Trzeba zacząć od rzeczy, którą łatwo przemilczeć: Pismo nie zna pojęcia toksycznej rodziny, nie opisuje takiej sytuacji w kategoriach, jakich dziś używamy, i nie zawiera przepisu o zerwaniu kontaktu z krewnym. Wszystko, co da się tu powiedzieć, pochodzi z tekstów o innym przedmiocie, przykładanych do sprawy przez podobieństwo. Warto o tym wiedzieć, zanim padnie pierwszy werset.
Co Księga Przysłów mówi o dystansie wobec gniewliwych?
Nie przyjaźnij się z człowiekiem gniewliwym i nie obcuj z człowiekiem porywczym. Byś nie przywykł do jego dróg i nie zastawił sideł na swą duszę.
Prz 22,24-25
Przysłowie mówi o człowieku gniewliwym i porywczym, a powód dystansu jest podany: żeby jego drogi nie stały się twoimi. Nie jest to jednak przepis o rodzinie — mowa o przyjaźni i obcowaniu, czyli o relacjach wybieranych. Rodziny się nie wybiera i tekst tej różnicy nie omawia.
Nie łudźcie się. Złe rozmowy psują dobre obyczaje.
1 Kor 15,33
Zdanie działa podobnie: nazywa mechanizm, a nie wskazuje osób. Jest ogólne i dlatego przykłada się do wielu sytuacji, ale z tego samego powodu niczego konkretnego nie rozstrzyga. Warto zauważyć, że oba te zdania mówią o wpływie, jaki otoczenie wywiera na człowieka, a nie o obronie przed krzywdą — a to są dwie różne sprawy.
Roztropny dostrzega zło i ukrywa się, ale prości idą dalej i ponoszą karę.
Prz 22,3
Roztropność polegająca na usunięciu się z drogi nadchodzącego zła jest w Przysłowiach zaletą. To najbliższy tekst do sytuacji, w której ktoś odsuwa się od osoby, która go krzywdzi — ale znowu jest to obserwacja mądrościowa, a nie zezwolenie wydane na piśmie.
Czy słowa o poróżnieniu w domu to zgoda na zerwanie?
Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem i córkę z jej matką, a synową z teściową. I nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy.
Mt 10,35-36
Ten fragment bywa używany jako zgoda na zerwanie z rodziną i trzeba powiedzieć wyraźnie, że nią nie jest. Jeszua zapowiada skutek, jaki wywoła wierność Jemu: dom podzieli się z powodu wiary jednego z domowników. Przyczyną podziału jest w tym tekście On, a nie krzywda wyrządzona przez bliskich. Kto przenosi to zdanie na konflikt rodzinny o innym podłożu, przenosi je poza to, o czym mówi.
Czy przykazanie o czci dla rodziców ma jakieś warunki?
Czcij swego ojca i swoją matkę, aby twoje dni były długie na ziemi, którą Pan, twój Bóg, da tobie.
Wj 20,12
Przykazanie nie ma klauzuli o zasługach rodziców i nie należy udawać, że ma. Nie mówi jednak nic o odległości, częstotliwości kontaktu ani o pozostawaniu w zasięgu kogoś, kto rani — kategorii tych po prostu w nim nie ma.
A jeśli ktoś nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, ten wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego.
1 Tm 5,8
Zdanie dotyczy zaopatrzenia i dbania o potrzeby, a nie bliskości emocjonalnej ani wspólnego mieszkania. Można zabezpieczyć czyjeś potrzeby, nie przebywając z tą osobą codziennie, i tekst tego nie wyklucza.
Bóg bowiem nakazał: Czcij swego ojca i matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu albo matce, niech poniesie śmierć.
Mt 15,4
Przypomnienie surowości przykazania w ustach Jeszui pada w sporze o obchodzenie go przez tradycję. Kontekst dotyczy uchylania się od pomocy rodzicom, a nie utrzymywania kontaktu mimo krzywdy. Jest to rozróżnienie praktyczne, bo wersetu tego używa się czasem wobec ludzi, którzy pomocy nie odmawiają, a jedynie nie chcą przebywać blisko — o takiej sytuacji ten fragment nie mówi nic.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Pismo dopuszcza zerwanie kontaktu z rodzicem, bo nie ma w nim ani jednego przypadku, w którym ktoś to robi i tekst tę decyzję ocenia. Nie ma też przypadku odwrotnego, w którym ktoś zostaje w zasięgu krzywdy i zostaje za to pochwalony. To jest realna luka, a nie unik.
Nie wiemy, gdzie przebiega granica między odsunięciem się a uchyleniem od obowiązku wobec rodziców, bo teksty nie mówią, ile kontaktu wymaga cześć. Rozstrzygnięte jest tylko to, że przykazanie nie ma wyjątku dla rodziców niedobrych, i że w żadnym miejscu Pismo nie nakazuje pozostawać tam, gdzie dzieje się krzywda. Kto z tego wyprowadza nakaz trwania albo pozwolenie na zerwanie, wyprowadza je sam — i takiej decyzji nikt nie podejmie tu za czytelnika.







