Kontekst całego rozdziału mówi o sądzie, a nie o Bożym prawodawstwie. Ezechiel najpierw stwierdza, że Bóg dał ludowi ustawy, przez które człowiek żyje, a naród je odrzucił. Dopiero po tym odrzuceniu pada zdanie o ustawach, które nie były dobre — i wskazuje na to, czemu lud został wydany: prawom ludów, wśród których chciał żyć. Że nie chodzi o Torę, wynika z tego samego rozdziału, bo obie wypowiedzi stoją kilkanaście wersetów od siebie i mówią coś przeciwnego.
Jak Ezechiel opisuje prawo dane na Synaju?
Zacznijmy od zdania wcześniejszego, bo ono ustawia całą resztę.
Dałem im moje ustawy i objawiłem im moje prawa, które jeśli człowiek wypełnia, będzie przez nie żył.
Ez 20,11
Prawo dane na Synaju jest tu opisane jako dające życie temu, kto je wypełnia. Jeśli więc kilkanaście wersetów dalej pada zdanie o ustawach, według których nie można żyć, to nie może chodzić o to samo prawo. Ezechiel nie przeczy sobie w obrębie jednego wywodu — mówi o dwóch różnych rzeczach.
Czego dotyczą ustawy, które nie były dobre?
Teraz sam werset, w pełnym brzmieniu, razem z następnym.
Dlatego dałem im też ustawy, które nie były dobre, i sądy, według których nie mogli żyć; I splugawiłem ich własnymi ich darami, gdy przeprowadzili przez ogień wszystko, co pierworodne, aby ich spustoszyć, i aby poznali, że ja jestem Panem.
Ez 20,25-26
Treścią tego, co zostało dane, jest przeprowadzanie pierworodnych przez ogień. Nikt nie twierdzi, że taki przepis znajduje się w Torze — nie ma go tam i nie było. Jest natomiast w kultach ludów ościennych, do których lud lgnął przez cały opisywany w tym rozdziale okres. Zdanie mówi więc: skoro chcieliście ich praw, dostaliście ich prawa. Podany jest nawet cel: aby ich spustoszyć i aby poznali, kim jest Jahwe.
Czy „idźcie i służcie bożkom” to zachęta czy wyrok?
Ezechiel posługuje się w tym rozdziale jeszcze jednym zdaniem o tej samej budowie, i tam sens jest bezsporny.
Wy więc, domu Izraela, tak mówi Pan Bóg: Idźcie i służcie, każdy swoim bożkom, nawet i w przyszłości, ponieważ mnie nie słuchacie; ale już więcej nie kalajcie mego świętego imienia waszymi darami i waszymi bożkami.
Ez 20,39
Idźcie i służcie każdy swoim bożkom — to oczywiście nie jest zachęta do bałwochwalstwa, tylko gorzkie oddanie ludzi temu, czego się uparcie domagali. Nikt nie czyta tego wersetu jako Bożego przyzwolenia. Skoro tak, to i wcześniejsze zdanie o ustawach niedobrych czytamy tak samo, bo jest zbudowane tą samą metodą.
Jak listy apostolskie oceniają Torę?
Ocena samej Tory nie jest w Piśmie przedmiotem sporu.
A tak prawo jest święte i przykazanie jest święte, sprawiedliwe i dobre.
Rz 7,12
Prawo święte, przykazanie święte, sprawiedliwe i dobre. Trzy określenia w jednym zdaniu, i to napisane po zmartwychwstaniu Mesjasza. Kto z Ezechiela wyprowadza wniosek, że Bóg dał Izraelowi złe prawo, staje w sprzeczności nie tylko z Ezechielem, ale i z tym zdaniem.
Dlaczego prorok mówi, że to Bóg im je dał?
Nie da się jednak udawać, że sformułowanie nie jest ostre.
Dlatego dałem im też ustawy, które nie były dobre, i sądy, według których nie mogli żyć;
Ez 20,25
Prorok mówi, że to Bóg im je dał, i nie wprowadza żadnego zastrzeżenia. Jest to ten sam sposób mówienia, który w Piśmie hebrajskim przypisuje Bogu wszystko, co następuje, także skutki ludzkiego uporu — tak samo mówi się o zatwardzeniu serca faraona i o duchu twardego snu. Ale trzeba przyznać, że sam Ezechiel tego nie tłumaczy. Rozstrzyga dopiero zestawienie z innym prorokiem, który wyklucza taki nakaz najmocniejszymi słowami.
Ponadto zbudowali wyżyny Tofet, która jest w dolinie syna Hinnom, aby palić swoich synów i swoje córki w ogniu, czego nie nakazałem i co nie przyszło mi nawet na myśl.
Jr 7,31
Czego nie wiemy
Nie wiemy, o które konkretnie zwyczaje sąsiednich ludów chodzi poza przeprowadzaniem przez ogień. Nie wiemy, w jakim sensie zostały one dane — czy przez dopuszczenie, czy przez wycofanie ochrony, bo tekst nie precyzuje. Nie wiemy też, dlaczego prorok wybrał tak zaskakujące sformułowanie zamiast prostszego. Sam sens wskazuje kontekst; mechanizm pozostaje nieopisany.
Warto na koniec zauważyć, do czego cały ten rozdział zmierza. Ezechiel opowiada dzieje narodu jako ciąg odrzuceń i Bożych powstrzymanych sądów, a kończy zapowiedzią zebrania ludu i przyjęcia go z powrotem. Zdanie o ustawach niedobrych stoi w środku tej opowieści, a nie na jej końcu, i nie jest ostatnim słowem o niczym.







