W 2015 roku ogłoszono wyniki wykopalisk prowadzonych na parkingu Givati, u stóp Miasta Dawida w Jerozolimie. Odsłonięto tam potężny mur z przylegającym doń glacis — nasypem ze zbitej ziemi i kamieni, utrudniającym podejście pod obwarowanie. Przy murze leżały ołowiane pociski do proc ze znakiem odsyłającym do Antiocha IV, brązowe groty strzał i monety z okresu jego panowania oraz z lat następnych. Zespół zinterpretowano jako pozostałość Akry, twierdzy seleuckiego garnizonu.
Zastrzeżenie o źródłach
Zanim o interpretacji, rzecz podstawowa dla czytelnika trzymającego się Pisma. Opowieść o Akrze, o garnizonie osadzonym w Jerozolimie i o wieloletnim oblężeniu tej twierdzy pochodzi z Ksiąg Machabejskich oraz z dzieł Józefa Flawiusza. Księgi Machabejskie nie należą do kanonu Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. Można je czytać jako źródło historyczne — takie jak Flawiusz czy inskrypcje — ale nie wolno na nich opierać wniosku doktrynalnego ani traktować ich rozstrzygnięć jak rozstrzygnięć Pisma.
Znaleziska są pewne, nazwa nie
Warto rozdzielić dwie sprawy, które w doniesieniach prasowych zwykle się zlewają. Że w tym miejscu stała hellenistyczna fortyfikacja, przy której walczono, i że zostawili tam ślad żołnierze związani z Antiochem IV — o tym mówi materiał: mur, glacis, pociski, groty, monety, importowana ceramika. Że była to Akra — o tym mówi identyfikacja, czyli hipoteza łącząca ten materiał z nazwą znaną z tekstów.
Ta identyfikacja jest sporna. Lokalizację Akry proponowano wcześniej w co najmniej kilku różnych punktach Jerozolimy, między innymi na wzgórzu południowo-zachodnim, w rejonie samego wzgórza świątynnego i w kilku miejscach na wschodnim grzbiecie. Argument z parkingu Givati jest mocny, ale opiera się na zgodności ogólnej — epoka, charakter obwarowania, militaria — a nie na inskrypcji z nazwą. Dopóki takiej inskrypcji nie ma, ostrożny czytelnik powinien mówić o twierdzy seleuckiej, a nie o Akrze bez znaku zapytania.
Punkt zaczepienia w kanonie
W kanonie UBG epoka ta nie jest opowiedziana, ale jest widziana z dwóch stron. Zapowiedź u Daniela mówi o zbezczeszczeniu świątyni-twierdzy i zniesieniu codziennej ofiary:
A powstaną przez niego wojska, które zbezczeszczą świątynię-twierdzę i zniosą codzienną ofiarę, a postawią obrzydliwość spustoszenia.
Dn 11,31
Ewangelia Jana odnotowuje natomiast skutek późniejszy — święto, które upamiętniało ponowne poświęcenie świątyni i które obchodzono jeszcze za dni Jeszui:
Była wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. A była zima.
J 10,22
Między tymi dwoma zdaniami mieści się cała historia, o której kanon milczy, a którą znamy z pozakanonicznych ksiąg i od Flawiusza. Materiał z Givati daje jej pierwszy solidny grunt: to konkretne kamienie, konkretne ołowiane pociski i konkretna warstwa zniszczenia, a nie tylko narracja.
Czego to nie dowodzi
Nie dowodzi, że proroctwo z Daniela dotyczyło właśnie tych murów. Daniel mówi o świątyni i o ofierze, nie o twierdzy garnizonowej; łączenie jednego z drugim jest interpretacją czytelnika, nie treścią wykopu.
Nie dowodzi prawdziwości relacji z Ksiąg Machabejskich w szczegółach. Potwierdza obecność seleuckiego wojska i walki w Jerozolimie w tym czasie — co jest zresztą wiadome także z innych źródeł — ale nie weryfikuje ani liczb, ani przebiegu wydarzeń, ani przemówień, które te księgi przytaczają.
Nie dowodzi wreszcie samej nazwy. Można całkowicie przyjąć wyniki wykopalisk i nadal uważać, że Akra stała gdzie indziej. Uczciwy opis brzmi więc tak: pod parkingiem w Jerozolimie znaleziono seleucką fortyfikację ze śladami walki z II wieku p.n.e., a część badaczy widzi w niej twierdzę znaną z tekstów. Pierwsza połowa tego zdania jest ustaleniem, druga — propozycją.







