Można oddać Bogu gniew i wołać o sprawiedliwość — Pismo robi to dziesiątki razy i nie ukrywa tych modlitw przed czytelnikiem. Nie wolno natomiast zamienić modlitwy w narzędzie odwetu, czyli prosić o cudze nieszczęście dlatego, że chcemy je oglądać. Granica biegnie w jednym miejscu: kto ma wykonać wyrok. Jeśli oddajemy sprawę Bogu i godzimy się na Jego rozstrzygnięcie, także wtedy gdy okaże się nim przebaczenie, jesteśmy po stronie Pisma. Jeśli podpowiadamy Bogu wyrok, po którym mamy poczuć satysfakcję, nie jesteśmy.
O co proszą psalmy przekleństw?
Najostrzejsze fragmenty brzmią jak wezwanie do klęski wroga i tak trzeba je czytać, bez oswajania.
Niech ich stół stanie się dla nich sidłem, a ich pomyślność – pułapką. Niech zaćmią się ich oczy, aby nie widzieli, a ich biodra niech się zawsze chwieją. Wylej na nich swoje oburzenie, a żar twego gniewu niech ich dosięgnie.
Ps 69,22-24
Psalm 109 idzie jeszcze dalej i wymienia karę po karze, w tym utratę urzędu i krótkość dni.
Postaw nad nim niegodziwego, a szatan niech stoi po jego prawicy. Gdy stanie przed sądem, niech wyjdzie potępiony, a jego modlitwa niech zamieni się w grzech. Niech jego dni będą krótkie, a jego urząd niech przejmie inny.
Ps 109,6-8
Nie ma sensu twierdzić, że autor mówi w przenośni. On chce, żeby prześladowcy przestali działać, i mówi to wprost. Ale zauważmy, do kogo mówi. Wszystkie te zdania są adresowane do Boga. Ani jedno nie jest instrukcją dla ludzi, ani jedno nie zapowiada, co zrobi sam modlący się. To prośba, nie plan.
Dlaczego wołanie o Bożą odpłatę nie jest samosądem?
Psalmy przekleństw wyrastają z przekonania, że istnieje Sędzia i że można się do Niego odwołać.
Boże zemsty, Panie Boże zemsty, objaw się! Powstań, Sędzio całej ziemi, odpłać pysznym.
Ps 94,1-2
Człowiek, który tak się modli, właśnie zrezygnował z samosądu. Wołanie o Bożą odpłatę jest przeciwieństwem odpłaty własnej ręką, a nie jej wersją. Ta sama zasada wraca w listach apostolskich w formie zakazu.
Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan.
Rz 12,19
Kto oddał sprawę Bogu, oddał też prawo do jej rozstrzygnięcia. To znaczy, że musi przyjąć również wyrok łagodniejszy, niż sam by wydał. Jonasz nie umiał tego przyjąć i księga o nim kończy się właśnie na tej lekcji.
Jak te psalmy mają się do nakazu miłowania nieprzyjaciół?
Nie da się jednak zrobić z tych psalmów wzoru codziennej modlitwy, bo Pismo mówi też co innego — i mówi to głosem Mesjasza.
Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was;
Mt 5,44
Co więcej, pokazuje to na sobie w chwili, w której miałby najwięcej powodów do odwrotnej modlitwy.
Wtedy Jezus powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem podzielili jego szaty i rzucali o nie losy.
Łk 23,34
To samo robi Szczepan, kamienowany przez ludzi, którzy dokładnie odpowiadają opisowi wroga z psalmów. Jego ostatnie słowa są przeciwieństwem Psalmu 109.
A upadłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego za grzech. A gdy to powiedział, zasnął.
Dz 7,60
Pismo nie unieważnia tu psalmów i nigdzie nie mówi, że były błędem. Pokazuje natomiast, dokąd prowadzi znajomość Boga: modlitwa dojrzała nie kończy się na żądaniu wyroku, choć może się od niego zaczynać. Kto tego napięcia nie widzi, czyta tylko połowę Biblii.
Co wolno, a czego nie wolno w takiej modlitwie?
Praktycznie wygląda to tak. Wolno powiedzieć Bogu, że nienawidzimy tego, co ktoś zrobił, i że chcemy, by to się skończyło. Wolno prosić, żeby krzywdziciel został zatrzymany, także wtedy gdy oznacza to dla niego dotkliwe skutki. Wolno nie udawać, że nam wszystko jedno. Nie wolno natomiast żądać cudzej zguby jako celu samego w sobie ani używać modlitwy jako zaklęcia przeciw konkretnej osobie. Różnicę widać po tym, jak zareagujemy, gdy ten człowiek się opamięta.
| Wolno | Nie wolno |
|---|---|
| powiedzieć Bogu, że nienawidzimy tego, co ktoś zrobił | żądać cudzej zguby jako celu samego w sobie |
| prosić, żeby krzywdziciel został zatrzymany | używać modlitwy jako zaklęcia przeciw konkretnej osobie |
| nie udawać, że nam wszystko jedno | — |
Czego nie wiemy
Pismo nie mówi, czy Bóg spełnił którąkolwiek z tych konkretnych próśb, ani nie ocenia autorów psalmów przekleństw jednym zdaniem. Nie mamy też żadnej instrukcji, kiedy wolno taką modlitwę wypowiedzieć, a kiedy nie — nie ma listy przypadków ani warunków. Jest zapis, że tak się modlono, i jest przykazanie o miłowaniu nieprzyjaciół. Kto twierdzi, że wie, jak dokładnie te dwie rzeczy się godzą, mówi więcej, niż napisano.







