Pytanie ma dziś sens, którego nie miało w czasach, gdy powstawały te teksty. Wtedy w mieście był jeden zbór, a nie kilkanaście wspólnot o różnych nazwach, między którymi trzeba wybierać. Trzeba więc oddzielić dwie rzeczy: to, co Pismo mówi o wspólnocie, i to, czego nie mówi o przynależności organizacyjnej.
Czy Biblia nakazuje wierzącym się gromadzić?
I okazujmy staranie jedni o drugich, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków; Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień.
Hbr 10,24-25
To najbliższe nakazowi zdanie w tej sprawie i warto zauważyć, co jest w nim uzasadnieniem. Nie posłuszeństwo instytucji, tylko wzajemne pobudzanie i zachęcanie. Zgromadzenie ma tu funkcję, a nie tylko formę.
Trwali oni w nauce apostołów, w społeczności, w łamaniu chleba i w modlitwach.
Dz 2,42
Opis pierwszej wspólnoty wymienia cztery rzeczy i wszystkie zakładają obecność innych ludzi. Trudno trwać w społeczności, w łamaniu chleba i we wspólnych modlitwach w pojedynkę.
Do tego dochodzi obraz zgromadzenia, w którym każdy przychodzi z czymś swoim — z psalmem, z nauką, z objaśnieniem — i wszystko ma służyć zbudowaniu pozostałych. Taki układ nie działa przy jednej osobie, bo nie ma komu ani po co usługiwać. Nie jest to przykazanie o przynależności, lecz opis, w którym samotny wierzący nie ma gdzie się zmieścić.
Jak bowiem ciało jest jedno, a członków ma wiele i wszystkie członki jednego ciała, choć jest ich wiele, są jednym ciałem, tak i Chrystus. Bo wszyscy przez jednego Ducha zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało, czy to Żydzi, czy Grecy, czy niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni w jednego Ducha. Ciało bowiem nie jest jednym członkiem, ale wieloma.
1 Kor 12,12-14
Obraz ciała jest w tej sprawie najmocniejszy, bo mówi nie o obowiązku, tylko o naturze rzeczy. Członek poza ciałem nie jest samodzielnym bytem. Paweł nie formułuje z tego przykazania, ale wniosek jest trudny do ominięcia.
Czy Nowy Testament zna denominacje i listy członkowskie?
Nie ma w tekstach denominacji, nazw wspólnot, list członkowskich, deklaracji przystąpienia ani procedury zapisania się. Nie ma też zdania wskazującego jedną organizację jako tę właściwą. Zbór w Nowym Testamencie jest identyfikowany przez miasto, w którym się znajduje, a nie przez nazwę własną. Kto twierdzi, że przynależność do jego wspólnoty jest w Piśmie nakazana, mówi więcej, niż tam stoi.
Gdzie bowiem dwaj albo trzej są zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich.
Mt 18,20
Zdanie to bywa nadużywane w obie strony. Nie jest zgodą na dowolność, bo mówi o zgromadzeniu w imię Jeszui, a nie o dwóch osobach przy kawie. Ale wyznacza próg bardzo nisko i nie wspomina ani o budynku, ani o strukturze.
Czy wezwania „wyjdźcie spośród nich” nakazują opuścić zbór?
I usłyszałem inny głos z nieba, który mówił: Wyjdźcie z niej, mój ludu, abyście nie byli uczestnikami jej grzechów i aby was nie dotknęły jej plagi.
Ap 18,4
Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę.
2 Kor 6,17
Oba wzywają do odłączenia, ale żaden nie mówi o odłączeniu się od wspólnoty wierzących jako takiej. Pierwszy dotyczy miasta z wizji, drugi kontekstu bałwochwalstwa. Używanie ich jako uzasadnienia dla samotnej wiary jest przeniesieniem poza to, o czym mówią.
Jednak zachowałem sobie w Izraelu siedem tysięcy, których kolana nie zginały się przed Baalem i których usta nie całowały go.
1 Krl 19,18
Ten werset przywołuje się najczęściej i warto go przeczytać dokładnie. Jest odpowiedzią na skargę Eliasza, że został sam. Bóg odpowiada, że siedem tysięcy ludzi nie zgięło kolan przed Baalem — a więc nie było ich mniej niż jeden, tylko o wiele więcej, niż prorok wiedział. Tekst nie mówi, jak byli zorganizowani ani czy się spotykali. Mówi tyle, że istnieli w czasie odstępstwa, i tyle da się z niego wziąć.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, co zrobić, gdy w zasięgu nie ma zgromadzenia trzymającego się nauki, którą uznaje się za zgodną z Pismem. Teksty tego przypadku nie przewidują, bo powstawały tam, gdzie zbór był albo go zakładano. Wszystkie dzisiejsze rozwiązania — spotkania domowe, kontakt na odległość, dojazd raz na kilka tygodni — są odpowiedziami ludzi, a nie treścią przykazania.
Nie wiemy, jak według Pisma wygląda formalna przynależność, bo Pismo takiej kategorii nie zna. Rozstrzygnięte jest natomiast to, że wiara opisana w tych tekstach jest wspólna, że gromadzenia się nie wolno porzucać i że żadnej nazwy na drzwiach żaden werset nie firmuje.







