O genezie daty 25 grudnia krąży kilka opowieści, które brzmią jak fakty, a faktami nie są. Że to urodziny Mitry. Że Aurelian ustanowił tego dnia święto Słońca, a kościół je przejął. Że to przemianowane Saturnalia. Pierwsza jest nieprawdziwa, druga jest niepewna, trzecia rozpada się przy sprawdzeniu daty w kalendarzu. Poniżej to, co naprawdę mówią źródła — łącznie z jednym rękopisem, w którym pod tym samym dniem zapisano dwa różne święta — oraz dwie hipotezy naukowe, z których żadna nie została dowiedziona. To artykuł o tym, jak wygląda uczciwe „nie wiemy” i dlaczego ono nam wystarcza.
Punkt wyjścia: czego w Piśmie nie ma
Zacznijmy od jedynej rzeczy, która w tej sprawie jest w stu procentach pewna. W Piśmie nie ma daty narodzin Jeszui (Jezusa) ani nakazu ich obchodzenia. Nie ma też żadnego opisu takiego święta w pierwszych wspólnotach.
Co więcej, wczesny kościół w ogóle nie znał zwyczaju świętowania urodzin, i to z powodów, które sam podawał. Orygenes zauważa około 245 roku (Homilie do Księgi Kapłańskiej 8), że w Piśmie urodziny obchodzą wyłącznie faraon i Herod — obaj przy okazji, która kończy się śmiercią człowieka. To nie jest argument decydujący, ale pokazuje klimat epoki.
I od razu zastrzeżenie do popularnego argumentu z naszej strony. „Pasterze nie mogli nocować na polu w grudniu” (Łk 2,8) to poszlaka, nie dowód. Klimat Judei nie wyklucza wypasu zimą, a w rejonie Betlejem trzymano stada przez cały rok. Kto buduje na tym rozstrzygnięcie, naraża się na łatwą ripostę. Wystarczy zdanie mocniejsze i całkowicie bezpieczne: żaden tekst natchniony nie wskazuje grudnia — ani żadnego innego miesiąca.
Klemens Aleksandryjski: same inne daty
Najciekawszy jest ten, kto o 25 grudnia milczy, choć powinien o nim wiedzieć. Około roku 200 Klemens Aleksandryjski (Kobierce I,21,145-146) wylicza chronologiczne spekulacje swoich współczesnych na temat daty narodzin Mesjasza. Podaje między innymi:
- 25 Pachon egipskiego kalendarza, czyli 20 maja;
- 24 lub 25 Pharmuthi, czyli 19 lub 20 kwietnia;
- osobno daty chrztu obliczane przez bazylidian na 15 lub 11 Tybi (6 lub 10 stycznia).
O 25 grudnia — ani słowa. Podobnie pseudocypriański traktat De pascha computus z 243 roku wypada na 28 marca. Sporny pozostaje passus z Komentarza do Daniela IV,23,3 Hipolita (ok. 204), gdzie 25 grudnia się pojawia — ale tekst od dawna jest podejrzewany o późniejszą interpolację i nie może dźwigać żadnego wniosku.
Wniosek z tego zestawu jest twardy: przez pierwsze mniej więcej trzy stulecia data grudniowa w źródłach nie istnieje. Istnieją za to inne propozycje, wzajemnie sprzeczne, obliczane różnymi metodami. Widać po nich, że nikt nie dysponował tradycją — wszyscy liczyli.
Chronograf z 354: jeden kodeks, dwie notatki
Pierwsze pewne poświadczenie 25 grudnia jako dnia narodzin pochodzi z rzymskiego Chronografu z 354 roku, znanego też jako kalendarz Filokalusa — bogato ilustrowanego almanachu wykonanego dla zamożnego chrześcijanina. W jego części Depositio Martyrum, której warstwa źródłowa odzwierciedla praktykę rzymską mniej więcej z roku 336, pierwszy wpis brzmi:
VIII kal. Ian. natus Christus in Betleem Iudeae — dwudziestego piątego grudnia narodził się Chrystus w Betlejem judzkim.
W tym samym kodeksie, w części z kalendarzem cywilnym, pod tą samą datą figuruje inna notatka:
N(atalis) INVICTI, c(ircenses) m(issus) XXX — narodziny Niezwyciężonego [Słońca], trzydzieści wyścigów w cyrku.
Jeden rękopis, jeden dzień, dwa święta. To jest fakt bezsporny i punkt wyjścia obu hipotez naukowych — także tej, która twierdzi, że zbieżność niczego nie dowodzi. Zwróćmy uwagę, że to również pierwsze pewne poświadczenie obu obchodów. Do tej sprawy wrócimy.
