Stolica, której prawie nie ma
Memfis leżało u nasady Delty, w miejscu, gdzie dolina Nilu rozszerza się w równinę — czyli dokładnie tam, gdzie musiał stać ośrodek zarządzający całym krajem. Pełniło tę rolę z przerwami przez blisko trzy tysiąclecia, jako stolica polityczna, potem jako główny ośrodek administracyjny i religijny północy. Hebrajska nazwa tego miasta brzmi Nof i w tej postaci pojawia się u proroków.
Kto dziś odwiedza to miejsce, zobaczy niewiele: gaje palmowe, kilka wykopów i muzeum na wolnym powietrzu. Główne zachowane zabytki to powalony kolos Ramzesa II oraz alabastrowy sfinks. Reszta miasta leży pod polami, pod wodą gruntową albo została rozebrana.
Sakkara obok
Z Memfis nierozerwalnie związana jest jego nekropolia — Sakkara, ciągnąca się na skraju pustyni ponad miastem. To tam stoi piramida schodkowa Dżesera, najstarsza duża budowla kamienna Egiptu, tam znajdują się mastaby dostojników z reliefami przedstawiającymi codzienną pracę, rzemiosło i urzędowanie, i tam mieści się Serapeum z pochówkami świętych byków.
Dla czytelnika Biblii Sakkara ma wartość szczególną, bo jej reliefy pokazują realia, o których teksty mówią mimochodem. Jest wśród nich przedstawienie zabiegu obrzezania — obyczaju, który Egipcjanie praktykowali niezależnie od Izraela, i o którym warto wiedzieć, że nie był w tamtym świecie czymś wyłącznym. Są sceny liczenia bydła, spisywania plonów i karania robotników, czyli świat urzędniczy, w którym porusza się opowieść o Józefie.
Prorocy o Nof
Trzeba przy tym pamiętać o warunkach, w jakich pracuje się na tym stanowisku. Memfis leżało na równinie zalewowej, więc jego najstarsze warstwy znajdują się dziś poniżej poziomu wody gruntowej i są dla wykopalisk praktycznie niedostępne. Znamy więc nekropolię lepiej niż miasto, a świątynie lepiej niż domy — po prostu dlatego, że jedne stały na suchej pustyni, a drugie w mule. Nierównomierność naszej wiedzy o Memfis jest skutkiem geologii, a nie tego, co się tam działo.
Miasto pojawia się w Piśmie kilkakrotnie i zawsze w kontekście sądu nad Egiptem. Izajasz wymienia jego książąt jako doradców, którzy zawiedli.
Zgłupieli książęta Soanu, zwiedzeni są książęta Nof; zwiedli Egipt naczelnicy jego rodów.
Iz 19,13
Jeremiasz zapowiada, że stanie się pustkowiem.
Córko, która mieszkasz w Egipcie, przygotuj swoje rzeczy na niewolę, bo Nof będzie pustkowiem i spustoszeniem, bez mieszkańców.
Jr 46,19
Ezechiel mówi o zniszczeniu jego bożków i posągów.
Tak mówi Pan Bóg: Zniszczę bożki i usunę posągi z Nof, i nie będzie już księcia w ziemi Egiptu. Ześlę strach na ziemię Egiptu.
Ez 30,13
Zestawienie tych zapowiedzi z dzisiejszym stanem stanowiska bywa przedstawiane jako spełnienie widoczne gołym okiem. Warto jednak zobaczyć, jak do tego stanu faktycznie doszło, bo to jest ciekawsze niż efektowny skrót.
Czego to nie dowodzi
Memfis nie zostało zniszczone jednym uderzeniem. Podupadało stopniowo przez kilkanaście stuleci: traciło znaczenie na rzecz Aleksandrii, potem na rzecz ośrodka założonego przez Arabów u nasady Delty, a jego kamień systematycznie rozbierano i wywożono jako budulec do rosnącego w pobliżu Kairu. Ruina Memfis jest więc wynikiem długiego procesu gospodarczego, a nie jednej katastrofy, którą dałoby się wskazać palcem i przypisać konkretnej zapowiedzi.
Nie da się też z tego stanu wyprowadzić potwierdzenia proroctw. Niemal każde wielkie miasto starożytnego Egiptu leży dziś w gruzach — Teby, Bubastis, Sais, Heliopolis — łącznie z tymi, o których żadna zapowiedź nie mówi. Ruina jest w tym regionie regułą, a nie wyjątkiem wymagającym wyjaśnienia, więc jako argument dowodowy nic nie waży. Uczciwa wersja brzmi tak: teksty prorockie znają Memfis, nazywają je poprawnie i osadzają w prawidłowej geografii, a miasto rzeczywiście przestało istnieć. Wiązanie tych dwóch faktów w związek przyczynowy jest już czymś, czego archeologia nie robi i nie potrafi zrobić.
Zobacz też: Reszta (szear) — mniejszość, która ocaleje · Izajasz · Ezechiel · Jeremiasz — znaczenie imienia







