Zaproszenie na obiad do rodziny albo do sąsiadów bywa dla wierzącego kłopotem większym niż niejeden spór doktrynalny. Pismo wypowiada się w tej sprawie zaskakująco konkretnie, ale zakres tej wypowiedzi jest węższy, niż się zwykle przyjmuje.
Czy trzeba wypytywać gospodarza o pochodzenie jedzenia?
Jeśli zaprosi was ktoś z niewierzących, a chcecie iść, jedzcie wszystko, co przed wami postawią, o nic nie pytając ze względu na sumienie.
1 Kor 10,27
Polecenie jest jednoznaczne i idzie w kierunku, którego wielu się nie spodziewa: nie wypytuj. Nie prowadź śledztwa, nie stawiaj gospodarza w niezręcznej sytuacji, jedz to, co postawiono. Paweł mówi też wcześniej to samo o zakupach na targu.
Wszystko, co sprzedają w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając ze względu na sumienie.
1 Kor 10,25
Trzeba jednak zobaczyć, o czym ten rozdział jest. Chodzi o mięso pochodzące z ofiar składanych bożkom, którym w Koryncie zaopatrywano jatki. Pytanie brzmiało: czy jedząc takie mięso, mam udział w kulcie. Odpowiedź Pawła: dopóki nie wiesz, to zwykłe jedzenie.
Co zrobić, gdy ktoś powie, że to było ofiarowane bożkom?
Lecz jeśli ktoś wam powie: To jest ofiarowane bożkom, nie jedzcie ze względu na tego, który to powiedział, i ze względu na sumienie. Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia. Ale sumienie, mówię, nie twoje, lecz tego drugiego. Dlaczego bowiem moja wolność ma być sądzona przez cudze sumienie?
1 Kor 10,28-29
Gdy ktoś powie ci wprost, sytuacja się zmienia. Zwróć uwagę na powód: nie chodzi o skalanie jedzącego, tylko o sumienie tego, kto to powiedział. Paweł mówi wyraźnie, że nie chodzi o twoje sumienie, lecz o cudze. To nie jest przepis o czystości pokarmu, ale o odpowiedzialności wobec drugiego człowieka.
Tę samą troskę wyraża w liście do Rzymian.
Lecz jeśli z powodu pokarmu twój brat jest zasmucony, już nie postępujesz zgodnie z miłością. Nie zatracaj swoim pokarmem tego, za którego umarł Chrystus. Niech więc wasze dobro nie będzie bluźnione.
Rz 14,15-16
Reguła jest więc dwuczłonowa: nie wypytuj, ale jeśli już wiesz i wiedza ta jest cudzą sprawą sumienia, ustąp.
| Sytuacja | Co robić | Powód podany w tekście |
|---|---|---|
| nikt nic nie mówi (1 Kor 10,27) | jeść wszystko, o nic nie pytać | ze względu na sumienie |
| ktoś mówi: to jest ofiarowane bożkom (1 Kor 10,28-29) | nie jeść | ze względu na sumienie tego, kto to powiedział, nie własne |
Czy ta reguła znosi podział na zwierzęta czyste i nieczyste?
Rozdział o ofiarach nie mówi nic o rozróżnieniu zwierząt, które Tora ustanawia osobno.
To jest prawo dotyczące zwierząt, ptactwa i wszelkich żywych istot poruszających się w wodach, a także wszelkich istot pełzających po ziemi; Dla rozróżnienia między nieczystym a czystym, między zwierzętami, które można jeść, a których jeść nie wolno.
Kpł 11,46-47
To dwie różne sprawy: pochodzenie mięsa z pogańskiej świątyni i gatunek zwierzęcia. Paweł rozstrzyga pierwszą, a drugiej w tym miejscu nie omawia. Kto z reguły o niewypytywaniu wyprowadza wniosek, że gatunek przestał mieć znaczenie, dokłada do tekstu treść, której w nim nie ma. Kto zaś twierdzi, że Paweł miał na myśli wyłącznie mięso koszerne, dokłada tak samo, tylko w drugą stronę.
Apostołowie wymienili natomiast rzeczy, od których wierzący z pogan mieli się wstrzymać.
Wstrzymujcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeśli będziecie się tego wystrzegać. Bywajcie zdrowi.
Dz 15,29
Krew i to, co uduszone, dotyczą sposobu uśmiercenia zwierzęcia, a więc czegoś, czego przy obcym stole zwykle nie widać.
Czy postanowienie Daniela jest przykazaniem dla wszystkich?
Ale Daniel postanowił w swoim sercu, że nie splami się potrawami króla ani winem, które król pił. Poprosił więc przełożonego eunuchów, aby nie musiał się splamić.
Dn 1,8
Daniel poprosił o zmianę jadłospisu, zamiast żądać. Warto zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, tekst nie mówi, co konkretnie było nie tak z potrawami króla, i nie wymienia gatunków. Po drugie, jest to opis czyjegoś postanowienia, nie przykazanie dla wszystkich. Można się nim inspirować; nie można nim rozstrzygać cudzej sprawy.
Czego nie wiemy
Pismo nie mówi, co zrobić, gdy nie wiadomo, co jest w potrawie, a zapytać nie wypada. Nie mówi, czy trzeba uprzedzić gospodarza przed wizytą. Nie zna etykiet ze składem ani restauracyjnych kart dań i nie wypowiada się o nich.
Nie mówi też, gdzie leży granica między roztropną ostrożnością a wypytywaniem, którego Paweł zakazuje. Dwie osoby czytające te same wersety mogą wyjść od tego samego stołu z różnymi decyzjami i żadna z nich nie będzie mogła oprzeć swojej na wersecie rozstrzygającym, bo takiego wersetu tu nie ma.
Jedna rzecz wynika z tych tekstów na tyle wyraźnie, że warto ją zapisać osobno: nigdzie w tym rozdziale troska nie jest skierowana do wewnątrz. Paweł nie martwi się o skalanie jedzącego, tylko o człowieka po drugiej stronie stołu. Kto z tego fragmentu robi narzędzie do pilnowania własnej czystości, odwraca kierunek, w którym on biegnie.
Nie znaczy to, że wybór jedzenia przestaje mieć znaczenie — znaczy tyle, że przy cudzym stole na pierwszym miejscu stoi drugi człowiek. Można zjeść to, co podano, i można wcześniej uprzedzić, że pewnych rzeczy się nie je. Pismo nie wskazuje, która z tych dróg jest właściwa, i nikt nie powinien wskazywać jej za nie.
Zobacz też: Prawo dietetyczne (kaszrut) · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Paweł — znaczenie imienia · Daniel — znaczenie imienia