Warto jeszcze zobaczyć, jak święto się rozchodziło, bo sama chronologia rozstrzyga o jednym: nie jest to tradycja apostolska.
| Miejsce | Kiedy | Świadek |
|---|---|---|
| Rzym | ok. 336 | Chronograf z 354, Depositio Martyrum |
| Konstantynopol | ok. 380 | kazania Grzegorza z Nazjanzu |
| Antiochia | 386 | Jan Chryzostom — broni „nowego” święta |
| Egipt | pocz. V w. | źródła liturgiczne |
| Jerozolima | V-VI w. | źródła liturgiczne |
| Kościół ormiański | nigdy — do dziś 6 stycznia | praktyka żywa |
Świadectwo Chryzostoma jest tu bezcenne, bo pochodzi od zwolennika. Broniąc w Antiochii nowego obchodu, przyznaje wprost, że jest on w tym mieście znany od niecałych dziesięciu lat. Człowiek wprowadzający święto sam mówi, że jest ono nowe — i nie widzi w tym problemu, bo jego argumentem jest autorytet Rzymu, nie tekst Pisma.
Hipoteza pierwsza: religijno-historyczna
Sformułował ją Hermann Usener (1889), rozwinął Bernard Botte (1932), a podręczniki powtarzają do dziś. Brzmi tak: datę 25 grudnia wybrano, aby zaanektować albo wyprzeć rzymskie święto solarne Natalis Invicti, przypadające na przesilenie zimowe według rachuby juliańskiej.
Za nią przemawia: zbieżność dat w Chronografie; bujna solarna retoryka Ojców IV wieku („Słońce sprawiedliwości”, „prawdziwe Słońce”); konstantyński kontekst polityczny; wreszcie kazania, w których duszpasterze muszą ganić wiernych mieszających jedno z drugim (Leon Wielki, Sermo 27; Augustyn, Sermo 190).
Przeciw niej przemawia: brak jakiegokolwiek źródła z epoki, w którym ktoś mówi „wybraliśmy tę datę przeciw poganom”. Najbliższy taki tekst to scholiasta syryjski z XII wieku — pięćset lat po fakcie. Argument z milczenia bywa słaby, ale tutaj boli: gdyby zamiar był świadomy i propagandowy, autorzy IV wieku mieliby powód, żeby się nim chwalić, a nie ukrywać go.
Hipoteza druga: obliczeniowa
Zaproponował ją Louis Duchesne (również 1889), rozwinął Thomas Talley (1986), a dziś broni jej najmocniej C. P. E. Nothaft. Według niej data powstała wewnątrz chrześcijaństwa, z rachunku, i nie ma nic wspólnego z pogańskim kalendarzem.
Mechanizm jest następujący. W starożytności krążyło przekonanie o „wieku doskonałym”: wielki człowiek umiera w rocznicę swojego poczęcia albo narodzin. Skoro rachuby łacińskie datowały śmierć Mesjasza na 25 marca, to tego samego dnia miało nastąpić poczęcie — a narodziny dziewięć miesięcy później, czyli 25 grudnia. Rachunek wschodni wychodził od 6 kwietnia i dawał 6 stycznia, i to jest najmocniejszy argument tej hipotezy: tłumaczy obie daty naraz, tę zachodnią i tę wschodnią, jednym mechanizmem.
Za nią: takie rachuby realnie istnieją w źródłach III i IV wieku (De pascha computus z 243; pseudochryzostomowy traktat De solstitiis et aequinoctiis; spekulacje Juliusza Afrykańskiego około 221). Powstały wtedy, gdy kościół nie miał jeszcze żadnego interesu w przejmowaniu świąt imperium — bo był prześladowany.
Przeciw niej: najstarsze ogniwa łańcucha są niepewnie datowane; sam wybór 25 marca mógł być wtórny wobec równonocy; krytykę zebrał Hans Förster (2000, 2007).
Rewizja Hijmansa — czyli grunt usunięty obu stronom
Najciekawsze w tej sprawie wydarzyło się niedawno i dotyczy fundamentu wersji popularnej. Steven Hijmans (Sol: The Sun in the Art and Religions of Rome, 2009) wykazał rzecz, która przewraca utarty schemat:
- Nie ma dowodu, że Aurelian w 274 roku ustanowił święto na 25 grudnia. Fundacja państwowego kultu Sola przez Aureliana jest pewna — świątynia, kolegium kapłanów, monety. Ale poświadczone ludi Solis odbywały się w październiku.
- Obchód 25 grudnia jako Natalis Invicti jest pewnie poświadczony dopiero… w tym samym Chronografie z 354 roku, co święto chrześcijańskie.
Konsekwencja jest poważna. Jeśli oba obchody wychodzą z mroku w tym samym dokumencie, to kierunek zapożyczenia jest niedowodliwy. Możliwe, że kościół przejął gotowe święto Sola. Możliwe, że oba rosły równolegle, rywalizując o przesilenie. Możliwe nawet — choć to teza mniejszościowa — że wpływ szedł w drugą stronę. Źródła na to nie odpowiadają.
Stan sporu: nierozstrzygnięty
Przegląd literatury zrobił C. P. E. Nothaft w artykule „The Origins of the Christmas Date: Some Recent Trends in Historical Research”, Church History 81 (2012), s. 903-911. Jego wniosek — i wniosek dzisiejszej nauki — brzmi: obie hipotezy są żywe, obie mają luki, żadna nie została dowiedziona. Coraz więcej badaczy skłania się ku wersji łączonej: rachuba dała datę, a solarny kontekst dał jej karierę.
