Zakaz spożywania wieprzowiny należy do najbardziej rozpoznawalnych przepisów Tory i jako jedyny z listy zwierząt nieczystych ma czytelny odpowiednik w materiale wykopaliskowym. Kości świni są łatwe do rozpoznania i dobrze się zachowują.
Świni, która choć ma rozdzielone kopyto i racice, ale nie przeżuwa – będzie dla was nieczysta.
Kpł 11,7
Także świni, bo choć ma kopyto rozdzielone, nie przeżuwa; będzie dla was nieczysta. Ich mięsa nie będziecie jeść i ich padliny nie będziecie dotykać.
Pwt 14,8
Obraz, który wygląda na prosty
Zestawienia szczątków zwierzęcych z wczesnej epoki żelaza pokazują wyraźną różnicę. Na nadmorskich stanowiskach filistyńskich udział kości świni bywa znaczny, miejscami wysoki; na osadach wyżynnych, wiązanych z wczesnym Izraelem, świnia jest praktycznie nieobecna, a dominują owca, koza i bydło. Wygląda to na czystą granicę kulturową, widoczną w śmietniku.
To zestawienie zrobiło karierę i bywa przedstawiane jako dowód, że tabu wieprzowe wyznaczało tożsamość już wtedy. Problem w tym, że dalszy ciąg danych psuje ten obraz.
Gdzie obraz się rozjeżdża
W późniejszej epoce żelaza udział świni na stanowiskach filistyńskich spada, choć ludność się nie zmieniła. Równocześnie na części stanowisk północnego królestwa, w rejonie Samarii, kości świni pojawiają się częściej niż w Judzie, gdzie pozostają na poziomie bliskim zeru. Jeśli świnia miałaby być znacznikiem etnicznym, to wypada on w obie strony niekonsekwentnie.
Dochodzą do tego przyczyny gospodarcze, niezwiązane z religią. Świni nie da się prowadzić razem z wędrującym stadem owiec i kóz; potrzebuje wody, cienia i resztek, więc lepiej sprawdza się w gospodarstwie osiadłym, w wilgotniejszym klimacie i w gęstej zabudowie miejskiej niż na suchej wyżynie. Niski udział kości świni może więc mówić o środowisku i typie osadnictwa, zanim powie cokolwiek o przekonaniach.
Świnia ma w gospodarce jeszcze jedną cechę, która komplikuje odczyt. Nie daje mleka, wełny ani siły pociągowej — hoduje się ją wyłącznie na mięso, za to szybko i na resztkach. To zwierzę opłacalne tam, gdzie liczy się szybki przyrost, a nieopłacalne tam, gdzie stado musi dawać produkty przez lata i przemieszczać się za paszą. Wybór między świnią a kozą bywa więc decyzją gospodarczą podjętą raz i utrwaloną na pokolenia, niezależnie od tego, co ktoś myśli o czystości.
Dlatego zestawienia procentowe z różnych stanowisk trzeba czytać ostrożnie. Porównuje się w nich miasta z wioskami, wybrzeże z wyżyną i okresy oddalone o stulecia, a każdy z tych czynników sam z siebie przesuwa wynik.
Co mówi tekst
Warto zauważyć, że sama Biblia nie traktuje wieprzowiny wyłącznie jako kwestii kuchennej. U Izajasza jedzenie mięsa świni występuje w jednym szeregu z praktykami przy grobach i ofiarami dla bożków — jest elementem obcego kultu, a nie tylko złamaniem przepisu żywieniowego.
Który przesiaduje na grobach i nocuje przy swoich bożkach, który je mięso wieprzowe, a obrzydliwa polewka jest w jego naczyniach;
Iz 65,4
To przesuwa akcent. Jeśli wieprzowina bywała związana z określonymi obrzędami, to jej obecność lub brak w odpadkach może odzwierciedlać nie tyle spis ludności, ile praktyki religijne konkretnego miejsca i czasu.
Czego to nie dowodzi
Z kości nie da się odczytać narodowości. Brak świni na stanowisku nie czyni jego mieszkańców Izraelitami, a jej obecność nie czyni ich Filistynami — istnieją miejsca, gdzie jedno i drugie nie zgadza się z żadną prostą regułą.
Dane nie rozstrzygają też, kiedy zakaz zaczął obowiązywać. Można wykazać, że pewne wspólnoty świń nie hodowały; nie można wykazać, dlaczego. Motyw religijny, gospodarczy i środowiskowy zostawiają w kościach identyczny ślad, czyli brak.
Wreszcie lista zwierząt nieczystych obejmuje wiele gatunków, a archeologia większości z nich nie umie prześledzić. Wielbłąd, zając czy góralek występują w materiale rzadko i nieregularnie, więc wnioski o przestrzeganiu całego przepisu opierają się w praktyce na jednym zwierzęciu. To za wąska podstawa, by mówić o Prawie jako całości — i dokładnie dlatego temat świni bywa nadinterpretowany.







