To zdanie bywa cytowane przy pogrzebach jako pociecha i bywa cytowane w sporze o stan zmarłych jako dowód. Warto zobaczyć, o czym Paweł w tym miejscu pisze, bo cały fragment dotyczy jego własnej decyzji, a nie opisu tego, co następuje po śmierci.
W jakiej sytuacji Paweł pisał, że śmierć to zysk?
Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk.
Flp 1,21
Zdanie jest zbudowane na przeciwstawieniu i jest krótkie aż do skrótowości. Paweł pisze je z więzienia, w liście, w którym rozważa dwie możliwości: skazanie i uwolnienie. To nie jest refleksja ogólna nad śmiercią, tylko rachunek własnej sytuacji.
Jedno i drugie bowiem mnie naciska: chcę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; Lecz pozostać w ciele jest bardziej potrzebne ze względu na was.
Flp 1,23-24
Tu widać, na czym polega jego dylemat. Z jednej strony pragnienie odejścia, z drugiej pożytek wspólnoty. Zauważmy, co porównuje: nie dwa stany po śmierci, tylko dalszą pracę i jej koniec. Zyskiem jest to, że po odejściu nie ma już trudu, prześladowań i troski o zbory — a to, co przychodzi potem, jest pewne.
Kiedy według Pawła przychodzi korona sprawiedliwości?
Ja bowiem już mam być złożony w ofierze, a czas mojego odejścia nadchodzi. Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. Odtąd odłożona jest dla mnie korona sprawiedliwości, którą mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali jego przyjście.
2 Tm 4,6-8
To jest fragment rozstrzygający, bo napisany w tej samej sytuacji, tylko jeszcze bliżej końca. Paweł mówi, że czas jego odejścia nadchodzi, i natychmiast wskazuje, kiedy przyjdzie nagroda: w owym dniu. Nie w chwili śmierci. Człowiek świadomy zbliżającej się egzekucji nie umieszczałby korony w przyszłym dniu, gdyby spodziewał się jej za kilka godzin.
Żeby poznać jego i moc jego zmartwychwstania oraz swój udział w jego cierpieniach, upodabniając się do jego śmierci; Abym jakimkolwiek sposobem dostąpił powstania z martwych.
Flp 3,10-11
W tym samym liście do Filipian Paweł nazywa swój cel wprost i nie jest nim odejście. Jest nim powstanie z martwych. Pisze o tym z ostrożnością, której nie ma w innych miejscach — chce dostąpić tego jakimkolwiek sposobem. Gdyby zysk miał polegać na natychmiastowym przejściu do pełni, zmartwychwstanie nie byłoby dla niego celem, tylko formalnością.
Czy Flp 1,23 mówi o przejściu do Mesjasza od razu?
Jedno i drugie bowiem mnie naciska: chcę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze;
Flp 1,23
Sam werset o pragnieniu odejścia bywa czytany jako opis natychmiastowego przejścia do Mesjasza. Trzeba przyznać, że tak brzmi, jeśli czytać go bez reszty listu. Paweł nie podaje jednak żadnego odstępu ani jego braku. Mówi, co woli, a nie co się dzieje w międzyczasie.
Mamy jednak ufność i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.
2 Kor 5,8
Podobnie tutaj: wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. To najmocniejszy tekst drugiej strony i nie da się go zbyć. Warto jednak zauważyć, że kilka wersetów wcześniej Paweł mówi o stanie, którego nie chce, i nazywa go nagością, a jego pragnieniem jest przyodzianie, nie rozebranie. Cały ten fragment jest przedmiotem sporu od dawna i nie rozstrzygniemy go tutaj.
Bo to wam mówimy przez słowo Pana, że my, którzy pozostaniemy żywi do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i dźwiękiem trąby Bożej zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.
1 Tes 4,15-16
Z drugiej strony ten sam autor pisze, że żywi nie wyprzedzą tych, którzy zasnęli, i że zmarli powstaną pierwsi. Zdanie ma sens tylko wtedy, gdy zmarli na coś czekają. Gdyby byli już u Pana w pełni, pytanie o wyprzedzanie w ogóle by nie powstało — a to właśnie na nie Paweł tam odpowiada.
Uczciwie: Paweł używa kilku obrazów i nie układa ich w jeden system. Można wskazać zdania po obu stronach. To, co powtarza konsekwentnie i w każdym liście, to nadzieja związana z dniem przyjścia — i tam, a nie w chwili zgonu, umieszcza koronę.
Czy Paweł chwali śmierć?
Zostaje zdanie, które nie jest pochwałą śmierci ani ucieczką od życia. Paweł nie mówi, że umieranie jest dobre. Mówi, że dla niego nie jest już stratą, bo to, co miałby stracić, i tak nie jest jego celem. Dla kogoś, kto zmaga się z lękiem przed śmiercią, ważniejsze od sporu o stan zmarłych jest to jedno: dla Pawła po drugiej stronie nie było niepewności.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, jak Paweł wyobrażał sobie czas między odejściem a owym dniem — pisze o obu, ale nigdy o tym, co pomiędzy. Nie wiemy, jak pogodzić jego zdanie o zamieszkaniu u Pana z zapowiedzią, że zmarli powstaną dopiero przy trąbie. Nie wiemy wreszcie, czy sam uważał to za problem; nigdzie nie próbuje tego wyjaśniać.