Czy to dla nas kłopot? Przeciwnie. Nasza teza nie potrzebuje rozstrzygnięcia tego sporu, bo brzmi tak i jest w całości źródłowa:
Data 25 grudnia nie ma żadnego oparcia w Piśmie. Pojawia się dopiero w Rzymie epoki konstantyńskiej, około 336 roku. W kalendarzu dzieli dzień ze świętem Słońca Niezwyciężonego. A jej ekspansję po świecie chrześcijańskim niósł autorytet Rzymu, nie Biblia.
Każde z tych czterech zdań da się wskazać palcem w dokumencie. Żadne nie zależy od tego, kto wygra spór między Usenerem a Duchesne’em. To właśnie nazywamy budowaniem na tym, co pewne.
Czego nie powtarzamy
„25 grudnia to urodziny Mitry.” To najczęściej powtarzany i najłatwiejszy do obalenia z tych mitów. Nie istnieje żadne źródło mitraickie poświadczające obchody narodzin Mitry 25 grudnia. Twierdzenie powstało w XIX wieku ze zlania kultu Mitry z kultem Sola (bóstwa bywały łączone w formule Sol Invictus Mithras, co nie znaczy, że były tożsame) i od tego czasu krąży w broszurach. Nie używamy go w żadnej formie.
„Aurelian ustanowił 25 grudnia świętem Sol Invictus, a kościół je przejął.” Pierwsza część nie ma potwierdzenia — igrzyska Aureliana poświadczono w październiku. Poprawnie wolno napisać tylko: „w IV wieku 25 grudnia był w Rzymie dniem Natalis Invicti„. To zdanie jest prawdziwe i wystarczające.
„Boże Narodzenie to przemianowane Saturnalia.” Saturnalia przypadały na 17-23 grudnia — nigdy na 25. Zbieżność jest przybliżona, nie dokładna, więc nie może wyjaśnić wyboru dnia. Rzetelnie wolno powiedzieć co innego: świąteczny klimat rzymskiego przełomu grudnia (Saturnalia i styczniowe Kalendy — ucztowanie, prezenty, odwracanie ról) prawdopodobnie zasilił późniejsze obyczaje świąteczne. Ale obyczaj to nie data.
„Pasterze w polu dowodzą, że to nie mógł być grudzień.” Poszlaka, nie dowód — patrz wyżej. Powtarzana jako dowód psuje wiarygodność wszystkiego, co powiemy dalej.
„Kościół ukradł gotowe święto pogańskie.” Jest to możliwe, ale niedowiedzione, a po pracach Hijmansa mniej oczywiste niż przez sto lat sądzono. Zamiast tego mówimy: data nie ma podstawy biblijnej, pojawia się późno i w towarzystwie święta solarnego — i wskazujemy, że o jej genezie nauka toczy nierozstrzygnięty spór, którego przebieg tu referujemy.
Wersja odwrotna, którą też odrzucamy: „to czysta rachuba, żadnego wpływu pogańskiego nie było.” Hipoteza obliczeniowa również nie jest udowodniona, a solarna retoryka IV wieku i kazania Leona Wielkiego są faktem. Uczciwość obowiązuje w obie strony — także wtedy, gdy druga strona miałaby nam ułatwić życie.
Co na to Pismo
Zasada, którą staraliśmy się tu zastosować, ma swój werset — i jest to werset o metodzie, nie o świętach:
Ten, który jest pierwszy w swojej sprawie, zdaje się sprawiedliwy, ale przychodzi jego bliźni i sprawdza go.
Prz 18,17 (UBG)
Sam problem dodawania do kalendarza dni, których Bóg nie ustanowił, Paweł stawia z niepokojem, o który trudno go posądzić o obojętność:
Zachowujecie dni i miesiące, pory i lata. Boję się o was, czy przypadkiem na próżno nie trudziłem się nad wami.
Ga 4,10-11 (UBG)
A kryterium ostateczne dla każdej praktyki — niezależnie od tego, jak dawna i jak powszechna — podał Jeszua:
Lecz na próżno mnie czczą, ucząc nauk, które są przykazaniami ludzkimi.
Mt 15,9 (UBG)
Nie twierdzimy, że wiemy, dlaczego wybrano 25 grudnia. Nauka tego nie wie, więc i my nie wiemy. Twierdzimy natomiast, że wiemy, czego w tej dacie nie ma: nie ma jej w Piśmie, nie ma jej u apostołów, nie ma jej u pisarzy pierwszych trzech stuleci — a gdy się wreszcie pojawia, przychodzi z Rzymu, z kalendarza, w którym tego samego dnia świętowano narodziny Słońca. Tyle mówią dokumenty. I tyle mówimy my.
Zobacz też: Świątynia (Bejt haMikdasz) · Jeszua (Jezus) · Herod — znaczenie imienia · Klemens — znaczenie imienia · Paweł — znaczenie imienia







