Rzeczownik daimonion (δαιμόνιον, G1140) pada w Nowym Testamencie sześćdziesiąt trzy razy. Jest formą zdrobniałą utworzoną od daimon (δαίμων, G1142), który występuje zaledwie dwa razy — w Mt 8,31 i Mk 5,12. W grece spoza Biblii wyraz nie miał zabarwienia negatywnego: oznaczał bóstwo niższego rzędu, moc pośrednią między bogami a ludźmi, czasem po prostu los. Nowy Testament używa go inaczej, ale nie porzuca tej warstwy całkowicie.
Miejsce, w którym słychać znaczenie greckie
Jedno zdanie w Dziejach zdradza cały pierwotny zakres wyrazu, bo UBG musi go tam oddać zupełnie inaczej niż wszędzie indziej.
Wtedy niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich spierali się z nim. Jedni mówili: Co chce powiedzieć ten nowinkarz? A inni: Zdaje się, że jest zwiastunem obcych bogów. Głosił im bowiem Jezusa i zmartwychwstanie.
Dz 17,18
Ateńczycy nie zarzucają Pawłowi, że głosi demony. Mówią, że wygląda na zwiastuna obcych bóstw — i właśnie ten rzeczownik pada w greckim tekście. Polskie „bogów” jest tu jedynym sensownym rozwiązaniem, ale sprawia, że czytelnik nie widzi, iż to samo słowo stoi w opisach wypędzania.
Duchy nieczyste
W Ewangeliach wyraz łączy się z określeniami nieczystości i występuje w opowiadaniach o uwolnieniu.
A był w synagodze człowiek, który miał ducha demona nieczystego. Zawołał on donośnym głosem:
Łk 4,33
A kobieta ta była Greczynką, rodem z Syrofenicji, i prosiła go, aby wypędził demona z jej córki.
Mk 7,26
On zaś uzdrowił wielu cierpiących na różne choroby i wypędził wiele demonów, a nie pozwolił demonom mówić, bo go znały.
Mk 1,34
Łukasz zestawia w jednej frazie trzy elementy: ducha, ten właśnie rzeczownik i nieczystość. Marek dodaje istotny szczegół: nie pozwalał im mówić, bo go znały. To nie jest język o chorobie ani o metaforze — opowiadanie zakłada rozmówcę.
Ofiary pogan mają adresata
Najmocniejsze zdanie w tej sprawie należy do Pawła i dotyczy uczestnictwa w kulcie.
Raczej chcę powiedzieć, że to, co poganie ofiarują, demonom ofiarują, a nie Bogu. A nie chciałbym, żebyście mieli społeczność z demonami.
1 Kor 10,20
Nie możecie pić kielicha Pana i kielicha demonów. Nie możecie być uczestnikami stołu Pana i stołu demonów.
1 Kor 10,21
Argument nie brzmi: bożki nie istnieją, więc jedzenie z ich ołtarza jest nieszkodliwe. Brzmi odwrotnie: za tym kultem stoi realny odbiorca, tylko nie ten, o którym myślą składający ofiarę. Paweł powtarza tu sformułowanie z Pieśni Mojżesza.
Składali ofiary demonom, a nie Bogu; nowym bogom, których nie znali, świeżo przybyłym, których się nie bali wasi ojcowie.
Pwt 32,17
Ofiarowali bowiem demonom swoich synów i swoje córki;
Ps 106,37
W tekście hebrajskim stoi w obu miejscach szedim (שֵׁד, H7700), rzeczownik użyty w Tanach tylko dwa razy. Grecki tekst Pism oddał go właśnie tym wyrazem i stąd bierze się słownictwo Pawła.
Co ginie po polsku
Ginie związek z kultem. Polskie „demon” to dla nas istota z opowieści o opętaniach, nie odbiorca ofiary. Dlatego zdanie o niemożności picia z dwóch kielichów czytamy jako ostrzeżenie przed okultyzmem, a nie przed uczestnictwem w cudzej religii.
Ginie ciągłość z Torą. Ostrzeżenie z Pieśni Mojżesza i argument Pawła są jednym łańcuchem, ale czytelnik ma w jednym miejscu demony hebrajskie, a w drugim greckie, i nie ma jak sprawdzić, że to celowe nawiązanie.
Ginie wreszcie neutralność wyjściowa. Gdy Ateńczycy mówią o obcych bóstwach, używają słowa, które w ich ustach nie było obelgą. Ta scena pokazuje, jak Nowy Testament przechwytuje pojęcie z otoczenia i nadaje mu ostrą treść — po polsku widać tylko wynik, nie samą operację.
A pozostali ludzie, którzy nie zostali zabici przez te plagi, nie pokutowali od uczynków swoich rąk, tak by nie oddawać pokłonu demonom i bożkom złotym, srebrnym, miedzianym, kamiennym i drewnianym, które nie mogą ani widzieć, ani słyszeć, ani chodzić.
Ap 9,20
Co sporne
Sporne jest, kim te istoty są. Pismo mówi, co robią — przemawiają, dręczą, odbierają kult, wierzą i drżą — ale nie podaje ich pochodzenia.
Ty wierzysz, że jest jeden Bóg, i dobrze czynisz. Demony także wierzą i drżą.
Jk 2,19
Jedni utożsamiają je z aniołami, którzy nie zachowali swojego stanu, i wskazują na Jud 1,6. Drudzy sięgają po literaturę międzytestamentalną i mówią o duchach zmarłych olbrzymów. Trzeci nurt uznaje pytanie za nierozstrzygalne. Rzeczownik nie pomaga żadnej stronie: jest zapożyczeniem z greckiego świata pojęciowego, a to, co Nowy Testament o tych istotach mówi, wynika z opowiadań, nie z etymologii.
Drugi spór dotyczy relacji między opętaniem a chorobą. Teksty rozróżniają jedno i drugie — Mk 1,34 wymienia osobno uzdrowienia i wypędzenia — ale w kilku miejscach objawy się pokrywają. Ani rzeczownik, ani czasownik daimonizomai (δαιμονίζομαι, G1139), użyty trzynaście razy, nie dają narzędzia do rozstrzygnięcia poszczególnych przypadków. Kto stawia diagnozy wstecz na podstawie słownika, robi coś, na co tekst nie pozwala.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, dlaczego forma zdrobniała wyparła w Nowym Testamencie formę podstawową, skoro ta ostatnia pada tylko dwa razy — zdrobnienie mogło już wcześniej być w mowie potocznej wyrazem podstawowym. Nie wiemy, czy pierwsi czytelnicy słyszeli w nim jeszcze pogańskie znaczenie bóstwa pośredniego, czy tylko nową treść nadaną przez wspólnotę. Nie wiemy wreszcie, jak wyglądała granica między czczeniem bożka a czczeniem stojącej za nim istoty w praktyce miast takich jak Korynt; Paweł tę granicę zakłada jako oczywistą, lecz jej nie opisuje.
Zobacz też: Tanach · Łukasz — znaczenie imienia · Marek — znaczenie imienia · Paweł — znaczenie imienia







