Wokół żadnego innego słowa Nowego Testamentu nie narosło tyle sporu, co wokół „uczynków”. A jest w tym pewien paradoks: greckie ergon, które za tym polskim wyrazem stoi, jest słowem całkowicie zwyczajnym i samo z siebie nie rozstrzyga niczego.
Co znaczy ergon
Zapis grecki: ἔργον, transliteracja ergon, numer Stronga G2041, rzeczownik rodzaju nijakiego. To jeden z najstarszych wyrazów greki, spokrewniony z naszym „energią” (energeia — działanie w czymś) i z „chirurgiem” (cheirourgos — pracujący ręką). Znaczenie podstawowe: to, co zostało zrobione.
Pole semantyczne obejmuje całą przestrzeń między pracą a jej wynikiem: robota, zajęcie, rzemiosło, zadanie, dzieło, wytwór, czyn, przedsięwzięcie. Ergon może oznaczać budowlę i może oznaczać jeden gest. Może oznaczać dorobek życia i może oznaczać pojedynczy postępek. Nie ma w nim natomiast żadnego wartościowania — nie znaczy „zasługa”, nie znaczy „dobry uczynek”, nie znaczy „obowiązek religijny”. Ocena zawsze przychodzi z zewnątrz, z przymiotnika albo z kontekstu.
Konkordancja notuje 177 wystąpień. Rozkład polskich odpowiedników jest tu najciekawszy: 112 razy „uczynki”, 46 razy „dzieło”, 5 razy „uczynek”. Innymi słowy — jedno greckie słowo rozpada się w polszczyźnie na dwa wyrazy o zupełnie różnym zabarwieniu.
Gdzie występuje w Piśmie
Pierwsze duże wystąpienie znajduje się w Kazaniu na Górze i dotyczy widoczności.
„Tak niech wasza światłość świeci przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie.” — Mt 5,16 (UBG)
Erga są tu czymś, co ludzie widzą — a skutkiem ich zobaczenia ma być chwała oddana Ojcu, nie temu, kto je czyni. Uczynek jest więc opisany jako komunikat skierowany na zewnątrz.
Drugie kluczowe miejsce to zdanie Pawła, w którym pojawiają się obie strony tego słowa naraz.
„Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.” — Ef 2,10 (UBG)
„Jesteśmy jego dziełem, stworzeni do dobrych uczynków” — w grece to dwa razy ten sam wyraz w bliskim sąsiedztwie: człowiek jako ergon Boga i erga jako cel, do którego został stworzony. Polski przekład rozdziela je na „dzieło” i „uczynki”, więc gra słów znika. Znika też ostrość myśli: wytwór Boga jest przeznaczony do wytwarzania.
Jak działa w tekście
Najlepszy dowód na to, że ergon nie jest przeciwieństwem wiary, znajduje się u Jana — w odpowiedzi na pytanie tłumu, co robić, by pełnić dzieła Boże.
„Odpowiedział im Jezus: To jest dzieło Boga, abyście wierzyli w tego, którego on posłał.” — J 6,29 (UBG)
Odpowiedź nie brzmi „nie chodzi o dzieła”. Brzmi: tym dziełem jest wiara. Ergon zostaje tu użyte o samym akcie zawierzenia, co byłoby niemożliwe, gdyby słowo znaczyło „zasługa” albo „wysiłek religijny”.
Jan używa tego samego wyrazu o działalności Jeszui i przenosi ją na uczniów.
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, dzieł, których ja dokonuję, i on będzie dokonywał, i większych od tych dokona, bo ja odchodzę do mego Ojca.” — J 14,12 (UBG)
„Dzieł, których ja dokonuję” — te same erga, o których w innych miejscach Jan mówi, że świadczą o Ojcu. Uczynek jest tu więc świadectwem, nie punktacją.
Jakub prowadzi to słowo w innym kierunku — ku sprawdzalności deklaracji.
