Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Pytania i odpowiedzi

Czy wolno targować się o cenę?

W skrócie

Abraham negocjuje cenę pola, a Przysłowia opisują kupującego, który gani towar i chwali się po wyjściu. Granicą jest w tekstach oszustwo, nie negocjacja.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Czy wolno targować się o cenę?
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Targowanie się bywa dziś odbierane jako coś na granicy przyzwoitości, a w świecie, w którym powstawały te teksty, było zwykłym sposobem zawierania transakcji. Warto zobaczyć, jak Pismo o nim mówi, bo mówi zaskakująco konkretnie i bez patosu.

Czy w Piśmie ktoś negocjuje cenę?

Mój panie, posłuchaj mnie. Ta ziemia jest warta czterysta syklów srebra, ale cóż to jest między mną a tobą? Pochowaj swoją zmarłą. I Abraham wysłuchał Efrona. Odważył więc Abraham Efronowi srebro, które ten wymienił w obecności synów Cheta: czterysta syklów srebra, jakie były w obiegu u kupców.

Rdz 23,15-16

Cała scena zakupu pola od Efrona jest rozmową o cenie prowadzoną w formie uprzejmej wymiany, w której padają kolejne propozycje, aż do kwoty wypowiedzianej wprost. Abraham płaci pełną sumę i tekst nie wyraża wobec tego żadnej rezerwy. Nie jest to jednak pochwała targowania — to opis normalnej praktyki, odnotowany, bo przy zakupie grobu ważne było, żeby nie było wątpliwości co do własności.

To liche, to liche, mówi kupujący, ale chwali się, gdy odchodzi.

Prz 20,14

To zdanie jest w całym Piśmie najbliższe komentarzowi o samym targowaniu i warto zauważyć, że nie zawiera wyroku. Nie mówi, że tak wolno, ani że tak nie wolno. Opisuje zachowanie z pewnym rozbawieniem, jak wiele innych przysłów, które notują, jak ludzie postępują. Kto robi z niego pozwolenie, a kto naganę, dokłada do tekstu ton, którego w nim nie ma.

Kiedy targowanie staje się oszustwem?

Jeśli sprzedasz coś swemu bliźniemu albo kupisz coś od niego, niech jeden nie oszukuje drugiego.

Kpł 25,14

Zakaz oszukiwania jest wypowiedziany symetrycznie: dotyczy zarówno sprzedającego, jak i kupującego. Trzeba jednak zaznaczyć kontekst, bo bez niego łatwo o nadużycie. Przepis stoi wśród zasad roku jubileuszowego, a chodzi w nim o wycenę ziemi według liczby lat pozostałych do jubileuszu. Oszustwem jest tam liczenie tak, jakby lat było więcej albo mniej. Zasada jest szersza niż ten przypadek, ale sam przypadek warto znać.

Nie będziecie oszukiwać jeden drugiego, lecz będziesz się bał swego Boga, gdyż ja jestem Pan, wasz Bóg.

Kpł 25,17

Powtórzenie dodaje bojaźń Bożą jako motyw. Nie ma tu przepisu proceduralnego, jest odwołanie do tego, że transakcji przygląda się Ktoś jeszcze.

Fałszywa waga budzi odrazę w Panu, ale podobają mu się uczciwe odważniki.

Prz 11,1

Czy mam usprawiedliwić oszukańczą wagę i worek fałszywych odważników?

Mi 6,11

Obydwa teksty uderzają w to samo: w narzędzie, które kłamie. Fałszywa waga jest ukrytym przekłamaniem, o którym druga strona nie wie i nie może się bronić. To jest dokładne przeciwieństwo targowania, w którym obie strony wiedzą, że każda podaje kwotę korzystną dla siebie, i żadna nie jest wprowadzana w błąd.

Co się zmienia, gdy druga strona nie ma wyboru?

Oto zapłata robotników, którzy żęli wasze pola, zatrzymana przez was, krzyczy, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana zastępów.

Jk 5,4

Negocjowanie ceny z kimś, kto ma wybór, to jedno. Zbijanie stawki komuś, kto pracy potrzebuje i nie ma alternatywy, to sytuacja, o której Pismo mówi w innym tonie — i mówi tak nie dlatego, że negocjacja jest zła, tylko dlatego, że przestaje być negocjacją, gdy druga strona nie może odejść od stołu. Ta sama myśl stoi za przepisem o zapłacie dla najemnika przed zachodem słońca.

Warto też zauważyć, o czym teksty w ogóle nie mówią. Nie ma w nich zdania o zawyżaniu ceny wywoławczej, o zatajaniu, ile jesteś skłonny zapłacić, ani o odchodzeniu od straganu dla wywarcia presji. Wszystkie te zachowania mieszczą się w tym, co teksty odnotowują bez komentarza. Zakazane jest natomiast wprowadzenie kogoś w błąd co do rzeczy — jej stanu, ilości albo tego, czym jest.

Czego nie wiemy

Nie wiemy, gdzie dokładnie przebiega granica między prowadzeniem gry o cenę a wprowadzeniem w błąd. Pismo podaje dwa czytelne punkty na tej skali: uprzejmą wymianę propozycji i fałszywy odważnik. Między nimi jest szeroki obszar, którego żaden przepis nie opisuje.

Nie wiemy, czy przemilczenie wady towaru mieści się w zakazie oszukiwania, czy poza nim, bo teksty mówią o czynnym zafałszowaniu miary, a nie o milczeniu. Nie ma też nigdzie zdania o tym, czy wolno targować się z kimś, kto jest w potrzebie. Jest tylko ogólna zasada bojaźni Bożej i ostrzeżenia pod adresem tych, którzy na cudzej potrzebie zarabiają — i to każdy musi przyłożyć do własnej sytuacji sam.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora