Nagłówek Sofoniasza jest wyjątkowo rozbudowany: cofa rodowód proroka o cztery pokolenia, czego nie robi żadna inna z ksiąg dwunastu proroków.
Słowo Pana, które doszło do Sofoniasza, syna Kusziego, syna Gedaliasza, syna Amariasza, syna Ezechiasza, za dni Jozjasza, syna Amona, króla Judy.
So 1,1
Kult wymieniony z nazwy
Zarzuty nie są ogólne. Sofoniasz wylicza konkretne praktyki: resztki Baala, bałwochwalczych kapłanów, pokłony wojsku niebieskiemu na dachach i przysięgę składaną równocześnie Jahwe i Milkomowi.
Wyciągnę bowiem swoją rękę na Judę i na wszystkich mieszkańców Jerozolimy; wykorzenię z tego miejsca pozostałości Baala i imiona bałwochwalczych kapłanów wraz z kapłanami; I tych, którzy na dachach oddają pokłon wojsku niebieskiemu; i tych, którzy oddają pokłon, przysięgając na Pana i na Milkoma;
So 1,4-5
Ostatni punkt jest najciekawszy. Nie chodzi o porzucenie Jahwe, lecz o dołożenie go do listy. Prorok atakuje nie ateizm, tylko podwójną lojalność.
Wyliczenie ma jeszcze jedną cechę: obejmuje zarówno kult obcy, jak i personel obsługujący go wewnątrz własnej religii. Bałwochwalczy kapłani wymienieni są obok kapłanów, co znaczy, że problem tkwił w strukturze, a nie tylko poza nią.
Druga Księga Królewska opisuje, jak Jozjasz usuwa dokładnie te rzeczy: sprzęty Baala, bałwochwalczych kapłanów, kadzenie zastępowi niebieskiemu.
Wtedy król nakazał najwyższemu kapłanowi Chilkiaszowi, kapłanom drugiego rzędu i stróżom progu wynieść ze świątyni Pana wszystkie przedmioty wykonane dla Baala, do gaju i dla całego zastępu niebieskiego. I spalił je poza Jerozolimą na polu Cedronu, i zaniósł ich popiół do Betel. Zwolnił też z urzędu bałwochwalczych kapłanów, których ustanowili królowie Judy, aby palili kadzidło na wyżynach w miastach Judy i w okolicach Jerozolimy, oraz tych, którzy palili kadzidło Baalowi, słońcu, księżycowi, planetom i całemu zastępowi niebieskiemu.
2 Krl 23,4-5
Zbieżność list jest uderzająca. Zestawienie obu tekstów pokazuje, że wyrocznia i akcja króla dotyczyły tego samego stanu rzeczy.
Dzień Jahwe jako ofiara
Sofoniasz opisuje nadchodzący dzień nietypowym obrazem: to Jahwe przygotował ucztę ofiarną i sam zaprosił gości.
Umilknij przed obliczem Pana Boga, gdyż bliski jest dzień Pana. Pan bowiem przygotował ofiarę i poświęcił swoich zaproszonych.
So 1,7
Wobec obojętnych używa innego obrazu — przeszukiwania miasta z pochodniami, jak przy nocnej rewizji.
I stanie się w tym czasie, że będę przeszukiwał Jerozolimę z pochodniami i ukarzę mężczyzn, którzy spoczywali na swoich drożdżach, mówiąc w swoim sercu: Pan nie uczyni dobrze ani źle nie uczyni.
So 1,12
Sformułowanie o spoczywających na drożdżach opisuje wino, którego nikt nie zlewa znad osadu. To zarzut nie o zły czyn, lecz o przekonanie, że Bóg nie robi nic — ani dobrze, ani źle.
Ten zarzut jest osobnym punktem. Dotyczy ludzi, którzy nie porzucili wiary ani nie przeszli do innego kultu; po prostu uznali, że nic z niej nie wynika. Prorok traktuje taką obojętność jako stan wymagający kary na równi z bałwochwalstwem.
Bliski jest wielki dzień Pana, bliski jest i bardzo szybko nadchodzi głos dnia Pana. Tam nawet mocarz zawoła gorzko. Ten dzień będzie dniem gniewu, dniem utrapienia i ucisku, dniem ruiny i spustoszenia, dniem ciemności i mroku, dniem obłoku i gęstych chmur;
So 1,14-15
Wyjście, które prorok zostawia
Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy wypełniacie jego prawo; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może ukryjecie się w dniu gniewu Pana.
So 2,3
Adresatem nie są instytucje, lecz pokorni, którzy wypełniają prawo. Warunkiem nie jest przynależność, tylko postępowanie — i nawet wtedy prorok mówi ostrożnie: może się ukryją.
Zakończenie księgi jest zupełnie inne w tonie. Mówi o przywróceniu narodom czystych warg i o Jahwe cieszącym się ze swojego ludu.
Wówczas bowiem przywrócę narodom czyste wargi, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli mu jednomyślnie.
So 3,9
Pan, twój Bóg, pośród ciebie jest potężny; on cię zbawi i rozraduje się wielce nad tobą; będzie się cieszyć ze swojej miłości wobec ciebie i rozweseli się nad tobą ze śpiewaniem, mówiąc:
So 3,17
Kontrast między pierwszym a trzecim rozdziałem jest ostry i tekst go nie tłumaczy. Ten sam dzień, zapowiedziany jako ciemność i gęste chmury, kończy się obrazem śpiewu. Sofoniasz nie podaje ogniwa pośredniego poza wezwaniem do szukania sprawiedliwości i pokory.
Kolejność, której nie znamy
Reforma Jozjasza była głęboka, a sam król oceniony w Piśmie bardzo wysoko.
Jozjasz miał osiem lat, kiedy zaczął królować, i królował trzydzieści jeden lat w Jerozolimie. Jego matka miała na imię Jedida i była córką Adajasza z Boskat. Czynił on to, co było słuszne w oczach Pana, i szedł wszystkimi drogami Dawida, swego ojca, a nie zbaczał ani na prawo, ani na lewo.
2 Krl 22,1-2
Kuszące jest ustawienie Sofoniasza jako zapowiedzi reformy: najpierw wyrocznia, potem siekiera. Tekst tego jednak nie mówi. Podaje tylko, że prorok wystąpił za dni Jozjasza — a panowanie tego króla trwało trzydzieści jeden lat. Słowo o pozostałościach Baala można czytać dwojako: jako resztki kultu jeszcze przed czystką albo jako to, co po czystce zostało.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, w którym roku Sofoniasz mówił ani czy jego wystąpienie miało jakikolwiek związek przyczynowy z reformą; ani prorok, ani Księgi Królewskie nie łączą tych dwóch spraw. Nie wiemy, czy Ezechiasz z rodowodu w So 1,1 to król o tym imieniu — tekst nie dodaje tytułu, choć nazwisko sugeruje, że wymieniono go nie bez powodu. Nie wiemy wreszcie, kiedy nadchodzi zapowiadany dzień. Sofoniasz mówi, że jest bliski, i tego określenia nie precyzuje; wskazywanie tu dat albo konkretnych dzisiejszych państw byłoby dokładaniem do tekstu tego, czego w nim nie ma.
Zobacz też: Jahwe · Jozjasz · Sofoniasz — znaczenie imienia · Ezechiasz — znaczenie imienia







