Τελώνης to rzeczownik od wyrazu oznaczającego opłatę należną władzy. Człowiek nazwany tym słowem jest tym, który taką opłatę ściąga. W Nowym Testamencie pada dwadzieścia jeden razy i — co warto odnotować — wyłącznie w trzech Ewangeliach: osiem razy u Mateusza, trzy u Marka, dziesięć u Łukasza. Nie ma go u Jana, nie ma w Dziejach, nie ma w żadnym liście.
Z kim tekst go zestawia
Sensu tego słowa nie da się odczytać z definicji. Trzeba zobaczyć, w jakim towarzystwie Ewangelie je stawiają. Najczęściej obok grzeszników.
Kiedy Jezus siedział za stołem w jego domu, razem z Jezusem i jego uczniami siedziało wielu celników i grzeszników. Było ich bowiem wielu i chodzili za nim.
Mk 2,15
I zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać.
Łk 15,1
Raz obok nierządnic.
Który z tych dwóch wypełnił wolę ojca? Odpowiedzieli mu: Ten pierwszy. Jezus im powiedział: Zaprawdę powiadam wam, że celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa Bożego.
Mt 21,31
Raz obok poganina — czyli kogoś spoza wspólnoty.
Jeśli ich nie usłucha, powiedz kościołowi. A jeśli kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik.
Mt 18,17
I raz jako miara najniższa, poniżej której nie warto schodzić.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż macie nagrodę? Czyż i celnicy tego nie czynią?
Mt 5,46
Zarzut wobec Jeszui brzmi zaś tak, że samo przebywanie z nimi jest kompromitujące.
Przyszedł Syn Człowieczy, jedząc i pijąc, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. Lecz usprawiedliwiona jest mądrość przez swoje dzieci.
Mt 11,19
Dlaczego byli pogardzani
Sam tekst podaje powód, i to dwukrotnie. Jan Chrzciciel, pytany przez celników, co mają robić, nie każe im rzucić zawodu — każe przestać zawyżać.
Przyszli też celnicy, aby się ochrzcić, i pytali go: Nauczycielu, cóż mamy czynić?
Łk 3,12
A on im odpowiedział: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono.
Łk 3,13
To znaczy, że zawyżanie było regułą, a nie wyjątkiem. Potwierdza to Zacheusz, przełożony celników, którego Łukasz od razu określa jako bogatego.
Był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, przełożony celników, a był on bogaty.
Łk 19,2
Zacheusz zaś stanął i powiedział do Pana: Panie, oto połowę mojego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś oszukałem, oddaję poczwórnie.
Łk 19,8
Do tego dochodzi drugi powód, którego tekst nie nazywa wprost, ale który jest w nim widoczny: pieniądz szedł do władzy obcej. Człowiek zbierający go od swoich dla okupanta stał po niewłaściwej stronie, niezależnie od tego, czy oszukiwał.
Co gubi polski przekład
Strata pierwsza jest największa i dotyczy samego słowa. Dzisiejszy polski „celnik” to funkcjonariusz państwa, człowiek w mundurze, z legitymacją, wykonujący pracę uznaną i legalną. Nikt nie postawi go w jednym szeregu z nierządnicami. Pierwszowieczny telones był przedsiębiorcą, który kupił prawo do poboru i zarabiał na nadwyżce, ściągając od sąsiadów daninę dla obcej władzy.
Strata druga: rozsypuje się przypowieść z Łk 18. Cała jej mechanika opiera się na tym, że słuchacz zna społeczne notowania obu postaci — faryzeusz jest wzorem pobożności, celnik jest na dnie. Kiedy czytelnik słyszy „urzędnik celny”, kontrast praktycznie znika.
Dwóch ludzi weszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik.
Łk 18,10
A celnik, stojąc z daleka, nie chciał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: Boże, bądź miłosierny mnie grzesznemu.
Łk 18,13
Strata trzecia dotyczy powołania Lewiego. Tekst mówi, że siedział w punkcie celnym i wstał stamtąd na jedno słowo. Dla pierwszego czytelnika była to scena zerwania z zawodem, do którego nie było powrotu — licencji nie odzyskiwało się po namyśle.
Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w punkcie celnym, i powiedział do niego: Pójdź za mną.
Łk 5,27
Strata czwarta jest drobna, ale wymowna: na liście dwunastu tylko przy jednym imieniu stoi nazwa dawnego zajęcia.
Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Lebeusz, nazwany Tadeuszem;
Mt 10,3
Gdzie leksyka nie zamyka sporu
Spór najżywszy dotyczy Zacheusza i tego, czy jego zdanie jest obietnicą na przyszłość, czy opisem tego, co już robi. UBG oddaje oba czasowniki w czasie teraźniejszym: daję i oddaję. Jedni czytają to jako deklarację nawrócenia, drudzy jako obronę przed zarzutem — mówiąc krótko, że Zacheusz już wcześniej postępował uczciwie i broni się przed szemraniem tłumu. Grecki czas teraźniejszy dopuszcza obie lekcje i sam rzeczownik telones nie pomaga tu wcale.
Drugi spór dotyczy Mt 18,17 i tego, jak daleko sięga polecenie. Czy „jak poganin i celnik” znaczy: wyłączyć, czy: traktować jak kogoś, kogo dopiero trzeba pozyskać? Ewangelia, w której to zdanie stoi, kilka rozdziałów wcześniej pokazuje Jeszuę jedzącego z celnikami — i to napięcie jest w tekście zamierzone.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, dla kogo dokładnie pracowali celnicy z Galilei: dla Rzymu bezpośrednio, dla Heroda Antypasa, czy dla pośredników. Nie wiemy, jak wysoka była nadwyżka, którą wolno im było zatrzymać. Nie wiemy, czy urząd Zacheusza jako przełożonego celników obejmował okręg, czy tylko punkt w Jerychu — Łukasz używa tam rzeczownika, który w całym Nowym Testamencie pada jeden jedyny raz.
Zobacz też: Ewangelia (besora) · Jan Chrzciciel · Zacheusz · Łukasz — znaczenie imienia







