Zdanie o odwróceniu kolejności pada w Ewangeliach cztery razy: dwa razy u Mateusza, raz u Marka i raz u Łukasza. W obiegu funkcjonuje jako ogólna zasada sprawiedliwości dziejowej. W tekście za każdym razem odpowiada na konkretne pytanie i w dwóch miejscach jest wyraźnie ograniczone jednym słowem.
Cztery miejsca i jedno słowo różnicy
Pierwsze wystąpienie u Mateusza zamyka rozmowę o nagrodzie i zawiera zastrzeżenie ilościowe:
A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
Mt 19,30
Marek notuje to samo zdanie w tej samej rozmowie i również z tym zastrzeżeniem:
Ale wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
Mk 10,31
Drugie wystąpienie u Mateusza — najczęściej cytowane — jest krótsze, nie ma słowa o wielu i dokłada za to zupełnie inne zdanie:
Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest wezwanych, ale mało wybranych.
Mt 20,16
Różnica jest warta odnotowania. W dwóch z czterech miejsc mowa o wielu pierwszych, nie o wszystkich; skrót obiegowy tego rozróżnienia nie zachowuje.
Klamra wokół przypowieści
U Mateusza oba wystąpienia stoją po dwóch stronach jednej przypowieści i tworzą wokół niej ramę. Cała sprawa zaczyna się od bardzo rzeczowego pytania Piotra o rozliczenie:
Wtedy Piotr odezwał się do niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą. Cóż za to będziemy mieli?
Mt 19,27
Odpowiedzią jest opowieść o robotnikach najmowanych do winnicy o różnych porach dnia i o wypłacie, która jest dla wszystkich taka sama. Zarzut pracujących od rana brzmi zrozumiale:
Mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i upał.
Mt 20,12
Odpowiedź gospodarza nie dotyczy jednak wydajności ani stażu, lecz jego własnego prawa do rozporządzania tym, co jego:
Czyż z tym, co moje, nie wolno mi robić, co chcę? Czy twoje oko jest złe dlatego, że ja jestem dobry?
Mt 20,15
Zdanie o ostatnich i pierwszych domyka więc opowieść, w której nikt nie dostaje mniej, niż się umówił, a zgorszenie bierze się z tego, że ktoś inny dostał tyle samo. To nie jest obraz zamiany miejsc na drabinie, tylko obraz zrównania stawki.
Czwarte miejsce: u Łukasza
U Łukasza to samo zdanie stoi w zupełnie innym kontekście — kończy mowę o ciasnej bramie i o zamkniętych drzwiach, tuż po zapowiedzi, że przyjdą ludzie ze wszystkich stron świata:
Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.
Łk 13,30
Odwrócenie dotyczy tam relacji między tymi, którzy uważali się za będących wewnątrz, a przybyszami. Ten sam zwrot obsługuje więc dwie różne sprawy: u Mateusza zapłatę, u Łukasza przynależność.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to czytanie zdania jako zapowiedzi rewolucji społecznej, w której biedni zajmą miejsce bogatych. Przypowieść, którą to zdanie domyka, nie zamienia nikogo miejscami — wszyscy otrzymują tyle samo.
Druga to pominięcie słowa o wielu. Dwa z czterech miejsc mówią, że wielu pierwszych będzie ostatnimi, co jest wypowiedzią o skali, a nie o regule bez wyjątku.
Trzecia pomyłka to obcinanie drugiej połowy Mt 20,16. Zdanie o wezwanych i wybranych stoi bezpośrednio po zdaniu o ostatnich i pierwszych, a bywa cytowane osobno albo pomijane, choć zmienia wydźwięk całości.
Czwarta to czytanie przypowieści jako pouczenia o sprawiedliwej płacy. Zarzut robotników jest w niej podniesiony i oddalony; gdyby przypowieść dotyczyła zasad wynagradzania, byłaby argumentem przeciwko sobie.
Piąta pomyłka polega na oderwaniu zdania od pytania, które je wywołało. U Mateusza cała sekwencja jest odpowiedzią na pytanie o to, co uczniowie będą mieli za pozostawienie wszystkiego. Odwrócenie kolejności odnosi się więc najpierw do nich samych, a dopiero potem do kogokolwiek innego.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy zdanie było obiegowym powiedzeniem, które w różnych sytuacjach otrzymywało różne zastosowania, czy za każdym razem padało jako nowa wypowiedź. Nie wiemy też, dlaczego w Mt 20,16 znika słowo o wielu — czy jest to celowe wzmocnienie na końcu przypowieści, czy różnica zapisu. Wreszcie tekst nie mówi, kto jest w tych zdaniach pierwszy, a kto ostatni; przypowieść podaje przykład, ale nie definicję, a próby dopisania tu konkretnych grup zawsze są dopowiedzeniem czytelnika.







