Schemat jest znany z kazań, grafik i filmików: dziesięć plag, dziesięć bóstw, każda plaga trafia w inne. Nil to Hapi, żaby to Heket, słońce to Ra, i tak dalej aż do śmierci pierworodnych uderzającej w boskość samego faraona. Zestawienie jest efektowne i łatwe do zapamiętania. Problem w tym, że w takiej postaci nie stoi ani na tekście biblijnym, ani na egipskich źródłach.
Co mówi sam tekst
Gdyż tej nocy przejdę przez ziemię Egiptu i zabiję wszystko, co pierworodne w ziemi Egiptu, od człowieka aż do zwierzęcia, a nad wszystkimi bogami Egiptu dokonam sądu, ja, Pan.
Wj 12,12
To jedno zdanie i jest ono ogólne. Mowa o sądzie nad wszystkimi bogami Egiptu jako o całości, przy okazji ostatniej plagi — nie o dziesięciu osobnych rozprawach z dziesięcioma imiennie wskazanymi bóstwami. Podobne podsumowanie wraca później w Księdze Liczb, gdy tekst wspomina, że Jahwe dokonał sądu nad bogami Egipcjan. Nigdzie w tych relacjach nie pada imię żadnego egipskiego boga.
To milczenie samo w sobie jest wymowne. Autorzy, którzy chcieliby zbudować schemat plaga-bóstwo, mieli do tego okazję w dziesięciu miejscach i z niej nie skorzystali. Cała konstrukcja jest więc dopisana z zewnątrz.
Które przypisania mają jakieś oparcie
Kilka wskazań nie jest bezpodstawnych. Nil rzeczywiście miał w Egipcie swoje uosobienie — bóstwo wylewu, przedstawiane jako postać przynosząca płodność. Uderzenie w rzekę godziło w coś, co Egipcjanie łączyli z życiem kraju i z porządkiem świata.
Podobnie ze słońcem: kult solarny był w Egipcie centralny, a ciemność trwająca trzy dni w kraju, którego teologia opierała się na codziennym zwycięstwie słońca nad nocą, miała wymowę oczywistą dla każdego mieszkańca.
Najmocniejszy jest punkt ostatni. Faraon uchodził w Egipcie za postać boską, a ciągłość dynastii — za warunek trwania ładu. Śmierć następcy tronu uderzała nie tylko w rodzinę, lecz w samą podstawę egipskiej wizji świata. Tu związek z egipską religią jest realny i nie wymaga naciągania.
Które są dorobione
Reszta wygląda gorzej. Bogini o głowie żaby faktycznie w Egipcie istniała i wiązano ją z narodzinami, ale nie ma śladów, by żaba była zwierzęciem świętym w sensie zakazu zabijania — a właśnie na tym opiera się popularna wersja, według której Egipcjanie nie mogli usunąć żab bez świętokradztwa.
Jeszcze słabiej wypada plaga owadów. Nie istnieje egipskie bóstwo, które dałoby się sensownie powiązać z komarami czy wszami; wskazywane w tabelach imiona przypisano do nich po to, żeby zapełnić rubrykę. To samo dotyczy gradu i szarańczy: bóstwa nieba i urodzaju w Egipcie owszem były, ale wybór akurat tego, a nie innego imienia bywa dowolny i różni autorzy podają różne.
Charakterystyczne jest zresztą, że popularne zestawienia nie zgadzają się między sobą. Gdyby przyporządkowania wynikały ze źródeł, byłyby zbieżne. Skoro się rozjeżdżają, znaczy to, że każdy dobierał je samodzielnie.
Co zostaje z tej tezy
Zostaje wersja słabsza, ale dobrze osadzona. Plagi uderzały w te obszary życia, które Egipt uważał za obsługiwane przez swoich bogów i przez swojego króla: w rzekę, w płodność ziemi, w bydło, w zdrowie, w pogodę, w słońce, w następstwo tronu. Sąd nad bogami Egiptu polegał na tym, że żaden z nich nie obronił swojej dziedziny — a nie na tym, że każde zjawisko celowało w jedno konkretne imię.
Czego to nie dowodzi
Nie istnieje żadne egipskie ani biblijne źródło potwierdzające schemat jedna plaga równa się jeden bóg. Kto go przedstawia jako ustalenie, przedstawia własną konstrukcję jako wynik badań.
Obalenie tabeli nie osłabia jednak samej wypowiedzi tekstu. Zdanie o sądzie nad bogami Egiptu pozostaje w Księdze Wyjścia i mówi coś mocnego — tyle że mówi to ogólnie, o całym egipskim porządku religijnym, a nie w formie listy.
Wreszcie: sprawdzenie, które przypisania mają oparcie, nie rozstrzyga niczego o historyczności plag. Można wykazać, że dana plaga trafiała w ważną dziedzinę egipskiego kultu, i nadal nie mieć świadectwa, że zaszła. Uporządkowanie tego schematu jest pracą nad rzetelnością nauczania, nie nad dowodem.