„Lecz ktoś może powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi swoją wiarę bez twoich uczynków, a ja ci pokażę swoją wiarę z moich uczynków.” — Jk 2,18 (UBG)
Konstrukcja argumentu jest logiczna, nie moralizatorska: wiara niewidoczna jest niesprawdzalna, więc nie da się jej okazać inaczej niż przez erga. Jakub nie pyta, co zbawia — pyta, po czym poznać, że wiara jest.
Stąd jego najostrzejsze zdanie.
„Jak bowiem ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa.” — Jk 2,26 (UBG)
Porównanie jest anatomiczne: uczynki mają się do wiary tak, jak duch do ciała. Nie są dodatkiem ani zapłatą — są oznaką życia.
Czego nie oddaje polskie tłumaczenie
Sedno problemu jest leksykalne, nie teologiczne. Polszczyzna używa dwóch różnych wyrazów tam, gdzie greka ma jeden, i oba polskie wyrazy niosą zabarwienie, którego ergon nie ma.
„Dzieło” brzmi u nas dostojnie i twórczo — dzieło sztuki, dzieło życia. „Uczynki” brzmią religijnie i rozliczeniowo — kojarzą się z listą zasług, z buchalterią przed Bogiem, ze staraniem o punkty. W efekcie polski czytelnik odbiera zdanie Pawła o dziele Boga i zdanie Jakuba o martwej wierze jako wypowiedzi na dwa różne tematy, choć w oryginale pada w nich to samo słowo.
Druga strata: po polsku „uczynki” występują niemal wyłącznie w liczbie mnogiej i niemal wyłącznie w kontekście moralnym. Greckie ergon jest wyrazem codziennym, którym opisuje się także pracę rolnika, budowę domu czy zajęcie sługi. Kiedy więc Nowy Testament mówi o erga, mówi o tym, co człowiek robi — całościowo, a nie o osobnej kategorii „dobrych uczynków” wydzielonej z reszty życia.
Trzecia strata jest odwrotna. Tam, gdzie przekład daje „dzieło”, tracimy nutę zwyczajności i tekst brzmi wzniośle. Zdanie o dziele Boga, którym jest wiara, po grecku jest zdumiewająco proste: robotą, jakiej Bóg oczekuje, jest zaufanie Posłanemu.
Warto podkreślić, czego to hasło nie robi: nie rozstrzyga sporu o wiarę i uczynki. Pokazuje tylko, że znaczna część tego sporu toczy się na poziomie polskiej leksyki, a nie greckiego tekstu — i że zanim zapadnie jakikolwiek wniosek, trzeba sprawdzić, o czyje ergon w danym zdaniu chodzi.
Dlaczego to ważne dla czytelnika Pisma
Z tego rozpoznania płynie bardzo praktyczne narzędzie lektury. Przy każdym wystąpieniu słowa „uczynki” albo „dzieło” warto zadać trzy pytania. Czyje to ergon — Boga, Mesjasza czy człowieka? Jakie ergon — bo tekst prawie zawsze dodaje przymiotnik: dobre, martwe, ciemności, prawa? I w jakiej relacji stoi do wiary — czy jest jej dowodem, jej owocem, jej treścią, czy może jej konkurentem?
Trzy pytania rozwiązują większość pozornych sprzeczności. Ta sama lektura prowadzi też do miejsc, których nie da się pominąć — a są to zdania o sądzie.
„I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. Otwarto też inną księgę, księgę życia. I osądzeni zostali umarli według tego, co było napisane w księgach, to znaczy według ich uczynków.” — Ap 20,12 (UBG)
Sąd odbywa się według tego, co zapisane w księgach — czyli według erga. Zdanie stoi w tekście obok wzmianki o księdze życia i obie informacje trzeba czytać razem, nie jedną zamiast drugiej.
„A oto przyjdę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynków.” — Ap 22,12 (UBG)
Ostatni rozdział Pisma powtarza tę samą zasadę w pierwszej osobie: zapłata przychodzi razem z Przychodzącym, a jej miarą jest ergon. Nie ma tu sprzeczności z łaską — jest natomiast wezwanie, by nie czytać jednego zdania Nowego Testamentu bez drugiego.







