W 1572 roku, w drukarni działającej pod patronatem magnaterii litewskiej, wyszła Biblia, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Nie chodziło o zdobność ani o nakład — chodziło o metodę. Jej autor przełożył całość z hebrajskiego, aramejskiego i greckiego, spierał się w przypisach z poprzednikami, a w miejscach, w których stoi cztery hebrajskie spółgłoski imienia Bożego, konsekwentnie postawił w tekście imię, a nie zastępczy tytuł. Nazywał się Szymon Budny. Był Polakiem, hebraistą, ministrem zboru na Litwie — i człowiekiem, z którego poglądami doktrynalnymi ten serwis się nie zgadza. To nie przeszkadza opowiedzieć jego historii uczciwie; wręcz przeciwnie, dopiero razem z tą różnicą historia ma sens.
Kleck, Nieśwież i zbór mniejszy
Szymon Budny urodził się około 1530 roku, prawdopodobnie w mazowieckim Budnem, i najpewniej kształcił się w Krakowie. Około 1558 roku znalazł się w Wilnie, ściągnięty przez Mikołaja Radziwiłła „Czarnego” — tego samego magnata, który finansował później pierwszy pełny polski przekład protestancki, Biblię brzeską (1563). Od 1562 roku Budny był ministrem zboru w Klecku, a jego pierwszą znaną publikacją jest katechizm wydany w Nieświeżu w 1562 roku w języku ruskim (starobiałoruskim) — jedno z najwcześniejszych świadectw druku w tym języku na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego.
W tych samych latach dokonywał się w polskiej reformacji rozłam, który zdecydował o dalszym życiu Budnego. Z Kościoła kalwińskiego wyodrębnił się w latach 1562-1565 tak zwany zbór mniejszy — bracia polscy, zwani też arianami lub socynianami. Ruch był wewnętrznie bardzo zróżnicowany: od tych, którzy odrzucali jedynie ortodoksyjną formułę o Trójcy, po radykałów kwestionujących wszystko poza literą tekstu. Wspólne były trzy rzeczy: Pismo ponad wyznaniowe formuły, chrzest wyznających wiarę zamiast chrztu niemowląt i — u znacznej części ruchu — pacyfizm, aż po odmowę noszenia broni i udziału w wojnie.
Jedno ze skrzydeł zboru mniejszego, zwane przez przeciwników judaizantami, zbliżało się do praktyki Pism hebrajskich i utrzymywało dalszą ważność prawa. Z tym środowiskiem wiązano niekiedy zachowywanie szabatu — i tu od razu trzeba postawić granicę uczciwości: poświadczenia są głównie polemiczne, pochodzą od przeciwników, a konkretnych osób święcących sobotę wśród braci polskich nie da się dziś imiennie udokumentować. Zjawisko „judaizowania” jest faktem; sabatarianizm braci polskich pozostaje kwestią sporną.
Biblia nieświeska 1572: warsztat hebraisty
Przekład Budnego, znany jako Biblia nieświeska, ukazał się w 1572 roku. Jego znakiem rozpoznawczym była dosłowność — świadoma, programowa, czasem posunięta do granicy zrozumiałości. Budny wychodził z założenia, że tłumacz ma oddać, co napisano, a nie wygładzić, co brzmi niezręcznie; że polszczyzna ma się nagiąć do hebrajskiego szyku, a nie odwrotnie. Wprowadzał przy tym aparat naukowy: przypisy, warianty, uwagi o innych możliwych odczytaniach, polemikę z Biblią brzeską i z Wulgatą.
Warto dopowiedzieć, w jakich warunkach taka książka mogła w ogóle powstać. Przekład i druk sfinansowała magnateria litewska; prace prowadzono w ośrodkach związanych z Nieświeżem i Zasławiem, przy udziale grona współpracowników odpowiadających za korektę i skład. Biblia formatu, jaki zaplanował Budny — z rozbudowanym aparatem przypisów — była przedsięwzięciem kosztownym i wieloletnim, a jej sens ekonomiczny zależał wyłącznie od tego, czy patron uznał go za sens duchowy. Kiedy w następnym pokoleniu mecenat wygasł, a magnackie rody wróciły do katolicyzmu, cały ten dorobek stracił zaplecze w ciągu kilkunastu lat. Historia polskich przekładów biblijnych XVI wieku jest w dużej mierze historią prywatnych decyzji kilku rodzin.
