W modlitwie, której Jeszua uczy uczniów, jedna prośba zawiera porównanie. Zaraz po modlitwie ewangelista dokłada komentarz, który to porównanie zamienia w warunek — i robi to jako jedyne rozwinięcie w całym tym kazaniu. Z żadnej innej prośby Jeszua nie tłumaczy się osobno.
I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili.
Mt 6,12
Bo jeśli przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy wasz Ojciec niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom ich przewinień, to i wasz Ojciec nie przebaczy wam waszych przewinień.
Mt 6,14-15
Nie jest to zdanie pojedyncze
Gdyby chodziło o jedno mocne sformułowanie w kazaniu, można by mówić o przesadni. Ale ta sama zasada wraca u trzech ewangelistów i w kilku różnych sytuacjach, raz nawet w formie przypowieści zakończonej wprost skierowanym zastosowaniem.
Wtedy Piotr podszedł do niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć mojemu bratu, gdy zgrzeszy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? I odpowiedział mu Jezus: Nie mówię ci, że aż siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy.
Mt 18,21-22
Wtedy jego pan wezwał go i powiedział: Zły sługo, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż i ty nie powinieneś był zmiłować się nad swoim współsługą, jak ja zmiłowałem się nad tobą? I jego pan, rozgniewany, wydał go katom, dopóki nie odda wszystkiego, co był mu winien. Tak i wam uczyni mój Ojciec niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu jego przewinień.
Mt 18,32-35
Przypowieść ustawia proporcje: dług darowany słudze jest nieporównanie większy od tego, którego on sam nie darował. Powód gniewu pana nie leży więc w tym, że sługa był komuś winien, lecz w tym, że przyjął darowanie i nie przeniósł go dalej.
A gdy stoicie, modląc się, przebaczcie, jeśli macie coś przeciwko komuś, aby i wasz Ojciec, który jest w niebie, przebaczył wam wasze przewinienia.
Mk 11,25
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; przebaczajcie, a będzie wam przebaczone.
Łk 6,37
Sąd bowiem bez miłosierdzia odbędzie się nad tym, który nie czynił miłosierdzia, a miłosierdzie chlubi się przeciwko sądowi.
Jk 2,13
Warto zauważyć, co te miejsca mają wspólnego. Nigdzie nie chodzi o uczucie ani o uznanie, że krzywda była mniejsza, niż się wydawała. Za każdym razem mowa jest o rezygnacji z dochodzenia długu — u Łukasza w sąsiedztwie sądzenia i potępiania, u Jakuba w kategoriach tego, jaki sąd samemu się na siebie sprowadza. Jest to więc decyzja o tym, czego się wobec drugiego człowieka domagać, a nie o tym, co się do niego czuje.
Kolejność w tekstach Pawła i Jana
Listy stawiają tę samą parę słów w odwrotnej kolejności. Nie mówią: przebacz, żeby ci przebaczono, lecz: przebaczaj, bo tobie przebaczono. Wzorem i źródłem jest to, co już się stało.
Bądźcie dla siebie nawzajem życzliwi, miłosierni, przebaczając sobie, jak i wam Bóg przebaczył w Chrystusie.
Ef 4,32
Ta sama kolejność stoi w zdaniach o odkupieniu, gdzie przebaczenie jest opisane jako coś już posiadanego, a nie zdobywanego stopniowo.
W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski;
Ef 1,7
I was, gdy byliście umarłymi w grzechach i w nieobrzezaniu waszego ciała, razem z nim ożywił, przebaczając wam wszystkie grzechy;
Kol 2,13
Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jest wierny i sprawiedliwy, aby nam przebaczyć grzechy i oczyścić nas z wszelkiej nieprawości.
1 J 1,9
Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha.
Rz 8,1
Nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienie Ducha Świętego;
Tt 3,5
Napięcie, którego tekst nie usuwa
Dwie kolumny są w Piśmie równie wyraźne. Z jednej strony przebaczenie jest darem opisanym w czasie przeszłym i wprost odłączonym od uczynków sprawiedliwości. Z drugiej — Jeszua wiąże je warunkiem tak ostrym, że przy złej woli wobec bliźniego cofa całą prośbę. Podobne napięcie przebiega przez cały ten dział nauki: Efezjan 2,8-9 mówi o zbawieniu z łaski przez wiarę, nie z uczynków, a Jakub w drugim rozdziale pisze, że wiara bez uczynków jest martwa i że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie z samej wiary. Żaden autor nie podejmuje się ich pogodzenia.
Propozycje istnieją i są sensowne. Można czytać warunek jako opis, a nie cenę: kto nie przebacza, tym samym pokazuje, że darowania nie przyjął, więc nie ma czego przenosić dalej. Można też czytać rzecz w kategoriach relacji, nie statusu — przebaczenie zostaje udzielone raz, ale zamknięcie się na bliźniego blokuje jego działanie w codziennym obcowaniu z Ojcem. Obie propozycje są spójne, obie mieszczą się w tekście i żadnej z nich Pismo nie wypowiada. To wniosek czytelnika, a nie zdanie Pisma, i tak trzeba go podawać.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy warunek z Mateusza dotyczy trwałej odmowy, czy także chwilowej niezdolności do przebaczenia — a to nie jest szczegół, bo między jednym a drugim leży doświadczenie większości ludzi po realnej krzywdzie. Nie wiemy, czy przebaczenie w tym rozumieniu wymaga pojednania z drugą stroną, czy tylko rezygnacji z żądania odpłaty; teksty mówią o postawie, nie o procedurze. Nie wiemy, jak zasada stosuje się tam, gdzie krzywdziciel nie żyje albo nie zamierza niczego naprawić. Wiemy natomiast, że we wszystkich tych miejscach mowa jest o odmowie świadomej i podtrzymywanej, a nie o ranie, która jeszcze boli.







