Zacznijmy od rzeczy, którą trzeba powiedzieć na starcie. Opowieść o rodzinie Machabeuszy, o ich powstaniu przeciw Seleucydom i o okazałym pomniku, który jeden z braci wzniósł nad grobami swoich bliskich w Modiin, pochodzi z Ksiąg Machabejskich. Nie należą one do kanonu Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. W tym artykule traktujemy je wyłącznie jako źródło historyczne — takie samo jak Józef Flawiusz czy inskrypcja — i nie budujemy na nich żadnego wniosku wiary.
Miejsce wskazywane od XIX wieku
Modiin, rodzinna miejscowość Machabeuszy, leżało na pograniczu Szefeli i wyżyny, w rejonie, w którym do dziś nie ma jednej pewnej lokalizacji starożytnej osady. W XIX wieku badacze zwrócili uwagę na stanowisko zwane Hurbat ha-Gardi — pozostałości okazałej budowli, którą miejscowa tradycja łączyła z grobem braci. Identyfikacja przyjęła się w literaturze popularnej na tyle mocno, że miejsce funkcjonowało jako grób Machabeuszy przez ponad sto lat, mimo że już pierwsi badacze mieli wobec niej zastrzeżenia.
Powtórne badania i ich wynik
W latach 2015–2016 stanowisko przebadano ponownie, nowoczesnymi metodami i z pełną dokumentacją. Wynik był negatywny. Odsłonięte mury, plan budowli i towarzyszący jej materiał wskazują na obiekt bizantyjski, a więc powstały wiele stuleci po epoce hasmonejskiej. Ślady starszego użytkowania terenu istnieją, ale nie tworzą monumentu grobowego z II wieku p.n.e. i nie dają podstaw, by wiązać to miejsce z rodziną Machabeuszy.
Nie jest to porażka archeologii, tylko przykład jej działania. Tradycyjna identyfikacja przetrwała długo dlatego, że nikt jej nie sprawdził narzędziami, którymi dziś dysponujemy. Gdy ją sprawdzono, upadła. Ta sama procedura co roku obala i potwierdza dziesiątki takich wskazań, a różnica polega tylko na tym, które z nich zdążyły trafić do przewodników.
Wynik ten daje się przy tym wytłumaczyć bez zakładania czyjejkolwiek złej woli. W późnej starożytności miejsca uznawane za groby postaci znanych z ksiąg bywały zabudowywane budowlami upamiętniającymi, a taka budowla, stojąc przez stulecia, sama utrwalała wskazanie. Jeżeli tak było i tutaj — a jest to hipoteza, nie ustalenie — to tradycja, którą podchwycili badacze w XIX wieku, byłaby echem cudzej identyfikacji sprzed kilkunastu stuleci, a nie pamięcią sięgającą epoki hasmonejskiej.
Co pozostaje w kanonie
Kanon UBG nie opowiada historii Machabeuszy i nie wspomina o ich grobie. Odnotowuje natomiast święto, które z tamtych wydarzeń wyrosło i było obchodzone w Jerozolimie jeszcze za dni Jeszui:
Była wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. A była zima.
J 10,22
To wszystko, co Pismo w tym miejscu daje — i warto to uszanować, zamiast wypełniać lukę materiałem, który do kanonu nie należy. Grób rodziny nie jest przedmiotem żadnego przykazania ani obietnicy; jest przedmiotem ciekawości historycznej.
Czego to nie dowodzi
Negatywny wynik badań w Hurbat ha-Gardi nie dowodzi, że rodzina Machabeuszy nie istniała ani że pomnik nad ich grobami nigdy nie stanął. Dowodzi wyłącznie tego, że akurat ta budowla nim nie jest. Wnioskowanie od jednego obalonego wskazania do nieistnienia przedmiotu poszukiwań jest błędem — i to błędem popełnianym równie chętnie przez zwolenników, jak i przeciwników wiarygodności źródeł.
Nie dowodzi też niczego o samych Księgach Machabejskich. Ich wartość jako źródła historycznego ocenia się na podstawie tego, co da się w nich zweryfikować niezależnie — a niemałe partie ich relacji potwierdzają inne teksty epoki i znaleziska. Nieodnalezienie jednego obiektu nie przesądza tu o niczym, podobnie jak jego odnalezienie nie uczyniłoby tych ksiąg częścią kanonu.
I nie dowodzi, że grobu nie da się jeszcze znaleźć. Lokalizacja starożytnego Modiin pozostaje przedmiotem dyskusji, a teren jest gęsto zabudowany współcześnie. Uczciwy stan wiedzy brzmi więc krótko: miejsce wskazywane przez półtora wieku okazało się bizantyjskie, właściwe pozostaje nieznane, a Pismo, którego się trzymamy, nie każe nam go szukać.







