W górach libańskich, w dolinie Wadi Brisa, na skalnych ścianach zachowały się reliefy i klinowe inskrypcje Nabuchodonozora. Król kazał je wykuć nie po to, by upamiętnić bitwę, lecz po to, by ogłosić przedsięwzięcie gospodarcze: wycinkę cedrów i budowę drogi, którą można je było wywieźć.
Po co królowi las
Wielkie budownictwo Mezopotamii miało jeden trwały problem: brak drewna. Na aluwialnej równinie między Tygrysem a Eufratem rośnie palma daktylowa i topola, żadne z nich nie daje belek, na których można oprzeć strop sali tronowej. Cedr rósł na zachodzie, w górach Libanu, i przez całe tysiąclecia był surowcem, po który wyprawiały się kolejne imperia. Kto kontrolował te stoki, kontrolował dostęp do materiału budowlanego całego regionu.
Dlatego inskrypcje z Wadi Brisa nie są dygresją w królewskiej propagandzie, tylko jej ważnym elementem. Władca chwali się, że dotarł tam, dokąd wcześniej nie sięgano, że przebił drogę przez trudny teren i że sprowadził drewno do swojej stolicy. Tak samo wcześniej robili królowie asyryjscy. Formuła jest stała: król wchodzi w góry, pokonuje przeszkodę, bierze cedr.
Obraz prorocki po drugiej stronie
Prorocy Izraela znali ten schemat i używali go jako obrazu. U Izajasza pyszałkowaty władca sam opowiada, jak wchodzi na zbocza Libanu i wycina las — a potem, gdy upada, las się z tego cieszy.
Nawet cyprysy radują się z powodu ciebie, a także cedry Libanu, mówiąc: Odkąd ległeś, żaden drwal nie powstał przeciwko nam.
Iz 14,8
Zdanie o drwalu, który już nie powstanie, ma sens tylko dla kogoś, kto wiedział, jak wygląda ekspedycja po drewno: kolumna ludzi, wołów i sprzętu wchodząca w góry na rozkaz obcego króla. Reliefy z Wadi Brisa pokazują dokładnie ten świat. Nie są ilustracją do Izajasza — są ilustracją do realiów, w których Izajasz mówił.
Habakuk sięga po ten sam motyw, ale przesuwa go w stronę rachunku moralnego: przemoc wobec Libanu wraca do sprawcy.
Okryje cię bowiem bezprawie Libanu i spustoszenie bestii, które ich straszyły, z powodu krwi ludzkiej i przemocy dokonanej w ziemi miastu i wszystkim jego mieszkańcom.
Ha 2,17
Co dokładnie mamy przed sobą
Obiekt jest in situ, na skale, w miejscu, do którego można dojść. To istotna różnica wobec dużej części materiału z tej epoki, która trafiła do muzeów przez rynek antykwaryczny i której pochodzenie bywa niesprawdzalne. Tutaj kontekst jest bezsporny, bo inskrypcja nie da się odkleić od góry, na której ją wykuto.
Trzeba jednak dodać dwie rzeczy o stanie zachowania i o gatunku. Skalne reliefy w klimacie górskim wietrzeją; części tekstu i przedstawień nie da się dziś odczytać z pewnością i wiedza o nich opiera się także na odczytach starszych niż obecny stan powierzchni. A gatunek to inskrypcja królewska, czyli tekst z założenia autoreklamowy. Król nie zapisze, że wyprawa kosztowała więcej, niż przyniosła, ani że opór miejscowej ludności był większy, niż przewidywano. Z takiego źródła można wyciągnąć, że przedsięwzięcie miało miejsce i było ważne dla dworu. Nie można wyciągnąć, że przebiegło tak, jak opisano.
Czego to nie dowodzi
Inskrypcje z Wadi Brisa nie wspominają Judy, Jerozolimy ani żadnego proroka. Nie potwierdzają proroctwa Izajasza i nie mają z nim żadnego bezpośredniego związku — słowa o cedrach radujących się z upadku tyrana są obrazem literackim, a nie zapowiedzią, którą ten konkretny relief mógłby wypełnić. Kto zestawia jedno z drugim jako dowód, myli tło z potwierdzeniem.
Nie dowodzą też, że Nabuchodonozor zrobił dokładnie to, co kazał wykuć. Inskrypcja królewska jest deklaracją, nie sprawozdaniem, i tak trzeba ją traktować także wtedy, gdy jej treść brzmi zwyczajnie i wiarygodnie.
Co z tego zostaje, jest jednak konkretne. Zostaje potwierdzenie, że babiloński dwór prowadził na libańskich stokach zorganizowaną eksploatację drewna, że budował do tego infrastrukturę i że uważał to za osiągnięcie godne wykucia w skale. Obrazy prorockie o wycinanym Libanie przestają być metaforą bez pokrycia, a stają się aluzją do rzeczy, którą słuchacz znał z opowieści kupców i uchodźców. To wystarczająco dużo, żeby ten obiekt opisać, i wystarczająco mało, żeby nie robić z niego argumentu.
Zobacz też: Izajasz · Nabuchodonozor · Habakuk — znaczenie imienia







