Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

„Szew” we wschodnim murze — gdzie kończy się mur przedherodiański

We wschodnim murze wzgórza świątynnego widać styk dwóch technik obróbki kamienia. Granica muru przedherodiańskiego i spór o datowanie starszej części.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
„Szew” we wschodnim murze — gdzie kończy się mur przedherodiański
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

We wschodnim murze wzgórza świątynnego, około trzydziestu dwóch metrów na północ od południowo-wschodniego narożnika, biegnie pionowa linia. Po jednej jej stronie kamienie obrobiono w jeden sposób, po drugiej w inny. To styk dwóch różnych budów — jeden z nielicznych śladów tego, że plac świątynny nie powstał za jednym razem.

Co dokładnie widać

Na południe od szwu mur zbudowano z ciosów o starannym, wąskim marginesie wokół płaskiego środka — w technice charakterystycznej dla budowli Heroda. Na północ od szwu kamienie są inne: obrobione mniej regularnie, o odmiennym profilu marginesu i innym układzie warstw. Obie partie nie są związane; stykają się pionową, prostą fugą, co oznacza, że jedna została dostawiona do drugiej.

Warto dodać, że widoczna dziś partia muru to tylko jego górna część. Sondy szybowe drążone u podstawy jeszcze w dziewiętnastym wieku pokazały, że ściana schodzi w dół o dalsze kilkanaście metrów, aż do skały — kamienie, które oglądamy, są więc zwieńczeniem konstrukcji w większości zasypanej.

Wschodni mur jest jedynym miejscem, w którym da się ten styk zobaczyć. Na pozostałych bokach przebudowa objęła całe lico i starsze konstrukcje zniknęły pod nową obudową lub zostały rozebrane. Tutaj budowniczowie po prostu przedłużyli istniejący mur na południe — i granica została odsłonięta.

Co z tego wynika

Wniosek pewny jest jeden i wcale nie mały: plac świątynny ma co najmniej dwie fazy. Herod nie zbudował go od zera, tylko powiększył coś, co już stało, wydłużając platformę ku południowi i zamykając ją nowym murem oporowym.

To zmienia sposób czytania zdania, które w Ewangelii Jana pada w rozmowie o Świątyni:

Wtedy Żydzi powiedzieli: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a ty ją w trzy dni wzniesiesz?

J 2,20

Mowa jest o budowie trwającej dziesięciolecia — nie o wzniesieniu obiektu w pustym miejscu, tylko o przedsięwzięciu polegającym w dużej mierze na rozbudowie i obudowaniu starszego założenia. Szew w murze jest fizycznym śladem tej właśnie sytuacji.

Czego nie wiadomo

Tu trzeba się zatrzymać, bo dalej zaczyna się spór, którego nie wolno rozstrzygać za badaczy. Nie jest ustalone, z jakiego czasu pochodzi partia leżąca na północ od szwu.

Proponowano trzy główne odpowiedzi. Pierwsza: to mur z czasów hasmonejskich, czyli o niecałe dwa stulecia starszy od herodiańskiego — warto od razu zaznaczyć, że dzieje tej epoki znamy z ksiąg spoza kanonu, których nie ma w Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, i z historyków. Druga: to konstrukcja z okresu perskiego, związana z odbudową po powrocie z wygnania. Trzecia: jeszcze starsza, sięgająca czasów przed zburzeniem pierwszej świątyni.

Każda z tych propozycji opiera się głównie na porównaniu sposobu obróbki kamienia z innymi budowlami — a to kryterium jest zawodne, bo techniki utrzymywały się długo i bywały naśladowane. Rozstrzygnięcie wymagałoby wykopu u podstawy muru po północnej stronie szwu, czego w tym miejscu nie da się przeprowadzić.

Czego to nie dowodzi

Szew nie dowodzi, że starszy mur pochodzi z czasów pierwszej świątyni. To jedna z hipotez i najdalej idąca; nie ma pod nią danych stratygraficznych.

Nie dowodzi też niczego o samym gmachu sanktuarium. Mówimy o murze oporowym platformy, a nie o budynku, który na niej stał — te dwie rzeczy mają odrębną historię budowlaną.

Nie potwierdza wreszcie liczby czterdziestu sześciu lat z Ewangelii Jana. Pokazuje jedynie, że prace prowadzono etapami i że sytuacja opisana jednym zdaniem była w rzeczywistości ciągiem inwestycji rozłożonym na pokolenia. Więcej ten kamień nie powie, dopóki nie da się zajrzeć pod niego.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora