Te dwa zdania dzielą trzy wersety. Napisał je ten sam człowiek, w tym samym liście, w jednym ciągu myśli. Nie ma tu żadnej różnicy autorów, czasów ani adresatów, którą można by wskazać jako źródło rozbieżności.
W jakim kontekście pada nakaz noszenia cudzych brzemion?
Bracia, jeśli przydarzy się komuś jakiś upadek, wy, którzy jesteście duchowi, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, uważając każdy na samego siebie, abyś i ty nie był kuszony. Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełniajcie prawo Chrystusa.
Ga 6,1-2
Kontekst jest konkretny: chodzi o człowieka, który upadł, i o tych, którzy mają go podnieść. Nakaz noszenia cudzych brzemion pada jako podsumowanie tej sytuacji i zostaje nazwany wypełnieniem prawa Mesjasza.
Co znaczy, że każdy poniesie własne brzemię?
Każdy zaś niech bada swoje własne czyny, a wtedy będzie mieć powód do chluby w samym sobie, a nie w kimś innym. Każdy bowiem poniesie swoje własne brzemię.
Ga 6,4-5
Tu polecenie jest odwrotne: każdy ma badać własne czyny i każdy poniesie własne brzemię. Między jednym a drugim stoi ostrzeżenie przed przecenianiem siebie.
Jeśli bowiem ktoś uważa, że jest czymś, będąc niczym, ten zwodzi samego siebie.
Ga 6,3
Czy Paweł użył w obu zdaniach tego samego słowa?
Dwa różne słowa
Najczęstsze rozwiązanie wskazuje, że w greckim tekście stoją tu dwa różne rzeczowniki. Pierwszy oznacza ciężar przygniatający, taki, którego człowiek sam nie udźwignie. Drugi — ładunek przypisany, coś w rodzaju żołnierskiego wyposażenia albo bagażu, który należy do właściciela i nikt inny go nie poniesie. Czego nie tłumaczy: polszczyzna oddaje oba tym samym wyrazem, różnicując jedynie liczbę. Czytelnik polski nie ma z czego rozpoznać, że mowa o dwóch różnych rzeczach, i musi przyjąć to wyjaśnienie na wiarę.
Dwa poziomy odpowiedzialności
Drugie wyjaśnienie nie odwołuje się do słów, tylko do rzeczy. Są ciężary, przy których pomoc jest obowiązkiem, i jest odpowiedzialność, której z człowieka zdjąć nie sposób. Paweł mówi o obu, bo oba są prawdziwe, i nie widzi w tym napięcia. Tę drugą stronę powtarza w innym liście.
Tak więc każdy z nas sam za siebie zda rachunek Bogu.
Rz 14,12
Czego nie tłumaczy: rozróżnienie jest sensowne, ale w tekście nie zostało wypowiedziane. Wprowadza je czytelnik, żeby zdania dały się utrzymać razem.
Kontekst porównywania się
Trzecie wyjaśnienie idzie za tokiem akapitu. Zdanie o własnym brzemieniu nie stoi w sporze z pomaganiem, tylko z chlubieniem się cudzym kosztem: nie mierz się z bliźnim, bo rachunek zdasz ze swojego życia, nie z jego. Czego nie tłumaczy: zdanie jest sformułowane ogólnie i nie zawiera żadnego ograniczenia do sytuacji porównywania się. Ograniczenie bierze się z sąsiedztwa, nie z treści.
| Miejsce | Znaczenie użytego rzeczownika |
|---|---|
| Ga 6,2 — brzemiona jedni drugich | ciężar przygniatający, którego człowiek sam nie udźwignie |
| Ga 6,5 — własne brzemię | ładunek przypisany, który należy do właściciela i nikt inny go nie poniesie |
Jak Paweł łączy oba polecenia w Liście do Rzymian?
W liście do Rzymian obie strony stoją obok siebie bez śladu kłopotu. Zdanie o osobistym rachunku pada w rozdziale czternastym, a w piętnastym natychmiast po nim następuje polecenie znoszenia cudzej słabości.
A tak my, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości słabych, a nie szukać tego, co nam się podoba.
Rz 15,1
Ten układ powtarza się na tyle regularnie, że trudno uznać go za niedopatrzenie. Dla Pawła osobista odpowiedzialność i wzajemne dźwiganie nie są alternatywą, tylko dwoma bokami tej samej sprawy — i właśnie dlatego stawia je obok siebie bez komentarza.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Paweł użył dwóch różnych słów świadomie, czy po prostu tak mu wypadło w toku dyktowania. Listy powstawały ustnie i zapisywano je pod dyktando, więc precyzja terminologiczna nie musiała być w każdym zdaniu zamierzona. Nie wiemy też, gdzie dokładnie przebiega granica między ciężarem, przy którym mam obowiązek pomóc, a ładunkiem, który należy wyłącznie do drugiego człowieka. Tekst tej granicy nie wyznacza i nie podaje żadnego kryterium, po którym można by ją rozpoznać w konkretnym przypadku. To akurat jest brak dotkliwy, bo praktyczny — i nie da się go zasypać, powtarzając, że sprzeczności nie ma.
Da się natomiast wskazać, w którą stronę tekst przechyla ciężar. Nakaz noszenia cudzych brzemion został nazwany wypełnieniem prawa Mesjasza, a więc czymś, co stoi w samym środku tego, o co w liście chodzi. Zdanie o własnym brzemieniu takiej rangi nie dostaje — pada jako uzasadnienie, dlaczego nie warto porównywać się z innymi. Kto obu zdaniom przypisze tę samą wagę i wyprowadzi z nich równowagę, potraktuje je równiej, niż traktuje je Paweł.







