To wyrażenie zrobiło w historii wielką karierę i zwykle służyło do wskazywania palcem. Sam tekst jest znacznie bardziej powściągliwy: mówi, gdzie coś stanie, co wtedy zrobić, i odsyła do wcześniejszej księgi. Nie podaje ani nazwiska, ani nazwy kraju.
Co Jeszua mówi o obrzydliwości spustoszenia?
Gdy więc zobaczycie obrzydliwość spustoszenia, o której mówił prorok Daniel, stojącą w miejscu świętym (kto czyta, niech rozumie); Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry.
Mt 24,15-16
Trzy rzeczy są tu powiedziane wprost. Po pierwsze, chodzi o coś, co można zobaczyć. Po drugie, ma to stanąć w miejscu świętym. Po trzecie, jest to sygnał do natychmiastowej ucieczki, a nie temat do rozważań. Uwaga „kto czyta, niech rozumie” kieruje czytelnika z powrotem do Daniela — Jeszua nie tworzy nowego pojęcia, tylko korzysta z istniejącego.
Skąd pochodzi to wyrażenie u Daniela?
Utrwali przymierze z wieloma przez jeden tydzień. A w połowie tego tygodnia sprawi, że ustanie ofiara spalana i ofiara z pokarmów, a przez mnóstwo obrzydliwości uczyni spustoszenie aż do końca, i wyleje się to, co postanowione, na tego, który ma być spustoszony.
Dn 9,27
A powstaną przez niego wojska, które zbezczeszczą świątynię-twierdzę i zniosą codzienną ofiarę, a postawią obrzydliwość spustoszenia.
Dn 11,31
U Daniela obrzydliwość spustoszenia pojawia się w dwóch miejscach i za każdym razem w tym samym zestawie zdarzeń: wojska, zniesienie codziennej ofiary, zbezczeszczenie świątyni. To nie jest obraz katastrofy naturalnej ani zepsucia obyczajów. To jest wtargnięcie siły zbrojnej w przestrzeń kultu i przerwanie służby ołtarza.
Warto zauważyć, czego Daniel nie robi. Nie podaje imienia sprawcy. Opisuje działanie i skutek, a tożsamość zostawia otwartą. Kto do tego miejsca wstawia konkretną osobę, robi coś, czego prorok świadomie nie zrobił.
Dlaczego Łukasz pisze o wojskach zamiast o obrzydliwości?
A gdy zobaczycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wówczas ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry, a ci, którzy są wewnątrz miasta, niech wyjdą, a ci, którzy są na wsi, niech do niego nie wchodzą.
Łk 21,20-21
Łukasz przekazuje tę samą mowę, ale w miejscu, gdzie Mateusz pisze o obrzydliwości, on pisze o wojskach otaczających Jerozolimę. Dalszy ciąg jest identyczny: uciekać w góry. To zestawienie jest najważniejszą wskazówką interpretacyjną, jaką mamy — i pochodzi z samej ewangelii, nie z zewnątrz. Sugeruje, że znakiem jest sytuacja militarna wokół miasta i świątyni, rozpoznawalna dla mieszkańców Judei.
Część czytelników zatrzymuje się na tym i widzi w mowie zapowiedź zburzenia Jerozolimy, które faktycznie nastąpiło. Inni czytają ją jako zapowiedź o dwóch warstwach, z których druga wciąż czeka. Obie strony opierają się na tekście: pierwsza na Łukaszu, druga na tym, że mowa nie kończy się na zburzeniu miasta, tylko przechodzi w opis przyjścia Syna Człowieczego. Pismo tego nie rozdziela za nas.
Czy z liczby dni u Daniela da się wyliczyć datę?
A od tego czasu, kiedy zostanie zniesiona ofiara codzienna i będzie postawiona obrzydliwość spustoszenia, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.
Dn 12,11
Podana jest tu liczba dni. Tekst nie mówi jednak, od jakiego wydarzenia w kalendarzu liczyć, a bez punktu początkowego liczba nie daje daty. Daniel dostaje zresztą w tym samym rozdziale odpowiedź, że słowa są zamknięte, i zostaje odesłany bez wyjaśnienia.
Gdy więc zobaczycie obrzydliwość spustoszenia, o której mówił prorok Daniel, stojącą w miejscu świętym (kto czyta, niech rozumie);
Mt 24,15
Samo wezwanie do rozumienia bywa czytane jako zaproszenie do rozszyfrowywania. W zdaniu Mateusza jest to jednak odsyłacz do lektury proroka, a nie zachęta do kojarzenia go z bieżącymi wiadomościami.
Niech was nikt w żaden sposób nie zwodzi. Ten dzień bowiem nie nadejdzie, dopóki najpierw nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia; Który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, tak że zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga.
2 Tes 2,3-4
Paweł opisuje kogoś, kto zasiądzie w świątyni Boga i będzie się podawał za Boga. Podobieństwo do Daniela jest wyraźne i wielu czytelników łączy oba teksty. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że Paweł nigdzie nie używa wyrażenia z Daniela, a Jeszua nigdzie nie odsyła do Pawła. Połączenie tych opisów w jeden obraz jest możliwe, ale jest już naszą pracą, nie ich twierdzeniem. Pismo w tym punkcie nie domyka sprawy.
Czy można wskazać dzisiejszego sprawcę tego proroctwa?
Z tekstu wynika, co się dzieje i co wtedy robić. Nie wynika z niego, kto to zrobi. Wskazywanie współczesnych państw, urzędów czy ludzi jako spełnienia proroctwa zawsze wymaga dołożenia informacji, której w Piśmie nie ma — i zawsze kończy się tak samo, bo świat idzie dalej, a wskazany bohater schodzi ze sceny. Ostrożność nie jest tu brakiem wiary, tylko wiernością temu, co napisano.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kim jest sprawca ani czy Daniel, Jeszua i Paweł mówią o jednej postaci. Nie wiemy, czym dokładnie jest miejsce święte w zapowiedzi na przyszłość, skoro świątyni w Jerozolimie nie ma. Nie wiemy, od czego liczyć dni podane u Daniela. I nie wiemy, czy mowa o końcu ma jedno spełnienie, czy dwa — a to rozstrzygnięcie zmienia całą resztę.
Zobacz też: Jeszua (Jezus) · Daniel — znaczenie imienia · Łukasz — znaczenie imienia · Mateusz — znaczenie imienia · Paweł — znaczenie imienia







