Rzeczownik ekloge (ἐκλογή, G1589) pada w Nowym Testamencie siedem razy. Jest rzeczownikiem czynnościowym urobionym od czasownika eklegomai (G1586) — wybierać dla siebie, wyjmować z większego zbioru. Nazywa więc czynność wybrania, a nie ludzi, którzy zostali wybrani. Na tych ostatnich grecki ma osobne słowo: przymiotnik eklektos (G1588), użyty dwadzieścia cztery razy. Sam czasownik pojawia się dwadzieścia dwa razy. Trzy pokrewne wyrazy, trzy różne role — a polszczyzna oddaje je wszystkie tą samą rodziną: wybrać, wybranie, wybrani.
Rzeczownik, który po polsku znika
W dwóch miejscach Uwspółcześniona Biblia Gdańska zamienia grecki rzeczownik na inną część mowy, przez co samo słowo przestaje być widoczne. Pierwszy przypadek to opis Pawła zaraz po jego powołaniu.
Lecz Pan powiedział do niego: Idź, bo on jest moim wybranym naczyniem, aby zanieść moje imię do pogan, królów i synów Izraela.
Dz 9,15
Grecki tekst nie mówi tu o wybranym naczyniu, lecz o naczyniu wybrania — dopełniacz określa, do czego naczynie służy. Zaraz potem zdanie samo dopowiada, do czego: żeby zanieść imię do pogan, królów i synów Izraela. Wybranie ma tu wskazane zadanie, nie tylko status.
Drugi przypadek to pozdrowienie z listu do Tesaloniczan.
Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
1Tes 1,4
Po grecku Paweł pisze o waszym wybraniu — o rzeczy, o której bracia mają wiedzieć. Polskie zdanie robi z tego orzeczenie w stronie biernej. Sens pozostaje bliski, ale rzeczownik przepada, a wraz z nim trop prowadzący do pozostałych sześciu miejsc.
Gdzie słowo pozostaje widoczne
Cztery z siedmiu wystąpień skupiają się w Liście do Rzymian, w wywodzie o Izraelu. Tam polskie wybranie zostaje na powierzchni.
Gdy dzieci jeszcze się nie urodziły i nie zrobiły nic dobrego ani złego, aby zgodnie z wybraniem trwało postanowienie Boga, nie z uczynków, ale z tego, który powołuje;
Rz 9,11
Tak i w obecnym czasie pozostała resztka według wybrania przez łaskę.
Rz 11,5
Tak więc co do ewangelii są nieprzyjaciółmi ze względu na was, lecz co do wybrania są umiłowani ze względu na ojców.
Rz 11,28
Warto zauważyć, czego te zdania nie robią. Nie definiują wybrania, tylko nim się posługują: raz jako miarą, według której trwa Boże postanowienie, raz jako zasadą, według której istnieje resztka, raz jako powodem, dla którego Izrael pozostaje umiłowany ze względu na ojców. W żadnym z nich rzeczownik nie występuje samodzielnie — zawsze ma dopowiedzenie, które mówi, czego wybranie dotyczy.
Jeden wyjątek, który psuje regułę
Tezę, że ekloge nazywa wyłącznie czynność, trzeba osłabić w jednym miejscu. W jedenastym rozdziale Listu do Rzymian rzeczownik jest w liczbie pojedynczej, a orzeczenie przy nim stoi także w liczbie pojedynczej — mimo to chodzi wyraźnie o grupę ludzi.
Cóż więc? Czego Izrael szuka, tego nie osiągnął, ale wybrani osiągnęli, a inni zostali pogrążeni w zatwardziałości;
Rz 11,7
Polskie tłumaczenie mówi po prostu o wybranych i w tym wypadku dobrze oddaje sens. Grecki tekst używa jednak rzeczownika abstrakcyjnego zamiast nazwy zbiorowości, co jest zwykłym zabiegiem stylistycznym. To znaczy, że słowo obejmuje oba użycia i nie da się z niego zbudować argumentu w stylu: skoro to nazwa czynności, nie może wskazywać ludzi.
Siódme wystąpienie stawia wybranie w nieoczekiwanym kontekście — czegoś, co adresaci mają czynić pewnym.
Dlatego, bracia, tym bardziej starajcie się umocnić wasze powołanie i wybranie. To bowiem czyniąc, nigdy się nie potkniecie.
2P 1,10
Czego nie wiemy
Leksyka nie zamyka sporu o to, czy wybranie dotyczy pojedynczych osób, czy wspólnoty rozumianej zbiorowo. Zdania z Listu do Rzymian mówią o resztce i o narodzie, zdanie z Dziejów o jednym człowieku, a Drugi List Piotra zwraca się do grupy w liczbie mnogiej. Słowo pracuje w obu skalach i samo z siebie nie wskazuje, która jest podstawowa.
Nie rozstrzyga też pytania o podstawę wybrania. Wywód o bliźniętach zaznacza, że nie chodzi o uczynki, ale nie mówi, co w takim razie stanowi rację; wezwanie z Drugiego Listu Piotra każe wybranie umacniać, ale nie wyjaśnia, w jakim sensie coś już pewnego można uczynić pewniejszym. Napięcia między tymi zdaniami nie zdejmie analiza rzeczownika. Kto na siedmiu wystąpieniach buduje pełną doktrynę o przeznaczeniu, opiera całą konstrukcję na zbyt wąskiej podstawie — a przy tym pomija, że w każdym z tych zdań kontekst mówi więcej niż samo słowo.







