Rzeczownik synagoge (συναγωγή, G4864) pada w Nowym Testamencie pięćdziesiąt siedem razy. Zbudowany jest z przyimka oznaczającego wspólnotę i rdzenia oznaczającego prowadzenie, zbieranie. Dosłownie: zebranie razem. Może oznaczać czynność zbierania się, zgromadzonych ludzi albo miejsce, w którym się zbierają — dokładnie tak, jak polskie słowo „zbór” obejmowało kiedyś i ludzi, i budynek.
Zwyczajne miejsce nauczania
W Ewangeliach wyraz opisuje najczęściej budynek, do którego wchodzi się w szabat. Warto zauważyć, jak neutralnie jest to podane.
Przyszedł też do Nazaretu, gdzie się wychował. Według swego zwyczaju wszedł w dzień szabatu do synagogi i wstał, aby czytać.
Łk 4,16
I głosił w ich synagogach po całej Galilei, i wypędzał demony.
Mk 1,39
To mówił w synagodze, nauczając w Kafarnaum.
J 6,59
Łukasz pisze, że Jeszua wszedł tam według swego zwyczaju. To zdanie nie zapowiada konfrontacji ani wyjątku — opisuje rutynę. Podobnie Paweł w Dz 18,4 rozprawia w synagodze w każdy szabat, a Dz 15,21 mówi, że Mojżesza czyta się tam co tydzień.
Zgromadzenie wierzących w Mesjasza
Jedno miejsce w Nowym Testamencie używa tego rzeczownika o zebraniu wierzących i tam UBG zmienia słowo.
Gdyby bowiem na wasze zgromadzenie przyszedł człowiek ze złotym pierścieniem i we wspaniałej szacie i przyszedłby też ubogi w nędznym stroju;
Jk 2,2
Polski tekst pisze o zgromadzeniu, bo „synagoga” sugerowałaby dziś instytucję obcą wspólnocie Jakuba. Grecki czytelnik miał w tym miejscu ten sam wyraz co w Ewangeliach i nie widział w nim żadnej zmiany rejestru.
Synagoge a ekklesia
Drugim greckim wyrazem na zebranie jest ekklesia (ἐκκλησία, G1577), która pada sto siedemnaście razy i po polsku niemal zawsze staje się kościołem. Oba rzeczowniki znaczą pierwotnie to samo: zwołane albo zebrane grono. Grecki tekst Pism posługuje się nimi wymiennie przy hebrajskich określeniach zgromadzenia Izraela.
W polszczyźnie te dwa wyrazy rozeszły się tak daleko, jak tylko można: jeden oznacza instytucję żydowską, drugi chrześcijańską. W grece nie ma między nimi żadnej ściany. Kiedy Jakub pisze o zebraniu swoich czytelników rzeczownikiem, który Ewangelie stosują do budynku w Nazarecie, robi rzecz zupełnie zwyczajną.
Wykluczenie ze zgromadzenia
Z rzeczownika powstał przymiotnik aposynagogos (ἀποσυνάγωγος, G0656), użyty trzy razy i tylko u Jana. Oznacza kogoś odsuniętego od zebrania.
Tak mówili jego rodzice, bo bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że każdy, kto wyzna, iż on jest Chrystusem, będzie wyłączony z synagogi.
J 9,22
Będą was wyłączać z synagog; owszem, nadchodzi godzina, że każdy, kto was zabije, będzie sądził, że pełni służbę dla Boga.
J 16,2
Kara nie polega na zakazie wstępu do budynku, lecz na wyłączeniu ze wspólnoty, która się w nim zbiera. Polskie „wyłączony z synagogi” każe myśleć o drzwiach; grecki wyraz mówi o odcięciu od ludzi.
Co ginie po polsku
Ginie zwyczajność. Dla czytelnika polskiego synagoga to obce miejsce, do którego bohater Ewangelii wchodzi jako gość albo przeciwnik. W tekście jest to jego własne miejsce, w którym uczy w każdy szabat.
Ginie wspólny mianownik z kościołem. Skoro oba wyrazy znaczą zebranie, zdanie Jakuba nie jest wyjątkiem językowym, tylko naturalnym użyciem. Polski przekład tworzy w tym miejscu wrażenie pomyłki albo archaizmu.
Ginie wreszcie liczba. Dz 6,9 mówi o wielu synagogach w samej Jerozolimie, zorganizowanych według pochodzenia. To obraz sieci lokalnych zebrań, a nie jednej centralnej instytucji.
Wtedy niektórzy z synagogi zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków oraz tych, którzy pochodzili z Cylicji i Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem.
Dz 6,9
Co sporne
Ostro sporne są dwa zdania Apokalipsy o zgromadzeniu szatana.
Znam twoje uczynki, ucisk i ubóstwo – lecz jesteś bogaty – i bluźnierstwo tych, którzy mówią, że są Żydami, a nimi nie są, ale są synagogą szatana.
Ap 2,9
Oto dam ci ludzi z synagogi szatana, którzy mówią, że są Żydami, a nimi nie są, lecz kłamią. Oto sprawię, że przyjdą i pokłonią się przed twoimi nogami, i poznają, że ja ciebie umiłowałem.
Ap 3,9
Jedni czytają je jako wypowiedź przeciw Żydom w ogóle. Drudzy zwracają uwagę, że tekst mówi o ludziach podających się za Żydów, i widzą tu spór wewnętrzny, w którym autor nie odrzuca tożsamości, lecz jej nadużycie. Trzeci nurt wskazuje na konkretną sytuację lokalną w Smyrnie i Filadelfii, której szczegółów nie znamy.
Leksyka tego sporu nie zamyka. Wyraz znaczy tu tyle, co zawsze — zebranie — a cała waga zdania spoczywa na tym, kim są zebrani. Kto z samego użycia rzeczownika wyprowadza sąd o narodzie żydowskim albo o jego miejscu w planie Boga, wychodzi daleko poza to, co słowo mówi. Rozstrzygać trzeba zdaniami, które mówią o tym wprost, na przykład całym wywodem z Rz 11.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kiedy dokładnie zebrania w budynkach stały się w Izraelu powszechne; hipotezy wskazują na okres po wygnaniu, ale świadectwa archeologiczne z czasów przed pierwszym wiekiem są nieliczne i dyskutowane. Nie wiemy, jak wyglądał porządek takiego zebrania w Galilei — Łk 4,16 opisuje czytanie i mówienie na stojąco, lecz to za mało na rekonstrukcję. Nie wiemy wreszcie, czy zdanie Jakuba opisuje zebranie odrębne od zebrań pozostałych Żydów w tym mieście, czy to samo zebranie widziane od środka; sam wyraz nie daje tu żadnej wskazówki.
Zobacz też: Sabat · Jeszua (Jezus) · Jakub · Łukasz — znaczenie imienia · Paweł — znaczenie imienia