Był to warsztat rzadki w ówczesnej Europie i wyjątkowy w Polsce. Kiedy porównać go z tym, co robiono wcześniej — przekłady z łaciny, przekłady z przekładów, przekłady wygładzające trudności — widać skalę zmiany: Budny wracał do źródła i pokazywał czytelnikowi swoją pracę, zamiast podawać gotowy wynik.
Imię Boże wraca do polskiego tekstu
Najgłośniejszą decyzją Budnego było przywrócenie imienia Bożego. W Pismach hebrajskich czterospółgłoskowe imię (tetragram) występuje kilka tysięcy razy; tradycja przekładowa — grecka Septuaginta, łacińska Wulgata, a za nimi przekłady nowożytne — zastępowała je tytułem „Pan”. Budny tę tradycję przełamał i wprowadził imię do tekstu, w historycznej formie zapisu tetragramu przyjętej w XVI wieku: hybrydzie powstałej z połączenia spółgłosek imienia z samogłoskami hebrajskiego słowa oznaczającego „Pan”. Był to pierwszy polski przekład konsekwentnie używający imienia Boga w tekście głównym.
Dwie rzeczy trzeba tu powiedzieć wprost, żeby nie przesadzić w żadną stronę. Po pierwsze, nie była to forma poprawna fonetycznie: XVI-wieczna transkrypcja jest zabytkiem epoki, a dzisiejsza rekonstrukcja naukowa brzmi Jahwe — i tej formy używamy w tekstach własnych. Po drugie, Budny nie był pierwszy w Europie; imię pojawiało się w tekście u niektórych XVI-wiecznych tłumaczy zachodnich. Jego pierwszeństwo jest polskie — i to zupełnie wystarczy.
Uwaga praktyczna dla czytelnika: cytaty biblijne w tym serwisie pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, która idzie za tradycją Biblii gdańskiej i oddaje tetragram słowem „Pan”. Zostawiamy to brzmienie w cytatach bez zmian — retuszowanie cudzego przekładu byłoby dokładnie tym, czego u innych nie akceptujemy.
Cena dosłowności
Praca nad Biblią nieświeską skończyła się konfliktem. Budny zarzucił współpracownikom i wydawcom, że bez jego zgody zmienili tekst Nowego Testamentu — złagodzili sformułowania, przywrócili tradycyjne brzmienia, ingerowali w przypisy. Odciął się od tej części wydania z 1572 roku i dwa lata później, w 1574, ogłosił w Łosku własny Nowy Testament wraz z przedmową, w której tłumaczył, co i dlaczego poprawił.
To znaczy, że edycja z 1572 roku nie jest w całości „Biblią Budnego” w sensie autorskim — sam autor tak jej nie traktował. Warto o tym pamiętać, bo obie wersje bywają cytowane zamiennie.
W przypisach i wywodach Budny prowadził też coś, co dziś nazwalibyśmy krytyką tekstu: kwestionował autentyczność niektórych miejsc Nowego Testamentu. Bywał w tym prekursorem późniejszych badań, a bywał — i to trzeba powiedzieć równie jasno — prowadzony przez własne założenia doktrynalne, które kazały mu uznawać za wtręty fragmenty niewygodne dla jego tez.
Gdzie się z Budnym rozchodzimy
Tu przebiega granica, której nie zamierzamy zamazywać. Szymon Budny reprezentował nonadorantyzm — stanowisko odmawiające Mesjaszowi czci należnej Bogu, sprzeciwiające się modlitwie kierowanej do Jeszui. W późniejszych latach szedł jeszcze dalej, podważając naukę o Jego nadprzyrodzonym pochodzeniu. Było to zbyt wiele nawet dla braci polskich: na synodzie w Łosku (1582) odsunęli go od zboru. Przekazy o późniejszym częściowym pojednaniu są mniej pewne. Zmarł w 1593 roku.
