Odpowiedź brzmi: tak, ale nie jest to ten sam sąd, o którym myśli większość pytających. Pismo używa jednego wyrazu w dwóch znaczeniach — ocena i wyrok skazujący — i stąd bierze się cały niepokój.
Kto stanie przed trybunałem, o którym pisze Paweł?
Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za to, co czynił w ciele, według tego, co czynił, czy dobro, czy zło.
2 Kor 5,10
Paweł pisze to do zboru, a nie do niewierzących, i włącza w to siebie. Zdanie mówi o zapłacie za to, co ktoś czynił, a nie o rozstrzyganiu, czy w ogóle należy do Boga.
Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo czemu lekceważysz swego brata? Wszyscy bowiem staniemy przed trybunałem Chrystusa. Jest bowiem napisane: Jak żyję, mówi Pan, ugnie się przede mną każde kolano i każdy język będzie wysławiał Boga. Tak więc każdy z nas sam za siebie zda rachunek Bogu.
Rz 14,10-12
Kontekst tego zdania jest bardzo praktyczny. Paweł pisze je do ludzi, którzy oceniali się nawzajem w sprawach jedzenia i dni. Argument brzmi: przestańcie wydawać wyroki na brata, bo obaj staniecie przed tym samym trybunałem. Sąd jest tu więc powodem, żeby przestać sądzić innych.
Dzieło każdego będzie jawne. Dzień ten bowiem to pokaże, gdyż przez ogień zostanie objawione i ogień wypróbuje, jakie jest dzieło każdego. Jeśli czyjeś dzieło budowane na tym fundamencie przetrwa, ten otrzyma zapłatę. Jeśli zaś czyjeś dzieło spłonie, ten poniesie szkodę. Lecz on sam będzie zbawiony, tak jednak, jak przez ogień.
1 Kor 3,13-15
Najdokładniejszy opis tej oceny mówi o ogniu, który próbuje dzieło. Rozróżnienie jest wyraźne: dzieło może spłonąć, a człowiek mimo to będzie zbawiony. To nie jest sąd o przynależności, tylko o tym, co ktoś zbudował.
Wszystkie trzy teksty łączy jedna cecha, którą łatwo przeoczyć: żaden z nich nie służy do straszenia. Pierwszy kończy się zachętą do gorliwości, drugi do zaprzestania osądzania braci, trzeci do uważnego budowania. Apostoł mówi o sądzie tam, gdzie chce zmienić czyjeś postępowanie wobec innych ludzi, a nie tam, gdzie chce odebrać komuś spokój.
Co znaczy, że wierzący nie będzie potępiony?
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha mego słowa i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie będzie potępiony, ale przeszedł ze śmierci do życia.
J 5,24
Jeszua mówi o przejściu ze śmierci do życia jako o czymś, co już nastąpiło. Wyraz oddany jako potępienie oznacza w tym zdaniu wyrok skazujący, a nie samo stawienie się przed sądem. Tak czytane, zdanie to nie jest w sporze z Pawłem: przed trybunałem staje każdy, ale nie każdy stoi tam jako oskarżony bez obrońcy.
Rozróżnienie to nie jest wybiegiem tłumaczy. Polszczyzna używa słowa sąd w obu znaczeniach na co dzień: stanąć przed sądem to co innego niż zostać skazanym, choć wyraz jest ten sam. Grecki tekst ma tu podobny zakres i dlatego oba zdania mogą stać obok siebie bez sprzeczności.
Które wersety wyglądają na sprzeczne ze zdaniem o trybunale?
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha mego słowa i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie będzie potępiony, ale przeszedł ze śmierci do życia.
J 5,24
Wyjęte osobno brzmi jak zwolnienie z całej sprawy. Kto czyta polski przekład bez zaplecza, ma prawo wywnioskować, że wierzącego sąd w ogóle nie dotyczy — i wtedy zdanie Pawła o trybunale zaczyna wyglądać na sprzeczność.
Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha.
Rz 8,1
Drugie zdanie mówi o braku potępienia w czasie teraźniejszym. To mocne zapewnienie i nie należy go osłabiać. Warto tylko zauważyć, że ten sam list kilka rozdziałów dalej mówi o zdaniu rachunku, więc autor nie widział tu sprzeczności.
W tym jest doskonała miłość w nas, abyśmy mieli ufność w dniu sądu, że jaki on jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.
1 J 4,17
Trzecie zdanie mówi o ufności w dniu sądu, a więc zakłada, że dzień sądu dotyczy także tych, do których Jan pisze. Zarazem to właśnie im obiecuje spokój, a nie strach. To jest chyba najlepsza wskazówka co do tonu, w jakim Pismo o tym mówi.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy trybunał Mesjasza i sąd przed białym tronem to jedno wydarzenie, czy dwa — Pismo opisuje je osobno i nie łączy. Nie wiemy, na czym polega utrata zapłaty przy zachowaniu zbawienia, bo poza obrazem ognia i spalonego dzieła nie mamy niczego więcej. Nie wiemy, co dokładnie znaczy zdać rachunek z siebie ani jak długo to trwa. Wiadomo natomiast, czego w tych tekstach nie ma: nie ma zachęty do rozliczania sumień innych ludzi, nie ma terminu i nie ma miejsca dla straszenia, bo o tym samym dniu Jan pisze, że można go oczekiwać z ufnością.
Zobacz też: Apostoł (szaliach) · Jeszua (Jezus) · Paweł — znaczenie imienia







