Tanach kończy się trzema rzeczami ustawionymi obok siebie: zapowiedzią dnia palącego, wezwaniem do pamiętania o prawie i obietnicą posłania Eliasza. Kolejność nie jest przypadkowa, a ostatnie słowo całego zbioru brzmi: przekleństwo. To niewygodne zakończenie i nie należy go zaokrąglać.
Dzień, który dzieli
Oto bowiem nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy czyniący niegodziwie będą jak ściernisko. I spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan zastępów, tak że nie pozostawi im ani korzenia, ani gałązki. Ale dla was, którzy się boicie mojego imienia, wzejdzie Słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach; wtedy wyjdziecie i wyrośniecie jak cielęta z zagrody. I podepczecie bezbożnych, gdyż będą prochem pod waszymi nogami w dniu, kiedy to uczynię, mówi Pan zastępów.
Ml 4,1-3
Ten sam dzień jest dla jednych ogniem, a dla drugich uzdrowieniem. Kryterium podano wprost i jest zaskakująco proste: bojaźń imienia. Obraz cieląt wypuszczonych z zagrody mówi o uldze po zamknięciu, a nie o triumfie nad kimkolwiek.
Pamiętajcie o prawie Mojżesza, mego sługi, które mu nadałem na Horebie dla całego Izraela, oraz o ustawach i sądach.
Ml 4,4
Między zapowiedzią sądu a obietnicą proroka wstawiono jedno zdanie: „Pamiętajcie o prawie Mojżesza”. Umieszczenie go dokładnie tutaj jest wskazówką, czym ma być przygotowanie na ten dzień. Nie chodzi o odczytanie znaków, lecz o wierność temu, co już dane.
Obietnica Eliasza
Oto poślę wam Eliasza proroka, zanim przyjdzie ten wielki i straszny dzień Pana. On zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie ukarał ziemi przekleństwem, gdy przyjdę.
Ml 4,5-6
Zadanie posłanego jest opisane wewnątrz rodzin: zwrócenie serc ojców ku synom i synów ku ojcom. Cel jest podany negatywnie — aby ziemia nie została ukarana przekleństwem. Jest to więc misja odwracająca skutek, a nie ogłaszająca datę.
Bo wszyscy Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie to przyjąć, on jest Eliaszem, który miał przyjść.
Mt 11,13-14
Jeszua mówi o Janie z zastrzeżeniem, którego nie wolno pomijać: „A jeśli chcecie to przyjąć”. Utożsamienie zostaje więc podane warunkowo, jako coś do przyjęcia, a nie jako fakt do odnotowania.
I pytali go jego uczniowie: Dlaczego więc uczeni w Piśmie mówią, że najpierw ma przyjść Eliasz? A Jezus im odpowiedział: Istotnie, najpierw przyjdzie Eliasz i wszystko odnowi. Lecz mówię wam, że Eliasz już przyszedł, jednak nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy dozna od nich cierpień. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.
Mt 17,10-13
Tu stoją obok siebie dwa zdania, których nie da się sprowadzić do jednego: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi — oraz Eliasz już przyszedł. Uczniowie zrozumieli drugie z nich jako mówiące o Janie. Pierwsze zostało wypowiedziane w czasie przyszłym i nie zostało w tekście odwołane.
On bowiem pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, a opornych ku roztropności sprawiedliwych, aby przygotować Panu lud gotowy.
Łk 1,17
Zapowiedź dana ojcu Jana mówi o duchu i mocy Eliasza, a nie o Eliaszu. Rozróżnienie jest w tekście, nie w komentarzu.
I pytali go: Kim więc jesteś? Jesteś Eliaszem? A on powiedział: Nie jestem. A oni: Jesteś tym prorokiem? I odpowiedział: Nie jestem.
J 1,21
Zapytany wprost, Jan zaprzeczył. Mamy więc trzy różne odpowiedzi w czterech księgach: Jan jest Eliaszem, Jan przychodzi w duchu Eliasza, Jan nie jest Eliaszem. Każde uproszczenie tej trójki wymaga skreślenia jednego z tekstów.
I dam władzę dwóm moim świadkom, którzy będą prorokować przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni ubrani w wory. Oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, które stoją przed Bogiem ziemi. A gdy ktoś chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśli więc ktoś chciałby ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Oni mają władzę zamknąć niebo, aby nie padał deszcz za dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, aby je zamieniać w krew i porazić ziemię wszelkimi plagami, ilekroć zechcą.
Ap 11,3-6
Opis dwóch świadków przypomina znaki znane z dziejów Eliasza. Apokalipsa nie nazywa ich jednak imionami i tego kroku nie zrobimy — kto go robi, dopisuje do tekstu.
Cztery teksty, które komplikują odpowiedź
A oto rozmawiało z nim dwóch mężów. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.
Łk 9,30-31
Eliasz pojawia się osobiście, rozmawiając o odejściu Mesjasza. Jest więc obecny jako on sam, w tym samym okresie, w którym Jan już działał.
I pytali go: Dlaczego uczeni w Piśmie mówią, że najpierw ma przyjść Eliasz? A on im odpowiedział: Istotnie, najpierw przyjdzie Eliasz i wszystko odnowi, a jak jest napisane o Synu Człowieczym, że musi wiele cierpieć i za nic być poczytany. Ale mówię wam, że Eliasz już przyszedł i zrobili z nim, co chcieli, jak jest o nim napisane.
Mk 9,11-13
Marek podaje tę samą rozmowę i również zestawia oba zdania obok siebie. Powtórzenie w drugiej Ewangelii wyklucza tłumaczenie, że mamy do czynienia z niedokładnym zapisem.
Kiedy więc szli i rozmawiali, oto ognisty rydwan i ogniste konie oddzieliły ich obu. I Eliasz wstąpił wśród wichru do nieba.
2 Krl 2,11
Eliasz nie umarł jak inni prorocy. To fakt, na którym opierają się oczekiwania jego powrotu — i jednocześnie fakt, który sam w sobie niczego nie zapowiada.
A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.
Mt 16,14
Ludzie brali samego Jeszuę za Eliasza, co pokazuje, jak żywe było to oczekiwanie i jak łatwo przypisywano tę rolę różnym osobom. Pismo tej sprawy nie zamyka: mamy zapowiedź, mamy wypełnienie odniesione do Jana i mamy zdanie o przyszłym przyjściu, którego nikt nie odwołał.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy zapowiedź Malachiasza wypełniła się w całości w Janie, czy tylko częściowo. Nie wiemy, jak rozumieć zdanie o Eliaszu, który przyjdzie i wszystko odnowi, skoro padło po wskazaniu na Jana. Nie wiemy, czy chodzi o tę samą osobę, o kolejnego posłanego w tym samym duchu, czy o urząd. Nie wiemy, czy dwaj świadkowie z Apokalipsy mają z tym cokolwiek wspólnego — tekst ich nie nazywa. Nie wiemy wreszcie, kiedy przychodzi dzień palący jak piec; wiemy tylko, co ma go poprzedzić i co mamy robić w międzyczasie.
Zobacz też: Tanach · Jeszua (Jezus) · Eliasz — znaczenie imienia · Marek — znaczenie imienia







