Warto zacząć od rzeczy, którą łatwo przeoczyć: fragment z pierwszego listu do Koryntian to jedyne miejsce w całym Piśmie, które mówi o nakryciu głowy w zgromadzeniu. Nie ma o tym nic w Torze, nic w Ewangeliach, nic w pozostałych listach. Wszystko, co wiemy, pochodzi z kilkunastu wersetów napisanych do jednego zboru, w sprawie, której tła nie znamy.
Co Paweł pisze o nakrywaniu głowy?
Każdy mężczyzna, gdy się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. I każda kobieta, gdy się modli albo prorokuje z nienakrytą głową, hańbi swoją głowę. Bo to jest jedno i to samo, jakby była ogolona. Jeśli więc kobieta nie nakrywa głowy, niech się też strzyże. A jeśli hańbiące jest dla kobiety być ostrzyżoną lub ogoloną, niech nakrywa głowę.
1 Kor 11,4-6
Zdanie jest symetryczne i obejmuje obie płcie, tylko w przeciwnych kierunkach. Zakłada przy tym coś, o czym w tej dyskusji rzadko się pamięta: że kobiety modlą się i prorokują w zgromadzeniu, bo inaczej nie byłoby o czym pisać. Uzasadnienie, które Paweł podaje dalej, nie odwołuje się do zwyczaju, lecz do porządku stworzenia.
Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i chwałą Boga. Kobieta zaś jest chwałą mężczyzny.
1 Kor 11,7
To argument mocny, bo sięga poza kulturę. Zaraz po nim pada jednak zdanie, które nie ma odpowiednika nigdzie indziej w Piśmie.
Dlatego kobieta powinna mieć na głowie znak władzy, ze względu na aniołów.
1 Kor 11,10
Nikt nie wie, co aniołowie mają z tym wspólnego. Nie ma drugiego tekstu, który by to objaśniał, a wszystkie wyjaśnienia — o aniołach obecnych w zgromadzeniu, o porządku stworzenia obserwowanym przez nich, o odniesieniu do Rdz 6 — są domysłami budowanymi z zewnątrz.
Które zdania osłabiają jednostronne odczytanie?
A jednak w Panu ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. Jak bowiem kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez kobietę, lecz wszystko jest z Boga.
1 Kor 11,11-12
Paweł sam osłabia jednostronne odczytanie tego, co napisał wcześniej, i robi to zdaniem o wzajemnej zależności. Dalej idzie jeszcze dalej, bo odsyła czytelników do ich własnego osądu — czego przy przykazaniach nie robi się nigdy.
Osądźcie sami: Czy wypada kobiecie modlić się do Boga bez nakrycia głowy? Czyż sama natura nie uczy was, że gdy mężczyzna nosi długie włosy, przynosi mu to wstyd? Ale jeśli kobieta nosi długie włosy, przynosi jej to chwałę, gdyż włosy zostały jej dane za okrycie.
1 Kor 11,13-15
Są tu dwa punkty sporne i oba są realne. Pierwszy: zdanie o włosach danych za okrycie bywa czytane jako stwierdzenie, że to właśnie włosy są tym okryciem, o które chodzi w całym wywodzie. Tekst tego nie mówi wprost, ale nie mówi też, że tak nie jest. Drugi punkt to zakończenie.
A jeśli ktoś wydaje się być kłótliwy, my takiego zwyczaju nie mamy, ani kościoły Boże.
1 Kor 11,16
To zdanie decyduje o odczytaniu całości i właśnie ono jest niejasne. Nie wiadomo, do czego odnosi się wspomniany zwyczaj: do kłótliwości, którą Paweł właśnie odrzuca, czy do praktyki, o której cały czas pisał. Przekłady rozchodzą się w tym miejscu, a rozchodzą się dlatego, że rozchodzi się sam tekst, nie dlatego, że tłumacze są niestaranni.
Czy Ga 3,28 znosi ten wymóg?
Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety; wszyscy bowiem jedno jesteście w Chrystusie Jezusie.
Ga 3,28
Zdanie mówi o tym, kim jest się w Mesjaszu, a nie o strojach ani o porządku zgromadzenia. Napisał je zresztą ten sam człowiek, który napisał 1 Kor 11, więc nie może być odczytane jako skreślenie tamtego fragmentu. Użycie go w tej sprawie jest rozszerzeniem, i takim powinno być nazywane.
Warto przy okazji zauważyć, że nikt w Nowym Testamencie do tej sprawy nie wraca ani razu — ani ten sam autor w późniejszych listach, ani nikt inny przy omawianiu porządku w zgromadzeniach.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co znaczy odniesienie do aniołów, i to jest brak dotkliwy, bo Paweł podaje je jako powód. Nie wiemy, co dokładnie działo się w Koryncie i przeciw czemu ten fragment został napisany — czy chodziło o miejscowy zwyczaj, o spór w zborze, czy o coś, o czym nie mamy pojęcia.
Nie wiemy, do czego odnosi się zdanie zamykające, a od niego zależy, czy czytamy tu regułę trwałą, czy rozstrzygnięcie miejscowe. Nie mamy też żadnego innego tekstu, który by tę sprawę potwierdzał, korygował albo powtarzał. Kto orzeka tu twardo w którąkolwiek stronę, opiera się na jednym fragmencie o spornym zakończeniu, i powinien to o swoim stanowisku powiedzieć.







