Pytanie o datę wraca w każdym pokoleniu i rzadko bierze się z samej ciekawości. Częściej stoi za nim lęk: chcemy wiedzieć, ile zostało czasu, żeby zdążyć się przygotować. Odpowiedź Pisma jest krótka i wcale nie jest odpowiedzią okrutną — daty nie da się wyliczyć, ponieważ nie została nikomu udostępniona.
Kto według Mk 13,32 zna dzień powrotu Mesjasza?
Najmocniej mówi o tym sam Mesjasz, i to w środku mowy o końcu — a więc dokładnie tam, gdzie czytelnik spodziewałby się harmonogramu.
Lecz o tym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Uważajcie, czuwajcie i módlcie się, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie.
Mk 13,32-33
Marek wymienia trzy stopnie wiedzy: ludzi, aniołów i Syna. Wszystkie trzy wyłącza. Zostaje Ojciec. Mateusz przekazuje to samo zdanie w skróconej formie, więc nie mamy do czynienia z jedną, dwuznaczną wypowiedzią, którą dałoby się odłożyć na bok.
Lecz o tym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam mój Ojciec.
Mt 24,36
Warto zobaczyć, co u Marka następuje zaraz potem. Nie polecenie „obliczcie”, lecz „uważajcie, czuwajcie i módlcie się”. Niewiedza o terminie nie jest w tym tekście brakiem do uzupełnienia, tylko warunkiem postawy, której się od uczniów oczekuje.
Co Jeszua odpowiedział apostołom pytającym o czas?
Uczniowie zapytali o to jeszcze raz, już po zmartwychwstaniu — w momencie, w którym mogli sądzić, że skoro najtrudniejsze jest za nimi, to teraz dostaną plan.
Lecz on im odpowiedział: Nie do was należy znać czasy i pory, które Ojciec ustanowił swoją władzą.
Dz 1,7
To nie jest odpowiedź wymijająca. Jeszua nie mówi, że na taką wiedzę jeszcze nie czas ani że trzeba sobie na nią zasłużyć. Mówi, że ona do nich nie należy. Podział kompetencji jest tu ostrzejszy niż w większości innych tematów: czasy i pory Ojciec zastrzegł swojej własnej władzy.
Co znaczy, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej w nocy?
Paweł wyprowadza z tego wniosek praktyczny i robi to w liście do wspólnoty, która żyła oczekiwaniem szczególnie intensywnie.
A o czasach i porach, bracia, nie potrzebujecie, aby wam pisano. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej w nocy.
1 Tes 5,1-2
Porównanie do złodzieja działa wyłącznie przy jednym założeniu: że moment jest nieznany. Złodziej zapowiedziany przestaje być złodziejem. Gdyby dzień Pański dał się policzyć, obraz rozpadłby się w rękach — a Paweł podaje go jako rzecz, którą adresaci już dobrze rozumieją, i nie dopisuje do niego żadnej rachuby.
Czuwajcie więc, ponieważ nie wiecie, o której godzinie wasz Pan przyjdzie. A to wiedzcie, że gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze ma przyjść złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie.
Mt 24,42-44
Ten sam obraz w ustach Jeszui kończy się poleceniem gotowości, nie obliczeń. Gospodarz z przypowieści przegrywa nie dlatego, że źle policzył, lecz dlatego, że przestał czuwać.
Na jakich wersetach opierają się zwolennicy wyliczeń?
Zwolennicy wyliczeń nie są bezbronni i mają swoje teksty. Trzeba je zobaczyć w całości, a nie w streszczeniu.
Doprawdy, Pan Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swojej tajemnicy swym sługom, prorokom.
Am 3,7
Amos mówi o objawianiu zamiaru, nie kalendarza. Prorocy dostawali treść tego, co Bóg zamierza zrobić, i dostawali ją po to, żeby ostrzec lud. W żadnym miejscu ksiąg prorockich nie widać człowieka, który dowiaduje się terminu i podaje go dalej jako datę.
Wtedy odpowiedział: Idź, Danielu, bo te słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego. Wielu będzie oczyszczonych, wybielonych i doświadczonych, ale bezbożni będą postępować bezbożnie. Żaden bezbożny nie zrozumie, ale mądrzy zrozumieją.
Dn 12,9-10
Drugi tekst mówi o zrozumieniu, które przypada mądrym. Ale zwróćmy uwagę, kto jest tu odbiorcą: nie rachmistrz, lecz ktoś oczyszczony, wybielony i doświadczony. Słowa zostają zamknięte „aż do czasu ostatecznego”, a nie oddane do przeliczenia. Daniel sam nie dostał wyjaśnienia i został odesłany.
Lecz wy, bracia, nie jesteście w ciemności, aby ten dzień zaskoczył was jak złodziej.
1 Tes 5,4
Trzeci tekst brzmi najpoważniej, bo pochodzi z tego samego rozdziału, co obraz złodzieja. Paweł jednak nie tłumaczy dalej, jak dzień obliczyć, tylko jak żyć: pisze o dzieciach światłości, o trzeźwości i o czujności. Uniknięcie zaskoczenia polega u niego na stałej gotowości, a nie na znajomości terminu. Te trzy fragmenty nie tworzą przeciwwagi dla zdania o dniu i godzinie — mówią o czym innym.
Co przyniosły dotychczas wyznaczane daty końca?
Każda wyznaczona dotąd data okazała się pomyłką, a koszt płacili konkretni ludzie: sprzedane domy, porzucona praca, rozbite rodziny, a potem wstyd i utrata zaufania do Pisma, które przecież żadnej daty nie podało. Wyliczanie terminu nie jest gorliwością o krok dalej niż zwykła wiara. Jest zajęciem, którego Pismo wprost zakazuje, i to ustami samego Mesjasza.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, dlaczego akurat ta informacja została zastrzeżona Ojcu — tekst stwierdza fakt, ale go nie uzasadnia. Nie wiemy też, jak dokładnie rozumieć wyłączenie Syna z relacji Marka; zdanie jest jasne w tym, co mówi, i milczące w tym, jak to możliwe. Nie wiemy, ile ze znaków zapowiedzianych w mowie o końcu da się w ogóle rozpoznać z góry, a ile rozpoznaje się dopiero po fakcie. I nie wiemy, jak długo trwa okres oczekiwania, w którym stoimy — Pismo mówi tylko, jak w nim żyć.
Zobacz też: Mesjasz (Maszijach) · Jeszua (Jezus) · Amos · Marek — znaczenie imienia · Mateusz — znaczenie imienia · Paweł — znaczenie imienia







