Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Pytania i odpowiedzi

Czy przejście przez morze da się wytłumaczyć naturalnie?

W skrócie

Tekst sam podaje wiatr wschodni, który wiał całą noc. Mówi też o wodzie stojącej murem i o powrocie morza co do chwili. Co z tego wynika, a czego nie.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Czy przejście przez morze da się wytłumaczyć naturalnie?
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Wbrew temu, czego spodziewa się zarówno obrońca, jak i przeciwnik Pisma, tekst wcale nie ukrywa naturalnego narzędzia. Sam je podaje, i to w tym samym zdaniu, w którym mówi o Bogu. Spór nie toczy się więc o to, czy w opisie jest wiatr — jest — tylko o to, czy wiatr wystarcza za wyjaśnienie całości.

Czy Księga Wyjścia wspomina o wietrze nad morzem?

Wtedy Mojżesz wyciągnął rękę nad morze, a Pan rozpędził morze silnym wiatrem wschodnim, który wiał przez całą noc, i osuszył morze, a wody się rozstąpiły.

Wj 14,21

Trzeba to powiedzieć wyraźnie, bo bywa przemilczane z obu stron sporu: relacja z Księgi Wyjścia nie przedstawia zdarzenia jako czystej zjawy. Jest kierunek wiatru, jest czas jego trwania i jest skutek, czyli osuszony grunt. Kto zarzuca Pismu, że opisuje magię bez żadnego mechanizmu, po prostu tego zdania nie przeczytał.

Czego wiatr nie tłumaczy w opisie przejścia?

Problem zaczyna się przy następnym zdaniu, bo ono opisuje kształt, którego wiatr nie nadaje.

I synowie Izraela szli środkiem morza po suchej ziemi. Wody były dla nich murem, po ich prawej i lewej stronie.

Wj 14,22

Woda spychana wiatrem cofa się w jedną stronę. Tutaj stoi po obu stronach naraz, a między nimi jest sucha droga. To nie jest opis obniżonego poziomu wody w płytkim rozlewisku, tylko opis dwóch ścian i korytarza.

Druga rzecz to czas. Morze wraca nie wtedy, gdy wiatr ustaje, lecz wtedy, gdy w korytarzu są ścigający.

Mojżesz wyciągnął więc rękę nad morze, a ono o poranku powróciło do swojej mocy, Egipcjanie zaś uciekali mu naprzeciw. Tak Pan pogrążył Egipcjan w środku morza. Wtedy wody wróciły i okryły rydwany i jeźdźców, i całe wojsko faraona, które weszło za nimi w morze. Nie pozostał ani jeden z nich.

Wj 14,27-28

Zjawisko pogodowe nie ma powodu, żeby trafić w ten moment. Można oczywiście powiedzieć, że trafiło przypadkiem, ale to już nie jest wyjaśnienie zdarzenia — to zgoda na zbieg okoliczności o wybranym przez siebie rozmiarze. Argument z prawdopodobieństwa działa tu zresztą w obie strony i dlatego nie warto go używać w ogóle.

Jak czytać poetyckie opisy tej sceny w psalmach?

Późniejsze teksty wracają do tej sceny językiem pieśni, i to trzeba czytać jako pieśń.

Pod tchnieniem twoich nozdrzy zebrały się wody, cieknące wody stanęły jak wał i głębiny osiadły pośrodku morza.

Wj 15,8

Zgromił Morze Czerwone i wyschło; i przeprowadził ich przez głębiny jak przez pustynię.

Ps 106,9

Obrazy tchnienia nozdrzy i gromienia morza nie są opisem meteorologicznym i nikt rozsądny nie wyprowadzi z nich fizyki zjawiska. Warto jednak zauważyć, że poezja i relacja prozą mówią o tym samym: woda ustąpiła, dno było suche, przejście się odbyło. Psalm dorzuca jeszcze jeden szczegół.

Twoja droga wiodła przez morze, twoje ścieżki przez wielkie wody i nie było znać twoich śladów.

Ps 77,19

Droga przez morze zostaje nazwana drogą Boga, po której nie ma śladów. To zdanie o autorze zdarzenia, a nie o jego przebiegu.

Czy da się pogodzić działanie wiatru z cudem?

Rozsądna odpowiedź brzmi tak: Pismo nie wyklucza, że Bóg użył wiatru, bo samo mówi, że go użył. Wyklucza natomiast tezę, że wiatr wyczerpuje sprawę, bo dokłada do niej formę i moment, których wiatr nie tłumaczy. Kto chce bronić czystego naturalizmu, musi odrzucić część opisu jako przesadę. Kto chce bronić czystego cudu bez środków, musi wykreślić z tekstu wiatr. Obaj poprawiają relację, zamiast ją czytać.

Czego nie wiemy

Nie wiemy, gdzie dokładnie to się stało. Pismo podaje etapy wędrówki, ale nie współrzędne, a lokalizacja przeprawy pozostaje przedmiotem sporu, którego tekst nie rozstrzyga. Każda mapa z zaznaczoną trasą jest rekonstrukcją człowieka.

Nie wiemy, jak głęboka i szeroka była woda ani jak wysokie były ściany po bokach. Tekst używa słowa „mur”, lecz nie podaje żadnej miary. Ile czasu zajęło przejście, też nie zostało napisane.

Nie wiemy wreszcie, w jakiej mierze wiatr wykonał całą pracę, a w jakiej był tylko towarzyszącym znakiem. Relacja wymienia go raz i nie wraca do niego, gdy opisuje mury wody. Czytelnik może uznać, że jedno tłumaczy drugie, albo że to dwie różne rzeczy — ale w obu wypadkach dopowiada, bo tekst tego związku nie nazywa. Artykuł oparty na Piśmie nie orzeka też, czy jakieś znane zjawisko przyrodnicze potrafi dać opisany skutek. To pytanie do obserwacji, a nie do egzegezy.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora