To pytanie zadają najczęściej ludzie, którzy stracili kogoś bliskiego spoza wspólnoty wiary, albo tacy, którym ktoś powiedział, że całe pokolenia przepadły z powodu miejsca urodzenia. Pismo mówi tu mniej, niż chcielibyśmy usłyszeć, ale mówi rzeczy, które warto znać dokładnie.
Według czego Bóg osądzi tych, którzy nie znali prawa?
Paweł zajmuje się tym wprost w liście do Rzymian i buduje rozróżnienie, którego łatwo nie zauważyć.
Bo ci, którzy bez prawa zgrzeszyli, bez prawa też zginą, a ci, którzy w prawie zgrzeszyli, przez prawo będą sądzeni; (Gdyż nie słuchacze prawa są sprawiedliwi przed Bogiem, ale ci, którzy wypełniają prawo, będą usprawiedliwieni. Gdy bowiem poganie, którzy nie mają prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, oni, nie mając prawa, sami dla siebie są prawem. Oni to ukazują działanie prawa wpisanego w ich serca, za poświadczeniem ich sumienia i myśli wzajemnie się oskarżających lub też usprawiedliwiających); W dniu, w którym Bóg przez Jezusa Chrystusa będzie sądził skryte sprawy ludzkie według mojej ewangelii.
Rz 2,12-16
Zdanie jest zbudowane symetrycznie: kto zgrzeszył bez Prawa, ginie bez Prawa; kto zgrzeszył w Prawie, przez Prawo będzie sądzony. Sąd nie jest więc jednym egzaminem z tego samego materiału dla wszystkich. Ludzie odpowiadają za to, co mogli wiedzieć, a nie za to, czego im nikt nie przekazał. Paweł idzie dalej i mówi o prawie wpisanym w serca oraz o sumieniu, które oskarża albo usprawiedliwia.
Ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki.
Rz 1,19-20
Rozdział wcześniej zamyka drogę do wygodnego wniosku, że nieświadomość zwalnia z wszystkiego. Świadectwo stworzenia jest według Pawła wystarczające, by nikt nie miał wymówki co do istnienia i mocy Boga. Nie jest natomiast tym samym co znajomość ewangelii — i tego Paweł nie miesza.
Co znaczą czasy nieświadomości, które Bóg pomijał?
Bóg wprawdzie pomijał czasy tej nieświadomości, teraz jednak nakazuje wszędzie wszystkim ludziom pokutować; Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sprawiedliwie sądził cały świat przez człowieka, którego do tego przeznaczył, zapewniając o tym wszystkich przez wskrzeszenie go z martwych.
Dz 17,30-31
W Atenach Paweł mówi o czasach nieświadomości, które Bóg pomijał. To zdanie jest ostrożne i dokładne: nie twierdzi, że nieświadomi zostali zbawieni, ani że zostali potępieni. Mówi, że Bóg tych czasów nie rozliczał tak, jak rozlicza czas, w którym wezwanie zostało już ogłoszone. Sędzią jest jedna osoba, a kryterium sprawiedliwość — nie przypadek geograficzny.
Niech to będzie dalekie od ciebie, byś miał uczynić coś takiego i zabić sprawiedliwego z niegodziwym, żeby sprawiedliwy był jak niegodziwy. Niech to będzie dalekie od ciebie! Czy Sędzia całej ziemi nie postąpi sprawiedliwie?
Rdz 18,25
Abraham targuje się z Bogiem o Sodomę i stawia pytanie, które od tamtej pory jest w Piśmie punktem odniesienia. Nie dostaje odpowiedzi liczbowej, tylko potwierdzenie, że Sędzia całej ziemi postąpi sprawiedliwie. Kto pyta o los ludzi, którzy nigdy nie usłyszeli, pyta w gruncie rzeczy o to samo.
Jak pogodzić to z tym, że zbawienie jest w jednym imieniu?
Przeciw łagodnemu odczytaniu stoją zdania mocne i nie da się ich obejść.
I nie ma w nikim innym zbawienia. Nie ma bowiem pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Dz 4,12
Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie.
J 14,6
Oba mówią o wyłączności: zbawienie jest w jednym imieniu i przez jedną osobę. Zauważmy jednak, na jakie pytanie odpowiadają. Piotr stoi przed sądem i tłumaczy, czyją mocą uzdrowiono człowieka. Jeszua odpowiada Tomaszowi, który pyta o drogę. Ani jedno, ani drugie zdanie nie jest wypowiedzią o tym, co Bóg zrobi z człowiekiem, do którego wieść nigdy nie dotarła. Mówią, kto zbawia — nie, kogo Bóg z góry skreśla.
Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony. Jakże więc będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez kaznodziei?
Rz 10,13-14
Ten fragment jest najtrudniejszy, bo Paweł sam układa łańcuch: wezwanie wymaga wiary, wiara słyszenia, słyszenie kaznodziei. Wygląda to jak zamknięcie sprawy. Trzeba jednak pamiętać, że cały wywód służy uzasadnieniu misji, a nie orzeczeniu o losie nieosiągniętych — Paweł argumentuje, dlaczego trzeba iść i mówić. Kilka wersetów dalej sam stwierdza, że głos rozszedł się po całej ziemi, co pokazuje, że nie buduje tu ścisłej doktryny o wyjątkach.
Uczciwie: te dwa zestawy tekstów nie zostają w Piśmie połączone. Rzymian 2 nie mówi, że ktoś bywa zbawiony bez Mesjasza. Dzieje 4 nie mówią, że nieświadomość jest bez znaczenia. Nikt w Nowym Testamencie nie zestawia obu i nie wyciąga wniosku. Kto twierdzi, że sprawa jest rozstrzygnięta, dopisuje własne zdanie do dwóch, które Pismo zostawiło obok siebie.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, ilu ludzi i według jakiej miary zostanie osądzonych według sumienia. Nie wiemy, gdzie przebiega granica między nieświadomością a odrzuceniem — Pismo nie podaje kryterium, po którym moglibyśmy ją znaleźć w konkretnym życiorysie. Nie wiemy też, czy sąd „skrytych spraw ludzkich” obejmuje coś, czego z zewnątrz w ogóle nie widać. Wiemy tylko, kto sądzi, i że będzie sprawiedliwy. To za mało, żeby wydawać wyroki za Niego, i wystarczająco dużo, żeby nie rozpaczać nad cudzym losem.
Zobacz też: Jeszua (Jezus) · Abraham · Piotr · Paweł — znaczenie imienia







