, że mowa o treści, nie o procesie. Kto z samego rzeczownika wyprowadza zamkniętą listę wierzeń, wykracza poza to, co słowo unosi.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co dokładnie zawierała nauka apostołów z Dz 2,42 — tekst jej nie streszcza, a rekonstrukcje opierają się na późniejszych mowach z Dziejów. Nie wiemy, na czym polegała nauka Balaama i nauka nikolaitów poza tym, co podaje sam wiersz. Nie wiemy wreszcie, jak konsekwentnie autorzy Nowego Testamentu rozdzielali didache od didaskalia; statystyka sugeruje pewien podział między księgami, ale próbka jest za mała, by mówić o regule.







