Wiele z tego, co spadło na Egipt, ma postać zjawisk w tamtym kraju znanych: woda, która staje się niezdatna, chmara owadów, zaraza wśród bydła, burza z gradem, szarańcza, ciemność. Sama lista nie jest więc niczym, czego przyroda nie zna. Pismo nie buduje jednak argumentu na dziwności zjawisk, tylko na trzech rzeczach, które do zjawisk nie należą: na terminie, na granicy i na doborze ofiar.
Czy plagi były zapowiadane z góry, z podaniem terminu?
Plagi nie spadają nagle. Są zapowiadane, a przy kilku z nich datę wyznacza sam faraon.
A on powiedział: Jutro. Wtedy Mojżesz odpowiedział: Stanie się według twego słowa, abyś wiedział, że nie ma nikogo jak Pan, nasz Bóg.
Wj 8,10
Zdanie jest krótkie, ale rozstrzygające dla całego sporu. Mojżesz nie mówi, że stanie się coś niezwykłego. Mówi, że stanie się to jutro, i podaje powód, dla którego termin w ogóle jest ogłaszany: żeby było wiadomo, kto to sprawił. Ten sam wzorzec wraca przy pomorze bydła.
Pan rozdzieli stada Izraela i stada Egiptu, aby nie zdechło nic ze wszystkiego, co należy do synów Izraela. I Pan wyznaczył czas, mówiąc: Jutro Pan to uczyni na tej ziemi. Nazajutrz Pan tak uczynił. Pozdychały wszystkie stada Egiptu, lecz ze stad synów Izraela nie zdechło ani jedno.
Wj 9,4-6
Zjawisko przyrodnicze bywa gwałtowne, ale nie stawia się na godzinę. Kto chce tłumaczyć plagi wyłącznie naturalnie, musi razem z opisem zjawiska odrzucić także zapowiedź — a wtedy nie tłumaczy relacji, tylko ją skraca do fragmentu, który mu pasuje.
Dlaczego plagi omijały ziemię Goszen?
Druga rzecz to podział terytorium. Tekst mówi o nim wprost i to on jest w tej relacji najtrudniejszy do obejścia.
W owym dniu oddzielę ziemię Goszen, w której mieszka mój lud, aby tam nie było rozmaitych much. I poznasz, że ja jestem Pan pośrodku ziemi. Oddzielę znakiem odkupienia mój lud od twojego ludu. Jutro ten znak nastąpi.
Wj 8,22-23
Owady nie omijają jednej krainy. Zaraza bydła nie sprawdza, czyje stado stoi w zagrodzie. Opis stawia granicę tam, gdzie przyroda granicy nie ma, i robi to konsekwentnie w kilku plagach z rzędu. Nawet burza z gradem ma w tekście swój zasięg i swoją nienaturalną postać.
I Mojżesz wyciągnął swą laskę ku niebu, a Pan zesłał grzmoty i grad i na ziemię zstąpił ogień. Pan spuścił grad na ziemię Egiptu. I był grad i ogień zmieszany z bardzo ciężkim gradem, jakiego nie było w całej ziemi Egiptu, odkąd stał się narodem.
Wj 9,23-24
Czy dziesiątą plagę da się przypisać jakiemuś zjawisku?
Dziewięć plag da się przynajmniej próbować przypisać zjawiskom. Dziesiąta nie ma nawet postaci zjawiska.
A o północy Pan zabił wszystko, co pierworodne w ziemi Egiptu, od pierworodnego syna faraona, zasiadającego na jego tronie, aż do pierworodnego więźnia, który był w więzieniu, oraz wszystko, co pierworodne z bydła. Wstał tej nocy faraon, a z nim wszyscy jego słudzy oraz wszyscy Egipcjanie; i podniósł się w Egipcie wielki krzyk, bo nie było domu, w którym nie byłoby umarłego.
Wj 12,29-30
Nie chodzi o chorobę, o głód ani o żywioł. Kryterium jest rodzinne: pierworodny, niezależnie od wieku, stanu zdrowia, miejsca zamieszkania i pozycji społecznej, od pałacu po więzienie. Nie istnieje mechanizm przyrodniczy, który wybiera według kolejności urodzenia. W tym punkcie wyjaśnienia naturalistyczne zwykle milkną albo uznają tę część opisu za późniejszy dodatek — co jest już decyzją o tekście, a nie wnioskiem z niego.
Skoro czarownicy powtórzyli znaki, czy plagi były zwyczajne?
Sam tekst podaje kontrargument i to jest jego mocna strona.
Lecz egipscy czarownicy uczynili to samo swoimi czarami. Pozostało więc zatwardziałe serce faraona i nie posłuchał ich, jak Pan zapowiedział.
Wj 7,22
Lecz czarownicy uczynili to samo swoimi czarami i sprowadzili żaby na ziemię Egiptu.
Wj 8,7
Skoro egipscy specjaliści powtarzali pierwsze znaki, to znaczy, że dawały się powtórzyć. Relacja nie ukrywa tej niewygody i nie próbuje jej łagodzić. Zaznacza natomiast moment, w którym powtarzanie się kończy.
Czarownicy zaś nie mogli stanąć przed Mojżeszem z powodu wrzodów, bo wrzody były na nich i na wszystkich Egipcjanach.
Wj 9,11
Ludzie od cudów nie tylko przestają naśladować, ale sami są dotknięci. Pismo nie twierdzi więc, że każdy pojedynczy znak był niepowtarzalny. Twierdzi, że ciąg jako całość, wraz z terminami i granicami, wskazuje na jednego sprawcę.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kiedy to się stało ani za którego faraona. Księga Wyjścia nie podaje jego imienia, więc każde przypisanie plag konkretnemu panowaniu jest rekonstrukcją, a nie danymi z tekstu.
Nie wiemy, czy zjawiska miały jakikolwiek przebieg fizyczny, a jeśli tak, to jaki. Tekst opisuje skutki, nie procesy. Nie mówi, co stało się z wodą Nilu w sensie materialnym, ani skąd nadciągnęła szarańcza. Rekonstrukcje łańcucha przyczynowego, w którym jedna plaga wywołuje następną, są pomysłem czytelników; Pismo takiego łańcucha nie rysuje i nigdzie nie sugeruje, że kolejne plagi wynikają z poprzednich.
Nie rozstrzygamy tu też, czy poza Biblią istnieje ślad tych wydarzeń. To pytanie do źródeł zewnętrznych, a artykuł oparty na Piśmie nie ma czym go zamknąć. Pismo odpowiada na inne pytanie: po co plagi były. Odpowiedź powtarza się w tekście wielokrotnie i brzmi tak samo — żeby faraon i Izrael poznali, kto jest Bogiem.
Zobacz też: Pierworodny (bechor) — należy do Boga · Księga Wyjścia · Mojżesz — znaczenie imienia







