Słowo pada w Piśmie raz, na końcu pierwszego listu do Koryntian, i nie zostaje przetłumaczone. Jest aramejskie, a nie hebrajskie ani greckie, a jego znaczenie zależy od tego, w którym miejscu podzieli się je na wyrazy.
Jedno miejsce
Jeśli ktoś nie miłuje Pana Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty. Maranatha.
1 Kor 16,22
Sąsiedztwo jest znaczące. Zdanie wcześniej Paweł zaznacza, że pisze własnoręcznie:
Pozdrowienie moją, Pawła, ręką.
1 Kor 16,21
Aramejski wyraz stoi więc w części dopisanej ręką autora, między klątwą a życzeniem łaski.
Jedyny zwrot semicki bez tłumaczenia
To wystąpienie jest w Piśmie osobliwe. Wszystkie inne zachowane w oryginalnym brzmieniu wyrażenia tego typu są w tekście natychmiast objaśniane. Marek zapisuje polecenie skierowane do dziewczynki i zaraz je tłumaczy, tak samo postępuje ze słowem wypowiedzianym nad głuchym, a przy wołaniu z krzyża dokłada wyjaśnienie w obu Ewangeliach, które je notują. Jan robi to samo z okrzykiem Marii przy grobie. Za każdym razem obcy wyraz otrzymuje glosę.
Ujął dziewczynkę za rękę i powiedział do niej: Talitha kumi! – co się tłumaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań!
Mk 5,41
Jezus powiedział do niej: Mario! A ona, obróciwszy się, powiedziała do niego: Rabbuni! – co się tłumaczy: Nauczycielu.
J 20,16
Maranatha jest jedynym wyjątkiem. Autor zostawia je bez objaśnienia, co znaczy, że albo adresaci rozumieli je bez pomocy, albo — co bardziej prawdopodobne — było dla nich formułą tak dobrze znaną z życia zgromadzenia, że tłumaczenie byłoby zbędne. Ta obserwacja niczego nie rozstrzyga co do znaczenia, ale sporo mówi o tym, skąd słowo się wzięło.
Dwa podziały, dwa znaczenia
Aramejskie zdania zapisywano bez odstępów między wyrazami. Ten sam ciąg liter daje się podzielić na dwa sposoby. Przy jednym otrzymujemy wezwanie: Panie nasz, przyjdź. Przy drugim oznajmienie: Pan nasz przyszedł, przy czym forma dopuszcza także sens o przychodzeniu, które właśnie się dokonuje. UBG zostawia wyraz nieprzetłumaczony, więc polski czytelnik dziedziczy oba odczytania naraz i zwykle nie wie, że wybiera.
Co przemawia za wezwaniem
Na końcu innej księgi pada zdanie brzmiące jak grecki odpowiednik pierwszego podziału:
Tak mówi ten, który zaświadcza o tym: Zaprawdę, przyjdę wkrótce. Amen! O tak, przyjdź, Panie Jezu!
Ap 22,20
Zbieżność jest uderzająca: obie księgi kończą się wołaniem o przyjście Pana, jedna po grecku, druga być może po aramejsku. To jednak inny autor i inna księga, więc mamy poszlakę, a nie dowód. Za wezwaniem przemawia też miejsce: końcówka listu, obok pozdrowień, jest naturalnym miejscem na modlitewny okrzyk.
Co przemawia za oznajmieniem
Zdanie bezpośrednio poprzedzające jest wyrokiem. Po wyroku prośba brzmi luźno, natomiast stwierdzenie, że Pan przychodzi, działa jak uzasadnienie: sąd należy do niego i on się zbliża. Przy takim odczytaniu obie części tworzą całość, a nie dwa niepowiązane zdania.
Jak łatwo zrozumieć to źle
Pierwsza pomyłka to doklejanie słowa do klątwy, jakby je wzmacniało albo stanowiło jej część. UBG stawia między nimi kropkę i nie ma podstaw, by czytać to jako jedną formułę.
Druga: traktowanie wyrazu jak zaklęcia. Nieprzetłumaczone słowo łatwo zaczyna działać jak hasło o własnej mocy, zwłaszcza gdy nikt nie umie powiedzieć, co znaczy.
Trzecia: uznawanie go za hebrajskie. To aramejski, ten sam język, z którego pochodzi Abba i kilka innych zachowanych zwrotów.
Czwarta jest polska i praktyczna. W pieśniach i pozdrowieniach słowo funkcjonuje wyłącznie w znaczeniu wezwania. Wybór został więc dokonany za czytelnika, bez zaznaczenia, że drugie odczytanie w ogóle istnieje.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, który podział miał na myśli Paweł. Nie wiemy, dlaczego zostawił aramejski wyraz zborowi mówiącemu po grecku ani czy adresaci rozumieli go bez objaśnienia. Nie wiemy, czy był to zwrot już utrwalony w zgromadzeniach, czy użyty jednorazowo. Nie wiemy wreszcie, czy związek z zakończeniem Objawienia jest świadomy, czy to zbieżność dwóch niezależnych sposobów kończenia pisma.







