Piąty rozdział Amosa zawiera zdania, które w każdej epoce bywały używane do dwóch przeciwnych celów: raz przeciw obrzędom, raz przeciw obłudzie. Warto przeczytać je razem z kontekstem, który prorok sam dokłada, i nie ukrywać tego, co pozostaje trudne.
Kontekst: brama miejska
Nienawidzą tego, który upomina ich w bramie, i brzydzą się tym, który mówi prawdę. Ponieważ uciskacie ubogiego i zabieracie mu ciężar zboża, to chociaż pobudowaliście domy z kamienia ciosanego, nie będziecie w nich mieszkać; zasadzaliście rozkoszne winnice, ale nie będziecie pić z nich wina. Znam bowiem wasze wielkie przestępstwa i ogromne grzechy: uciskacie sprawiedliwego, bierzecie łapówkę i wypaczacie sprawy ubogich w bramie.
Am 5,10-12
Trzykrotnie pada tu słowo o bramie. Brama była miejscem, gdzie rozstrzygano spory, a więc odpowiednikiem sądu. Zarzuty są konkretne i policzalne: nienawiść do upominającego, ucisk ubogiego, łapówka, wypaczanie spraw. To jest tło, na którym trzeba czytać wszystko, co przyjdzie dalej.
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. A Pan, Bóg zastępów, będzie z wami, tak jak mówicie. Nienawidźcie zła, a miłujcie dobro i ustanówcie sąd w bramie. Może wtedy Pan, Bóg zastępów, zlituje się nad resztką Józefa.
Am 5,14-15
Żądanie jest sformułowane pozytywnie i również dotyczy bramy: ustanowić sąd. Warto zauważyć ostrożność zakończenia — może wtedy Jahwe zlituje się nad resztką. Prorok nie obiecuje odwrócenia wyroku w zamian za poprawę.
Dzień, którego się wyczekuje
Biada tym, którzy pragną dnia Pana! Cóż wam po tym dniu Pana? Jest on ciemnością, a nie światłością. Jak gdyby ktoś uciekał przed lwem, a spotkał go niedźwiedź; albo jak gdyby wszedł do domu i oparł się ręką o ścianę, a ukąsiłby go wąż. Czy dzień Pana nie jest ciemnością, a nie światłością? Mrokiem bez żadnej jasności?
Am 5,18-20
To jest pierwszy cios w religijną pewność słuchaczy. Dzień Jahwe był oczekiwany jako dzień triumfu nad wrogami. Amos odwraca go: dla tych, którzy go pragną, będzie ciemnością. Trzy obrazy ucieczki pokazują, że nie chodzi o odroczenie, tylko o pomyłkę co do kierunku.
Zdania najostrzejsze
Nienawidzę waszych uroczystych świąt i gardzę nimi, i woń na waszych zgromadzeniach nie jest mi miła. Jeśli bowiem będziecie mi składać całopalenia i swoje ofiary pokarmowe, nie przyjmę ich ani nie wejrzę na ofiary pojednawcze z waszego tuczonego bydła. Oddal ode mnie wrzask waszych pieśni, bo nie chcę słuchać dźwięku waszych cytr. Niech raczej sąd tryska jak woda, a sprawiedliwość jak gwałtowny strumień.
Am 5,21-24
Wyliczenie obejmuje wszystko, co składało się na kult: święta, zgromadzenia, całopalenia, ofiary pokarmowe i pojednawcze, śpiew, instrumenty. Odrzucenie jest wyrażone w pierwszej osobie i bez łagodzenia. A zaraz po nim pada żądanie, którego przedmiotem nie jest inny obrzęd, lecz sąd i sprawiedliwość — dwa słowa wprost powtórzone z wersetów o bramie.
Czy składaliście mi ofiary i dary na pustyni przez czterdzieści lat, domu Izraela? Przecież nosiliście przybytek waszego Molocha i Kijuna, wasze bożki, gwiazdę waszych bogów, których sobie uczyniliście. Dlatego uprowadzę was do niewoli poza Damaszek, mówi Pan, Bóg zastępów, to jego imię.
Am 5,25-27
Fragment jest jeszcze trudniejszy. Pytanie o czterdzieści lat na pustyni sąsiaduje z zarzutem noszenia obcych bożków, a całość kończy się zapowiedzią uprowadzenia.
Czego to nie znaczy — i czego tekst nie rozstrzyga
Trzeba postawić sprawę uczciwie, bo oba te wersety są w sporze o Torę używane jako argument.
Nienawidzę waszych uroczystych świąt i gardzę nimi, i woń na waszych zgromadzeniach nie jest mi miła.
Am 5,21
Pierwsza trudność: zdanie odrzuca święta bez żadnego zastrzeżenia. Za odczytaniem, że przedmiotem jest kult sprawowany przez ludzi depczących ubogiego, przemawia bezpośredni kontekst — od wersetu 10 do 24 mowa jest o bramie, łapówce i uciskanym — oraz to, że żądaniem nie jest zaprzestanie ofiar, lecz naprawa sądów. Przemawia też miejsce sprawowania kultu, bo Amos mówi do królestwa, którego sanktuaria powstały z decyzji politycznej. Ale sam werset takiego zastrzeżenia nie zawiera i udawanie, że zawiera, byłoby dopisywaniem.
Czy składaliście mi ofiary i dary na pustyni przez czterdzieści lat, domu Izraela?
Am 5,25
Druga trudność jest jeszcze większa. Pytanie brzmi tak, jakby oczekiwało odpowiedzi przeczącej, a Tora opisuje ofiary składane na pustyni. Szczepan przytacza ten werset w tym samym kierunku, w jakim brzmi u Amosa.
Wtedy Bóg odwrócił się od nich i oddał ich w służbę zastępom nieba, jak jest napisane w księdze proroków: Czy mi składaliście zabite zwierzęta i inne ofiary na pustyni przez czterdzieści lat, domu Izraela? Raczej obnosiliście namiot Molocha i gwiazdę waszego boga Remfana, wizerunki, które sobie zrobiliście, żeby oddawać im cześć. Dlatego zaprowadzę was poza Babilon.
Dz 7,42-43
Możliwe odczytania są dwa. Albo pytanie dotyczy tego, komu składano ofiary — a wtedy sensem jest zarzut bałwochwalstwa, które szło obok kultu Jahwe i je unieważniało. Albo dotyczy pokolenia buntu, o którym Tora mówi, że przez większość czterdziestu lat nie było wobec Boga wierne. Pismo nie mówi, które z tych odczytań jest właściwe, i tej sprawy nie zamyka.
Co jest przedmiotem zarzutu
Tak mówi Pan: Z powodu trzech występków Izraela i z powodu czterech nie przepuszczę mu, ponieważ sprzedali sprawiedliwego za srebro, a ubogiego za parę sandałów; Którzy dążą do tego, aby w prochu deptać głowy ubogich i drogę pokornych wypaczają. Ponadto syn i jego ojciec obcują z tą samą dziewczyną, aby splamić moje święte imię.
Am 2,6-7
Słuchajcie tego, wy, którzy pożeracie ubogiego, abyście wykorzenili biednych z ziemi; Mówiąc: Kiedy przeminie nów księżyca, abyśmy mogli sprzedać zboże? Kiedy minie szabat, abyśmy mogli otworzyć spichlerze, abyśmy mogli umniejszać efę, podwyższać sykl i wagi podstępnie fałszować; Abyśmy mogli kupować ubogich za srebro, a nędzarza za parę sandałów; i abyśmy mogli plewy zboża sprzedawać?
Am 8,4-6
Ósmy rozdział podaje najostrzejszy obraz całej księgi i jest to obraz ludzi religijnych. Czekają na koniec nowiu i na koniec szabatu, żeby wrócić do handlu — a więc święta zachowują. Fałszują przy tym miary i wagi oraz kupują ubogich za srebro. Szabat jest tu przestrzegany co do godziny i jednocześnie traktowany jako przerwa w oszustwie.
Obmyjcie się i oczyśćcie; usuńcie sprzed moich oczu zło waszych uczynków; przestańcie źle czynić. Uczcie się czynić dobrze; szukajcie tego, co sprawiedliwe, wspomagajcie uciśnionego, brońcie sieroty, wstawiajcie się za wdową.
Iz 1,16-17
Izajasz stawia sprawę w tej samej kolejności: najprzód zaprzestanie zła, potem uczenie się dobra, a lista obowiązków jest lista wobec uciśnionego, sieroty i wdowy.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Am 5,21 był rozumiany przez słuchaczy jako odrzucenie ich obchodów, czy obchodów w ogóle. Nie wiemy, jak brzmiałaby odpowiedź na pytanie z wersetu 25, gdyby ktoś ją wypowiedział. Nie wiemy, co dokładnie oznaczają nazwy z wersetu 26 i jak się mają do znanych kultów. Rozdział podaje żądanie i zapowiedź, a nie system; kto chce z niego wyprowadzić regułę o miejscu ofiar w przymierzu, musi dołożyć założenia, których w tekście nie ma.
Zobacz też: Sabat · Jahwe · Tora (תּוֹרָה) — co znaczy „prawo” po hebrajsku · Amos · Szczepan · Izajasz







