Scena w Endor jest jednym z najtrudniejszych miejsc Pisma, bo relacja z niej brzmi bardzo konkretnie, a jednocześnie stoi w poprzek wszystkiego, co Prawo mówi o wywoływaniu umarłych. Odpowiedź warto zbudować od tego, co tekst opisuje, a nie od tego, co czytelnik już wcześniej sądził o zaświatach.
Po co Saul poszedł do kobiety w Endor?
Saul zwrócił się więc do swoich sług: Poszukajcie mi kobiety czarownicy, a pójdę do niej i poradzę się jej. Jego słudzy odpowiedzieli mu: Oto jest w Endor kobieta czarownica. Wtedy Saul przebrał się, wkładając inne szaty, poszedł wraz z dwoma mężczyznami i przyszli do tej kobiety w nocy. I powiedział: Proszę cię, powróż mi przez ducha wieszczego, a wywołaj mi tego, kogo ci wymienię.
1 Sm 28,7-8
Trzy szczegóły są ważne. Saul idzie do kobiety, o której wie, że łamie Prawo. Idzie w przebraniu i nocą. I sam podaje sposób działania: prosi o wywołanie kogoś przez ducha wieszczego. To jest opis obrzędu zakazanego, a nie modlitwy.
Niech nie znajdzie się pośród was nikt, kto by przeprowadzał swego syna lub córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wróżbiarz, ani jasnowidz, ani czarownik; Ani zaklinacz, ani nikt, kto by wywoływał duchy, ani czarnoksiężnik, ani nekromanta. Każdy bowiem, kto czyni takie rzeczy, budzi odrazę w Panu. Z powodu tych obrzydliwości Pan, twój Bóg, wypędza przed tobą te narody.
Pwt 18,10-12
Prawo nie tylko zakazuje takich praktyk, ale nazywa je obrzydliwością i podaje jako powód wypędzenia narodów z ziemi. Kara była najwyższa z możliwych.
Mężczyzna lub kobieta, w których będzie duch czarownika albo wróżbity, poniosą śmierć: będą ukamienowani, ich krew spadnie na nich.
Kpł 20,27
Warto dodać, że sam Saul wcześniej usunął z kraju wywołujących duchy, więc doskonale wiedział, co robi, idąc do Endor. Nie było to potknięcie człowieka nieświadomego prawa, lecz świadome obejście własnego zarządzenia.
Jak Pismo ocenia postępek Saula?
Najmocniejszy głos w tej sprawie należy do Kronik, które streszczają całe życie Saula i wprost podają przyczynę jego śmierci.
Tak umarł Saul z powodu swojego przestępstwa, które popełnił przeciwko Panu i przeciwko słowu Pana, którego nie przestrzegał, oraz za to, że szukał rady czarownika; A nie radził się Pana. Pan zabił go więc i przeniósł królestwo na Dawida, syna Jessego.
1 Krn 10,13-14
Kronikarz nie pisze, że Saul otrzymał wtedy słowo od Jahwe za pośrednictwem proroka. Pisze, że szukał rady u czarownika, a nie radził się Jahwe — czyli traktuje całe zdarzenie jako brak kontaktu z Bogiem, nie jako kontakt.
A gdy będą wam mówić: Radźcie się czarowników i wróżbitów, którzy szepcą i mruczą, powiedzcie: Czyż lud nie powinien radzić się swego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych?
Iz 8,19
Izajasz stawia pytanie, które dotyczy tej sceny wprost: czy lud ma radzić się umarłych w sprawie żywych. Gdyby Bóg czasem posyłał zmarłych proroków do wróżbitów, pytanie straciłoby sens. Prorok pisze to zresztą w czasach, gdy takie praktyki wracały, i traktuje je nie jako groźną moc, lecz jako ucieczkę od jedynego adresata, który ma odpowiedzi.
Co przemawia za tym, że to naprawdę był Samuel?
Pytał dalej: Jak wyglądał? Odpowiedziała: Wstępuje stary mężczyzna, a jest on ubrany w płaszcz. I Saul poznał, że to Samuel, schylił się twarzą do ziemi i pokłonił. Samuel zaś powiedział do Saula: Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie? Saul odpowiedział: Jestem w wielkim ucisku, gdyż Filistyni walczą ze mną, a Bóg odstąpił ode mnie i już nie odpowiada mi ani przez proroków, ani przez sny. Dlatego cię przyzwałem, abyś mi oznajmił, co mam czynić.
1 Sm 28,14-15
Narracja nazywa tę postać Samuelem i wkłada jej w usta wyrzut. Trzeba jednak zauważyć, jak tekst prowadzi rozpoznanie: to kobieta opisuje, kogo widzi, a Saul dopiero na podstawie jej opisu wnioskuje, kto to jest. Sam niczego nie widzi. Narrator relacjonuje przy tym scenę tak, jak ją przeżywali uczestnicy, i nie dodaje własnej oceny — ocena przychodzi dopiero w Kronikach.
Ponadto Pan wyda Izraela wraz z tobą w ręce Filistynów, a jutro ty i twoi synowie będziecie ze mną. Pan wyda również wojsko Izraela w ręce Filistynów.
1 Sm 28,19
Drugi zarzut jest poważniejszy: zapowiedź się sprawdziła. Saul i jego synowie zginęli nazajutrz. Zwolennicy odczytania przez oszustwo odpowiadają, że wyrok na Saula był już wcześniej ogłoszony przez samego Samuela za życia, więc powtórzenie go nie wymagało wiedzy o przyszłości. Odpowiedź jest sensowna, ale nie tłumaczy dokładności co do dnia.
Żyjący bowiem wiedzą, że umrą, ale umarli o niczym nie wiedzą i nie mają już żadnej zapłaty, gdyż pamięć o nich uległa zapomnieniu.
Koh 9,5
Trzeci tekst przywołuje się zwykle po stronie odczytania przez oszustwo, ale on także zaostrza problem. Skoro umarli o niczym nie wiedzą, to prorok nie mógł niczego przekazać — a jednak przekaz był trafny. Pismo nie łączy tych dwóch faktów w jedno zdanie i nie mówi, kto stał za tym głosem.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, kogo widziała kobieta z Endor. Tekst nie nazywa tej postaci duchem zwodzącym, ale też nie mówi, że Bóg ją posłał. Nie wiemy, dlaczego relacja nazywa ją wprost Samuelem, skoro Kroniki oceniają całą sprawę jako szukanie rady poza Jahwe. Nie wiemy, skąd wzięła się dokładność zapowiedzi, i nie zamierzamy tego zgadywać. Wiadomo natomiast, czego Pismo nie robi: nigdy nie podaje tej sceny jako wzoru, nigdy nie zaleca pytania zmarłych i nigdy nie łączy jej z żadną obietnicą. To jedyne miejsce w całym Piśmie, w którym ktoś próbuje rozmawiać ze zmarłym, i kończy się ono śmiercią tego, kto próbował.







