Wśród zwojów znad Morza Martwego znajduje się osiem rękopisów Księgi Daniela. Pochodzą z kilku grot, żaden nie jest kompletny, ale razem pokrywają znaczną część tekstu. Najstarszy z nich datuje się paleograficznie na okolice roku 125 przed naszą erą. To dane twarde — i to jedyna rzecz w tej sprawie, co do której nie ma sporu.
Co te rękopisy pokazują
Po pierwsze, potwierdzają charakterystyczną budowę językową księgi. Tekst zaczyna się po hebrajsku, w połowie drugiego rozdziału przechodzi na aramejski i po kilku rozdziałach wraca do hebrajskiego. Ten przeskok nie jest błędem kopisty ani późniejszym zabiegiem wydawcy: rękopisy qumrańskie mają go w tym samym miejscu co późniejsza tradycja.
Wtedy Chaldejczycy odpowiedzieli królowi po syryjsku: Królu, żyj na wieki! Opowiedz sen swoim sługom, a objaśnimy jego znaczenie.
Dn 2,4
Po drugie, rękopisy nie zawierają dodatków znanych z greckich wersji księgi — opowieści dołączanych do niej w przekładzie i nieobecnych w tekście hebrajsko-aramejskim. To istotne dla każdego, kto pyta o zakres tekstu natchnionego: świadectwo z Qumran przemawia za wersją krótszą, zgodną z tekstem hebrajskim.
Po trzecie, liczba kopii mówi coś o obiegu. Osiem rękopisów to jak na tę bibliotekę dużo; niewiele ksiąg jest reprezentowanych podobnie licznie. Księga była więc czytana, przepisywana i traktowana poważnie przez wspólnotę, która ją przechowywała.
W pierwszym roku Belszazara, króla Babilonu, Daniel miał sen i widzenia w swojej głowie na swoim łożu. Wtedy spisał ten sen i podał ogół rzeczy.
Dn 7,1
Dwa przeciwne wnioski z tych samych danych
I tu zaczyna się rzecz, którą trzeba przedstawić uczciwie, bo bywa przedstawiana jednostronnie przez obie strony.
Argument pierwszy, przemawiający za datowaniem późnym: jeśli księga powstała w latach sześćdziesiątych II wieku przed naszą erą, w czasach prześladowań, to najstarszy zachowany rękopis dzieli od jej powstania kilkadziesiąt lat. Nie ma w tym nic niemożliwego, ale odstęp jest krótki, a rękopisy nie mogą świadczyć o niczym wcześniejszym niż one same.
Argument drugi, przemawiający za datowaniem wczesnym: w połowie II wieku księga jest już w tej wspólnocie rozpowszechniona, kopiowana w wielu egzemplarzach i cytowana albo nawiązywana w innych tekstach. Utrwalenie i rozejście się pisma zabiera czas. Kilkadziesiąt lat na drogę od nowości do statusu księgi wielokrotnie kopiowanej to niewiele.
Oba argumenty są sensowne i oba są argumentami z prawdopodobieństwa, a nie z dowodu. Rękopis mówi, kiedy go przepisano. Nie mówi, kiedy powstał tekst, który przepisano.
Czego to nie dowodzi
Rękopisy z Qumran nie dowodzą, że Księga Daniela powstała w VI wieku przed naszą erą. Nie ma wśród nich egzemplarza starszego niż II wiek i datowanie paleograficzne, choć wiarygodne, ma własny margines.
Nie dowodzą też tezy przeciwnej. Brak starszej kopii nie jest dowodem, że starsza kopia nie istniała — z tej epoki nie zachowały się w Palestynie praktycznie żadne rękopisy poza tym jednym zbiorem, a materiał, na którym pisano, nie przetrwałby w innym klimacie.
Nie rozstrzygają wreszcie sporu o autorstwo ani o charakter księgi. Świadczą o tekście, nie o jego pochodzeniu.
Co zostaje twardego i wartościowego: Księga Daniela była w II wieku przed naszą erą znana w formie bardzo bliskiej dzisiejszemu tekstowi hebrajsko-aramejskiemu, bez późniejszych dodatków, z tym samym przejściem językowym. Dla kogoś, kto traktuje Pismo jako jedyną normę wiary, to informacja praktyczna: tekst, który dziś czytamy, nie jest konstrukcją późną ani wygładzoną przez wieki przepisywania. Kwestia daty powstania pozostaje otwarta i nie należy jej zamykać w żadną stronę na podstawie tych rękopisów.







