W całej Biblii imię Sargona pada jeden raz. Izajasz nie opowiada o tym królu — datuje nim wydarzenie. Wzmianka jest krótka, urzędowa i pozbawiona komentarza, jak nagłówek rocznika.
W roku, w którym Tartan przybył do Aszdodu, wysłany tam przez Sargona, króla Asyrii, walczył przeciw Aszdodu i go zdobył;
Iz 20,1
Trzy kawałki bazaltu
Podczas prac na stanowisku Aszdod, prowadzonych przez Mosze Dotana, wydobyto trzy fragmenty bazaltowej steli pokrytej pismem klinowym. Tekst zawiera imię Sargona II i należy do gatunku królewskiej steli zwycięstwa — kamienia stawianego w zdobytym mieście po to, by ogłosić, kto tu odtąd rządzi. Fragmenty są niewielkie i uszkodzone; nie da się z nich odczytać ciągłej relacji z przebiegu wyprawy.
Samą kampanię znamy z asyryjskich annałów Sargona i z inskrypcji jego nowej stolicy. Aszdod miał się zbuntować pod wodzą uzurpatora, którego teksty asyryjskie nazywają Jamani; po klęsce uciekł on na południe, ku Egiptowi i Kusz, i został wydany Asyrii. Wyprawę umieszcza się zwykle w roku 712 albo 711 przed naszą erą.
Król, którego przez wieki nie było
Do połowy XIX wieku Sargon II istniał wyłącznie w tym jednym zdaniu Izajasza. Autorzy greccy i rzymscy, z których czerpano wiedzę o Asyrii, nie znali takiego władcy. Część komentatorów uznawała więc imię za pomyłkę przepisywacza albo za drugie imię któregoś ze znanych królów; inni traktowali je jako dowód, że autor tekstu nie orientował się w dziejach imperium.
Sytuację zmieniło odkopanie przez Paula Emile’a Bottę pałacu w Chorsabad. Wydobyto tam reliefy i inskrypcje władcy, który zbudował od podstaw nową stolicę i podpisał ją swoim imieniem: Sargona II. Od tego momentu wzmianka Izajasza przestała być samotna, a fragmenty steli z Aszdodu dołożyły do niej drugą warstwę — nie tylko imię króla, ale konkretne miasto z wersetu.
Jak czytać taki pomnik
Stela zwycięstwa nie jest sprawozdaniem. To tekst pisany na zamówienie dworu, w którym król nigdy nie przegrywa, wróg zawsze jest wiarołomny, a liczby chętnie idą w górę. Przemilczenia są w tym gatunku regułą: asyryjskie annały nie odnotowują odwrotów ani buntów, które udało się zatuszować. Kto czyta je jak protokół, czyta je źle.
Dlatego wartość fragmentów z Aszdodu leży gdzie indziej niż w ich treści. Nie mówią nam, jak wyglądało oblężenie ani ilu ludzi zginęło. Mówią, że Asyria uważała to miasto za swoje na tyle mocno, by postawić w nim kamienny znak własnej władzy — i że stał za tym król o imieniu, które hebrajski tekst zapisał poprawnie.
Po co Izajaszowi ta data
Rozdział 20 nie jest lekcją historii. Data służy w nim do umocowania znaku: prorok chodzi boso i obnażony jako zapowiedź losu tych, na których Juda chciała się oprzeć w polityce.
Tak król Asyrii uprowadzi więźniów Egiptu i jeńców Etiopii, młodych i starych, nagich i bosych, z obnażonymi pośladkami, na pohańbienie Egiptu.
Iz 20,4
Sens tej sceny jest jeden: sojusz z Egiptem i Kusz nie ochroni nikogo, bo obie potęgi same pójdą w kolumnie jeńców. Juda ma polegać na Jahwe, nie na rachubie sił. Wzmianka o Sargonie jest w tym wywodzie elementem tła — i właśnie dlatego jej dokładność coś waży: autor umieszcza własne przesłanie w sprawdzalnym czasie.
Czego to nie dowodzi
Fragmenty steli nie dowodzą, że Izajasz był prorokiem. Nie rozstrzygają też, kiedy powstał tekst jego księgi, ani czy zapowiedź o Egipcie i Kusz się spełniła — to pytania, na które kamień nie odpowiada. Nie potwierdzają żadnego szczegółu poza tym, który da się z nich odczytać: że Sargon II panował naprawdę i że jego wojsko dotarło do Aszdodu.
Odwrotna ostrożność też obowiązuje. Zgodność imienia i miejsca nie oznacza, że wszystkie dane w Księdze Izajasza są tak samo sprawdzalne — większość z nich w ogóle nie ma pozabiblijnego odpowiednika i nigdy mieć nie będzie. Trzeba natomiast powiedzieć wprost, że argument z milczenia, na którym opierano dawną krytykę, przestał działać w tym punkcie: brak Sargona w źródłach nie był dowodem jego nieistnienia, tylko dowodem, że nikt jeszcze nie kopał w Chorsabad.
Zobacz też: Jahwe · Izajasz · Kusz · Juda — znaczenie imienia







