Zdanie o wielbłądzie i uchu igielnym pada w Piśmie trzy razy, u Mateusza, Marka i Łukasza, za każdym razem w tej samej scenie i niemal w tym samym brzmieniu. Różnice ograniczają się do spójnika. To jeden z nielicznych obrazów ewangelicznych, w którym trzy zapisy praktycznie się nie rozjeżdżają — i jednocześnie jeden z tych, wokół których narosło najwięcej prób złagodzenia.
Trzy zapisy
U Mateusza zdanie jest wprowadzone dodatkową formułą:
Mówię wam też: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.
Mt 19,24
U Marka pada bez wstępu, jako bezpośrednie rozwinięcie poprzedniego zdania:
Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.
Mk 10,25
U Łukasza różnica sprowadza się do jednego spójnika:
Łatwiej bowiem jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.
Łk 18,25
Trzy niemal identyczne zapisy to sytuacja, w której trudno mówić o nieporozumieniu w przekazie. Obraz był zapamiętany dokładnie.
Reakcja uczniów jest kluczem
Zdanie nie stoi samo. Poprzedza je łagodniejsze stwierdzenie o trudności:
Wtedy Jezus powiedział swoim uczniom: Zaprawdę powiadam wam, że bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego.
Mt 19,23
Gdyby wielbłąd i ucho igielne miały opisywać zaledwie rzecz trudną, reakcja słuchaczy byłaby niezrozumiała. Tymczasem jest gwałtowna:
Gdy jego uczniowie to usłyszeli, zdumieli się bardzo i pytali: Któż więc może być zbawiony?
Mt 19,25
Uczniowie odebrali ten obraz jako opis niemożliwości, i odpowiedź to potwierdza — przenosi sprawę z ludzkich możliwości na Boże:
A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział im: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe.
Mt 19,26
To rozstrzyga o gatunku wypowiedzi. Zdanie jest celową przesadą, a jego sensem jest właśnie niewykonalność. Każde odczytanie, które czyni z niego zadanie trudne, ale wykonalne, psuje odpowiedź z następnego wersetu.
Brama, której nie ma
Najbardziej rozpowszechnione złagodzenie mówi, że ucho igielne to nazwa niskiej furty w murach Jerozolimy, przez którą wielbłąd mógł przejść na kolanach i bez ładunku. Wyjaśnienie jest sugestywne i wygodne, bo zamienia niemożliwość w wysiłek. Ma jednak dwie wady: nie ma go w tekście i nie potwierdza go żadne znane źródło starożytne. Pomysł pojawia się dopiero w komentarzach średniowiecznych, czyli ponad tysiąc lat po opisywanych wydarzeniach.
Druga próba złagodzenia jest tekstowa i polega na czytaniu w miejscu wielbłąda greckiego słowa oznaczającego linę okrętową, bardzo podobnego w zapisie. Nawet jednak przy takim odczytaniu obraz pozostaje niemożliwy — lina nie przejdzie przez ucho igły tak samo jak wielbłąd. Sam kierunek obu tych zabiegów jest zresztą pouczający: przesada jest na tyle niewygodna, że co jakiś czas ktoś próbuje ją oswoić.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to właśnie historia z bramą, powtarzana z ambon i w komentarzach jako fakt archeologiczny.
Druga to potraktowanie zdania jako wyroku na ludzi zamożnych. Poprzedzające zdanie mówi o trudności, nie o wykluczeniu, a odpowiedź końcowa dotyczy wszystkich — bo pytanie uczniów brzmiało o to, kto w ogóle może być zbawiony. Sama Ewangelia Mateusza kilkanaście rozdziałów dalej przedstawia zresztą zamożnego człowieka jako ucznia:
A gdy nastał wieczór, przyszedł bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa.
Mt 27,57
Trzecia pomyłka to odwrotność drugiej: uznanie, że zdanie nie mówi nic o majątku, bo to tylko obrazowe powiedzenie. Kontekst jest jednoznacznie majątkowy — cała scena zaczyna się od rozmowy o sprzedaniu dobytku, a Marek dodaje w tym miejscu wyraźne słowo o ufaniu bogactwom.
Czwarta pomyłka dotyczy samego wielbłąda. Bywa czytany jako przypadkowa egzotyka, tymczasem w realiach tekstu to największe zwierzę juczne, jakie słuchacz miał przed oczami. Zestawienie największego z najmniejszym otworem jest więc celowe i to ono niesie cały efekt.
Piąta, dość powszechna, to rozciąganie obrazu na szczegóły, których w nim nie ma: klękanie wielbłąda, zdejmowanie juków, przeciskanie się bokiem. Wszystkie te elementy pochodzą z wersji o bramie i wracają nawet u tych, którzy samą bramę odrzucili.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy obraz był przysłowiem obiegowym, czy powstał na miejscu — porównania z największym zwierzęciem i najmniejszym otworem znane są z różnych tradycji, ale żadna zależność nie jest tu dowiedziona. Nie wiemy też, dlaczego Łukasz, jako jedyny, używa w tym miejscu innego słowa na igłę; różnica może być stylistyczna albo zawodowa, a rozstrzygnięcie wymagałoby pracy na tekście greckim. Wreszcie tekst nie mówi, czy niemożliwość dotyczy bogactwa jako takiego, czy przywiązania do niego — Marek sugeruje to drugie, Mateusz i Łukasz zostawiają pytanie otwarte.
Zobacz też: Ewangelia Mateusza · Marek — znaczenie imienia · Łukasz — znaczenie imienia · Mateusz — znaczenie imienia