Ten serwis wyznaje boskość Jeszui (Jezusa). Nie da się jej pogodzić z nonadorantyzmem i nie próbujemy tego robić przez przemilczenie. Cenimy u Budnego metodę — powrót do hebrajszczyzny, do źródła, do imienia Bożego w tekście — i tylko metodę. Człowiek może mieć rację w warsztacie i mylić się w doktrynie; historia odstępstwa uczy zresztą również tego, że bywa odwrotnie. Właśnie dlatego rozeznanie prowadzi się po tekście, a nie po nazwiskach.
1658: banicja
Bracia polscy nie doczekali starości jako wspólnota. W 1658 roku sejm skazał ich na banicję: wybór między konwersją na katolicyzm a opuszczeniem Rzeczypospolitej, z terminem, który w kolejnych latach jeszcze skracano. Wyjechali — do Siedmiogrodu, Prus, Holandii. Ich biblioteki i dorobek wydawniczy rozproszyły się po Europie, a w Niderlandach ukazała się zbiorowa edycja pism socyniańskich, dzięki której idee zboru mniejszego trafiły do zachodnich myślicieli.
Warto zestawić dwie daty: 1572 — polski przekład z języków oryginalnych, z imieniem Bożym w tekście i aparatem krytycznym; 1658 — ustawa wypędzająca środowisko, które go stworzyło. Osiemdziesiąt sześć lat. Kraj, w którym powstało pierwsze takie dzieło, zamknął rozdział decyzją sejmu, a nie odpowiedzią na argumenty.
Czego nie powtarzamy
- „Budny pierwszy przywrócił imię Boże Biblii”. Pierwszy w polskim przekładzie — i to jest jego rzeczywista zasługa. W przekładach zachodnich XVI wieku imię pojawiało się wcześniej.
- „Forma zapisu imienia, którą przyjął Budny, jest poprawnym brzmieniem imienia Bożego”. Nie. To hybryda XVI-wiecznej wokalizacji, zabytek historii przekładu; dzisiejsza rekonstrukcja naukowa to Jahwe. Nie modernizujemy przy tym Budnego wstecz — opisujemy, co zrobił, w kategoriach jego epoki.
- „Biblia z 1572 roku to w całości dzieło Budnego”. Sam autor odciął się od wydanej wersji Nowego Testamentu i ogłosił własną w 1574 roku. Edycje należy rozróżniać.
- „Bracia polscy święcili szabat”. Kwestia sporna. Zjawisko „judaizowania” w części zborów jest poświadczone, ale imiennych dowodów na zachowywanie soboty brak, a przekazy pochodzą od polemistów. Nie budujemy narracji na zeznaniach przeciwników.
- „Budny to prekursor naszego stanowiska”. W kwestii imienia i metody — częściowo tak. W chrystologii — przeciwnie. Przypisywanie sobie postaci historycznych w całości, z pominięciem tego, co się w nich nie zgadza, jest tą samą praktyką, którą wytykamy innym.
Co na to Pismo
„Ja, Pan, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom.” (Iz 42,8)
„Objawiłem twoje imię ludziom, których mi dałeś ze świata. Twoimi byli i dałeś mi ich, a oni zachowali twoje słowa.” (J 17,6)
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.” (J 1,1)
Ostatni z tych wersetów jest w tym artykule najważniejszy — bo to przy nim rozchodzą się drogi. Budny oddał polskiemu czytelnikowi imię Ojca i za to ma u nas trwałe miejsce w historii przekładu. O Synu powiedział mniej, niż mówi tekst. Można wziąć od kogoś narzędzie, nie biorąc jego wniosków; taka jest zresztą cała metoda tej sekcji — sprawdzać dokumenty, a wnioski wyprowadzać z Pisma.
Zobacz też: Imię Boga (Jahwe) · Sabat · Jahwe · Szymon







