Οἰκονομία to złożenie dwóch pojęć: domu i prawa nim rządzącego. Nie oznacza gospodarki w dzisiejszym sensie ani ekonomii jako dziedziny wiedzy. Oznacza czynność zarządzania cudzym majątkiem w imieniu właściciela — i człowieka, który za to odpowiada. W Nowym Testamencie rzeczownik pada dziewięć razy, w tym trzy razy w jednej przypowieści.
Punkt wyjścia: przypowieść o włodarzu
Trzy z dziewięciu wystąpień skupione są w Łk 16, gdzie mowa o zarządcy, który ma zdać sprawę.
Zawołał go i powiedział: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już więcej nie będziesz mógł zarządzać.
Łk 16,2
Wtedy szafarz powiedział sobie: Co ja zrobię, skoro mój pan pozbawia mnie zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę.
Łk 16,3
Wiem, co zrobię, żeby ludzie przyjęli mnie do swoich domów, gdy zostanę odsunięty od zarządzania.
Łk 16,4
Ta scena określa całe pole znaczeniowe. Zarządca nie jest właścicielem. Dysponuje cudzym, ma władzę realną, ale odwoływalną, i w każdej chwili może zostać wezwany do rozliczenia. Kiedy więc Paweł używa tego samego rzeczownika o sobie, mówi dokładnie o takiej pozycji.
Jeśli bowiem robię to dobrowolnie, mam nagrodę, jeśli zaś niedobrowolnie, to spełniam tylko powierzone mi obowiązki szafarza.
1Kor 9,17
UBG oddaje to przez „powierzone mi obowiązki szafarza”. Sens jest zachowany, ale związek z Łk 16 dla polskiego czytelnika przepada, bo tam padało słowo „zarząd”.
Ten sam rzeczownik o Bogu
Najciekawsze jest to, że Paweł stosuje ten wyraz również do samego Boga — do sposobu, w jaki Bóg prowadzi swój dom, czyli dzieje.
Aby w zarządzeniu pełni czasów wszystko zebrał w jedno w Chrystusie, i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi.
Ef 1,10
Jego sługą stałem się zgodnie z zarządzeniem Boga, danym mi dla was, abym wypełnił słowo Boże;
Kol 1,25
Polskie „zarządzenie” jest tu wyborem kłopotliwym. W polszczyźnie zarządzenie to dokument, akt urzędowy, jednorazowa decyzja. Grecki rzeczownik oznacza natomiast prowadzenie domu — proces rozłożony w czasie, wymagający dozoru i porządku. Różnica jest zasadnicza: między jednym rozporządzeniem a stałym gospodarowaniem.
W Ef 3,2 UBG idzie jeszcze dalej od obrazu domu i mówi o „udzieleniu łaski”, choć w grece stoi ten sam wyraz co w przypowieści o włodarzu.
Jeśli tylko słyszeliście o udzieleniu łaski Boga, która jest mi dana dla was;
Ef 3,2
Dwa miejsca, w których różnica nie jest przekładowa
Trzeba tu powiedzieć rzecz, która wykracza poza tłumaczenie. W dwóch miejscach — Ef 3,9 i 1 Tm 1,4 — polskie brzmienie odbiega od oikonomia nie dlatego, że tłumacz wybrał inne słowo, lecz dlatego, że podstawa tekstowa, na której oparto UBG, ma w tych miejscach inny wyraz grecki.
I żebym ujawnił wszystkim, jaka jest wspólnota tej tajemnicy ukrytej od wieków w Bogu, który wszystko stworzył przez Jezusa Chrystusa;
Ef 3,9
I nie zajmowali się baśniami i niekończącymi się rodowodami, które wywołują raczej spory niż zbudowanie Boże, które oparte jest na wierze.
1Tm 1,4
W Ef 3,9 UBG czyta „wspólnota”, a w 1 Tm 1,4 „zbudowanie” — obie lekcje odpowiadają wyrazom bardzo podobnym do oikonomia i różniącym się o kilka liter. Wydania oparte na innych rękopisach mają tam zarządzanie. Czytelnik korzystający z jednego przekładu nie ma o tym rozdwojeniu żadnej informacji, a przecież to nie jest kwestia stylu tłumacza.
Co gubi polski przekład
Strata pierwsza: rozpada się związek między nieuczciwym włodarzem a Bożym prowadzeniem dziejów. W grece to jedno słowo, i właśnie ta jedność jest wymowna — Bóg gospodaruje swoim domem, a ludziom powierza cudze.
Strata druga: znika obraz domu. Oikonomia zakłada gospodarstwo, domowników, zapasy, porządek dnia. Polskie „zarządzenie” i „udzielenie” przenoszą rzecz do kancelarii.
Strata trzecia: znika odpowiedzialność. W przypowieści rzecz kończy się wezwaniem do zdania sprawy; kiedy Paweł nazywa siebie zarządcą, przywołuje ten sam mechanizm. Po polsku „obowiązki szafarza” brzmią jak opis stanowiska, a nie jak zapowiedź rozliczenia.
Gdzie leksyka nie zamyka sporu
Z tego rzeczownika wyrosło w teologii pojęcie epok zbawienia — kolejnych porządków, w których Bóg miałby postępować z ludźmi według odmiennych zasad. Sam wyraz takiego znaczenia nie ma: oznacza gospodarowanie, nie odcinek czasu. Ef 1,10 mówi o pełni czasów, ale mówi o niej jako o tym, czego zarządzanie dotyczy, a nie jako o nazwie epoki. To nie znaczy, że pogląd o kolejnych porządkach jest przez to obalony — znaczy tylko tyle, że nie da się go oprzeć na tym jednym słowie. Kto tak robi, buduje system na leksyce.
Drugi spór jest tekstowy i został opisany wyżej: nie da się z samego UBG rozstrzygnąć, czy Ef 3,9 mówi o wspólnocie tajemnicy, czy o jej zarządzaniu.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, która lekcja jest pierwotna w Ef 3,9 i 1 Tm 1,4 — to pytanie o rękopisy, nie o polszczyznę. Nie wiemy, czy Paweł w 1 Kor 9,17 mówi o zarządzie jako o przywileju, czy o przymusie, bo zdanie stawia obok siebie dwie możliwości i nie rozwija żadnej. Nie wiemy wreszcie, jak daleko Paweł chciał posunąć obraz domu, mówiąc o pełni czasów — czy do pełnego gospodarstwa z domownikami, czy tylko do samego porządku.







