Pismo wskazuje najpierw innego sprawcę: umysły niewierzących zaślepia bóg tego świata, a nie Bóg. W drugiej kolejności mówi o Bożym wydaniu człowieka skutkom jego własnej, trwałej odmowy — o oddaniu go temu, co sam wybrał. To dwie różne rzeczy i warto ich nie mieszać. Przez cały ten czas wezwanie do nawrócenia pozostaje otwarte, a Pismo powtarza, że Bóg nie ma upodobania w śmierci niegodziwego. Ale trzeba też powiedzieć wprost: są w kanonie zdania, które brzmią ostrzej, i one nie znikają.
Kogo 2 Kor 4,4 wskazuje jako sprawcę zaślepienia?
Najbardziej bezpośrednia odpowiedź jest w drugim liście do Koryntian.
A jeśli nasza ewangelia jest zakryta, to jest zakryta dla tych, którzy giną; W których bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga.
2 Kor 4,3-4
Zdanie jest jednoznaczne co do sprawcy i co do celu: żeby nie zaświeciła im światłość ewangelii. Jeśli ktoś szuka w Piśmie odpowiedzi na pytanie, skąd bierze się ślepota wobec prawdy, tu ją dostaje, i nie wskazuje ona na Boga.
Co znaczy, że Bóg wydał ludzi wypaczonemu umysłowi?
Drugi wątek jest inny i trzeba go opisać osobno. Paweł mówi o ludziach, którym nie spodobało się zachowanie poznania Boga.
A skoro im się nie spodobało zachowanie poznania Boga, wydał ich Bóg na pastwę wypaczonego umysłu, aby robili to, co nie wypada;
Rz 1,28
Kolejność jest tu wyraźna: najpierw odrzucenie, potem wydanie. Bóg nie narzuca wypaczonego myślenia komuś, kto szuka — oddaje człowiekowi to, o co ten człowiek się dopominał. Ten sam schemat opisuje los części Izraela.
Cóż więc? Czego Izrael szuka, tego nie osiągnął, ale wybrani osiągnęli, a inni zostali pogrążeni w zatwardziałości; (Jak jest napisane: Bóg dał im ducha twardego snu, oczy, aby nie widzieli, i uszy, aby nie słyszeli) aż do dziś.
Rz 11,7-8
Zwróćmy uwagę, że rozdział, w którym to zdanie pada, kończy się zapowiedzią miłosierdzia, a nie wyroku ostatecznego. Zatwardziałość jest tam stanem, nie werdyktem.
Co Jan zapisuje przed cytatem z Izajasza?
Zanim padnie pytanie o Boże działanie, warto zauważyć, co Jan zapisuje jako fakt wyjściowy.
A choć tak wiele cudów uczynił wobec nich, jednak nie uwierzyli w niego;
J 12,37
Widzieli cuda i nie uwierzyli. To jest opis stanu poprzedzającego jakiekolwiek zaślepienie, a nie jego skutek. Dopiero po tym zdaniu Jan sięga po cytat z Izajasza.
Co znaczy „nie mogli uwierzyć” u Jana i Izajasza?
Nie da się jednak zamknąć sprawy, bo następne zdanie u Jana brzmi tak.
Dlatego nie mogli uwierzyć, bo jeszcze Izajasz powiedział: Zaślepił ich oczy i zatwardził ich serce, aby oczami nie widzieli i sercem nie zrozumieli, aby się nie nawrócili, żebym ich nie uzdrowił.
J 12,39-40
A u samego Izajasza posłanie proroka opisane jest jako zadanie prowadzące do zatwardzenia serca ludu.
Zatwardź serce tego ludu, uczyń jego uszy ciężkimi do słuchania i zaślep jego oczy, aby nie widział swoimi oczami, nie słyszał swoimi uszami i nie zrozumiał swoim sercem, aby nie nawrócił się i nie był uzdrowiony.
Iz 6,10
To są teksty, których nie wolno wygładzać. Można zauważyć, że prorocy hebrajscy regularnie opisują skutek działania jako jego cel, bo w ich sposobie mówienia Bóg odpowiada za wszystko, co następuje — także za konsekwencje ludzkiego uporu. Można też zauważyć, że Izajasz woła o nawrócenie przez całą swoją księgę, co byłoby bezsensowne, gdyby jego misją było zamknięcie drzwi. Ale to są nasze obserwacje, a nie zdanie z tekstu. Pismo tego napięcia nie rozwiązuje.
Które teksty mówią, że Bóg chce zbawienia wszystkich?
Obok tych zdań stoją inne, równie wyraźne.
Który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.
1 Tm 2,4
Oraz zdanie Piotra o powodzie Bożej zwłoki.
Nie zwleka Pan ze spełnieniem obietnicy, jak niektórzy uważają, że zwleka, ale okazuje względem nas cierpliwość, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do pokuty.
2 P 3,9
Nie chcąc, aby ktokolwiek zginął. Kto buduje naukę o odgórnym zaślepieniu jednych, a wybraniu drugich, musi coś zrobić z tymi dwoma wersetami. Kto buduje naukę o całkowitej niezależności ludzkiej decyzji, musi coś zrobić z Janem i Izajaszem. Uczciwość polega na przyznaniu, że obie grupy tekstów są w kanonie i że żaden werset ich nie uzgadnia.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, w którym momencie odmowa staje się nieodwracalna, bo Pismo nigdzie nie wyznacza tej granicy. Nie wiemy, jak Boże wydanie człowieka jego wyborom ma się do Bożego pragnienia zbawienia wszystkich — te dwa zdania stoją obok siebie bez wyjaśnienia. Nie wiemy też, czy ktokolwiek z tych, o których pisze Jan, uwierzył później. Kto ma tu gotowy system, ma go spoza tekstu.
Jedno jest natomiast praktycznie ważne i wolne od sporu. Nikt czytający te słowa nie ma podstaw, by uznać siebie za zaślepionego z góry i zwolnionego z odpowiedzi. Pismo nigdzie nie podaje sposobu rozpoznania takiego stanu u siebie ani u kogokolwiek innego, a każde wezwanie kieruje bez zastrzeżeń. Samo pytanie o to, czy Bóg mnie nie zaślepił, jest już dowodem, że człowiek nie przestał szukać.







