Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Zbawienie i wiara

Rzymian 7 — kim jest „ja”, które czyni to, czego nienawidzi?

Rzymian 7 opisuje człowieka czyniącego to, czego nienawidzi. Czy to Paweł nawrócony, Paweł przed nawróceniem, czy Izrael pod Prawem? Argumenty trzech stron.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 5 min czytania
Rzymian 7 — kim jest „ja”, które czyni to, czego nienawidzi?
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Siódmy rozdział Listu do Rzymian jest jednym z najczęściej przywoływanych tekstów w rozmowach o walce z grzechem — i jednym z najbardziej spornych. Od odpowiedzi na pytanie o tożsamość mówiącego zależy, czy opisany stan jest normą życia wierzącego, czy jego przeciwieństwem.

Co rozdział mówi

Cóż więc powiemy? Że prawo jest grzechem? Nie daj Boże! Przeciwnie, nie poznałem grzechu jak tylko przez prawo, bo i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby prawo nie mówiło: Nie będziesz pożądał. Lecz grzech, gdy zyskał okazję przez przykazanie, wzbudził we mnie wszelką pożądliwość. Bez prawa bowiem grzech jest martwy. I ja żyłem kiedyś bez prawa, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem. I okazało się, że przykazanie, które miało być ku życiu, jest mi ku śmierci. Grzech bowiem, gdy zyskał okazję przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił. A tak prawo jest święte i przykazanie jest święte, sprawiedliwe i dobre.

Rz 7,7-12

Pierwsza część opisu jest w czasie przeszłym i dotyczy zetknięcia z przykazaniem. Wniosek jest obronny: winne jest nie Prawo, lecz grzech, który przez nie zyskał okazję. Od wersetu czternastego czas zmienia się na teraźniejszy i to właśnie ta zmiana napędza cały spór.

Gdyż wiemy, że prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. Tego bowiem, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię. A jeśli robię to, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że prawo jest dobre. Teraz więc już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.

Rz 7,14-17

Gdyż wiem, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię. Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię. A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.

Rz 7,18-20

Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło. Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam umysłem służę prawu Bożemu, lecz ciałem prawu grzechu.

Rz 7,21-25

Za odczytaniem: to człowiek odrodzony

Trzy obserwacje przemawiają za tym, że mówi ktoś, kto już zna Boga. Po pierwsze, czas teraźniejszy utrzymuje się przez cały fragment. Po drugie, mówiący ma upodobanie w Prawie Bożym według wewnętrznego człowieka — to nie jest język, którym Paweł opisuje ludzi bez Ducha, zwłaszcza po zdaniu z ósmego rozdziału o zamyśle ciała.

Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.

Rz 7,22

Po trzecie, opis konfliktu przypomina to, co Paweł pisze do Galatów o ścieraniu się Ducha i ciała w człowieku wierzącym. Tam nikt nie ma wątpliwości, o kim mowa.

Mówię więc: Postępujcie w Duchu, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne, tak że nie możecie czynić tego, co chcecie.

Ga 5,16-17

Umiłowanie Prawa jako postawa wewnętrzna ma zresztą swój wzorzec w Psalmach.

O, jakże miłuję twoje prawo! Przez cały dzień o nim rozmyślam.

Ps 119,97

Warto dodać obserwację praktyczną. Człowiek bez odniesienia do Boga zwykle nie przeżywa rozdarcia opisanego w tym rozdziale — żeby cierpieć z powodu przepaści między pragnieniem a wykonaniem, trzeba najpierw to pragnienie mieć. Sama obecność takiej udręki jest już jakimś świadectwem. To argument z doświadczenia, nie z tekstu, ale bywa przywoływany w tej dyskusji i wypada go odnotować.

Za odczytaniem przeciwnym

Argumenty drugiej strony są równie konkretne. Mówiący nazywa siebie zaprzedanym grzechowi, a w szóstym rozdziale Paweł twierdzi coś dokładnie odwrotnego o swoich czytelnikach.

Nie daj Boże! My, którzy umarliśmy dla grzechu, jakże możemy jeszcze w nim żyć?

Rz 6,2

Ale chwała Bogu, że gdy byliście sługami grzechu, usłuchaliście z serca wzoru tej nauki, której się poddaliście; A będąc uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości.

Rz 6,17-18

Do tego rozdział ósmy zaczyna się od zdania, które brzmi jak rozwiązanie problemu postawionego w siódmym, i wyraźnie odróżnia dwa położenia.

Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha. Gdyż prawo Ducha życia, które jest w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla prawa, w czym było ono słabe z powodu ciała, Bóg, posławszy swego Syna w podobieństwie grzesznego ciała i z powodu grzechu, potępił grzech w ciele; Aby sprawiedliwość prawa wypełniła się w nas, którzy postępujemy nie według ciała, ale według Ducha.

Rz 8,1-4

Lecz wy nie jesteście w ciele, ale w Duchu, gdyż Duch Boży mieszka w was. A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do niego nie należy.

Rz 8,9

Jan formułuje to jeszcze mocniej, choć jego zdanie samo w sobie wymaga osobnego omówienia.

Każdy, kto się narodził z Boga, nie popełnia grzechu, bo jego nasienie w nim pozostaje i nie może grzeszyć, gdyż narodził się z Boga.

1 J 3,9

Trzecie odczytanie mówi, że Paweł używa pierwszej osoby retorycznie, opisując położenie Izraela pod Prawem — jako ktoś, kto mówi w imieniu grupy. Za tym przemawia cały kontekst rozdziałów od piątego do ósmego, gdzie tematem jest Prawo i grzech w wymiarze zbiorowym. Przeciwko przemawia to, że Paweł opisuje własną przeszłość pod Prawem zupełnie inaczej.

Co do gorliwości – prześladowca kościoła, co do sprawiedliwości opartej na prawie – nienaganny.

Flp 3,6

Żadne z trzech odczytań nie wyjaśnia wszystkiego. Pierwsze ma kłopot z określeniem o zaprzedaniu grzechowi. Drugie musi wytłumaczyć czas teraźniejszy i upodobanie w Prawie. Trzecie tłumaczy najwięcej, ale zakłada u Pawła zabieg literacki, którego nigdzie nie zapowiada. Paweł nie podaje w tekście żadnej wskazówki rozstrzygającej i to trzeba powiedzieć wprost.

Czego nie wiemy

Nie wiemy, kim jest mówiący. Nie wiemy, czy zmiana czasu gramatycznego w wersecie czternastym jest sygnałem zmiany perspektywy, czy zwykłym uplastycznieniem opisu — obie praktyki były w retoryce tamtej epoki znane. Nie wiemy, czy okrzyk o nędznym człowieku i następujące po nim dziękczynienie zamykają opis, czy tylko go przerywają. Nie wiemy wreszcie, jak Paweł uzgadniał to, co pisze tutaj, z tym, co pisze rozdział wcześniej. Dla czytelnika, który rozpoznaje w tym opisie siebie, ważna jest jedna rzecz: rozdział siódmy nie kończy się w wersecie 24. Następne zdanie jest o wybawieniu, a następny rozdział zaczyna się od braku potępienia.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora