Polecenie dane Jeremiaszowi jest nietypowe. Prorok nie ma iść do świątyni ani na plac, tylko do warsztatu rzemieślniczego, i tam ma usłyszeć słowa.
Wstań i zejdź do domu garncarza, a tam sprawię, że usłyszysz moje słowa.
Jr 18,2
Zstąpiłem więc do domu garncarza, a oto on wykonywał pracę na kole.
Jr 18,3
Co stało w tym warsztacie
Koło garncarskie tamtej epoki składało się z dwóch krążków. Dolny, ciężki, najczęściej kamienny, osadzony na czopie, pełnił rolę koła zamachowego — wprawiano go w ruch nogą albo obracał go pomocnik. Górny, mniejszy, był powierzchnią roboczą, na której leżała glina. Rzemieślnik siedział, a masa obracająca się pod dłońmi pozwalała nadać naczyniu symetrię niemożliwą do uzyskania ręcznie.
Z takiego urządzenia zachowują się przede wszystkim kamienne krążki z gniazdem lub czopem pośrodku, znajdowane na wielu stanowiskach, w tym w Chasorze i Megiddo. Drewniane elementy przepadły. Same naczynia są zaś najliczniejszym znaleziskiem każdego wykopu — ceramika nie gnije, nie rdzewieje i nie nadaje się do przetopienia, więc leży tam, gdzie ją porzucono. Jest to zarazem najczęstszy przedmiot życia codziennego i główne narzędzie datowania warstw, bo kształty naczyń zmieniały się z pokolenia na pokolenie.
Słowo, które wraca w opisie porodu
Hebrajski rzeczownik oznaczający to koło ma formę liczby podwójnej i znaczy dosłownie dwa kamienie. Ten sam wyraz pojawia się w Księdze Wyjścia, w rozkazie faraona dla położnych, jako określenie tego, na czym rodzi kobieta. Język łączy więc jedno i drugie tym samym obrazem: parą kamiennych przedmiotów, na których powstaje coś nowego. Polskie przekłady rozdzielają te miejsca, bo nie da się ich oddać jednym słowem.
Co zobaczył prorok
Sedno sceny tkwi w tym, co dzieje się z nieudanym naczyniem.
A naczynie, które wykonywał z gliny, uległo zniekształceniu w ręce garncarza. Uczynił więc z niej inne naczynie, jak mu się podobało uczynić.
Jr 18,4
Glina na kole jest wilgotna. Jeśli forma się skrzywi, garncarz zgniata ją z powrotem w bryłę i zaczyna od nowa tym samym materiałem. Nic nie jest stracone, bo nic jeszcze nie zostało utrwalone. Na tym opiera się cały wywód rozdziału, w którym zapowiedź sądu jest wprost uzależniona od tego, czy naród się odwróci.
Gdy raz ogłoszę przeciwko narodowi i przeciwko królestwu, że je wykorzenię, wywrócę i zniszczę; A jednak ten naród, przeciw któremu mówiłem, odwróci się od swojego zła, będę żałował nieszczęścia, które zamierzam na niego zesłać.
Jr 18,7-8
Drugi warsztat, druga scena
Rozdział następny powtarza obraz w wersji nieodwracalnej. Prorok ma kupić gotowy dzban i rozbić go publicznie.
Tak mówi Pan: Idź i kup dzban gliniany od garncarza, weź ze sobą kilka osób spośród starszych ludu i starszych kapłanów;
Jr 19,1
Potem stłucz ten dzban na oczach tych mężczyzn, którzy pójdą z tobą; I powiedz im: Tak mówi Pan zastępów: Tak samo rozbiję ten lud i to miasto, jak tłucze się naczynie garncarskie, którego nie można potem naprawić. I będą grzebać zmarłych w Tofet, bo nie będzie innego miejsca na grzebanie.
Jr 19,10-11
Różnica jest technologiczna i to ona niesie sens. Naczynie wypalone w piecu przeszło przemianę chemiczną, której nie da się cofnąć: nie zmięknie w wodzie, nie wróci na koło, a jego skorup nie da się użyć ponownie jako gliny. Dwa gesty prorockie tworzą więc jeden wywód w dwóch etapach. Dopóki rzecz jest na kole, można ją przerobić. Po wypaleniu zostaje już tylko rozbicie.
Ten sam obraz podejmuje Izajasz, ale zatrzymuje się na etapie pierwszym — glina w ręku rzemieślnika, materiał jeszcze podatny.
Ale teraz, Panie, ty jesteś naszym ojcem, my jesteśmy gliną, a ty jesteś naszym garncarzem; i jesteśmy wszyscy dziełem twojej ręki.
Iz 64,8
Czego to nie dowodzi
Kamienne krążki z wykopalisk nie datują proroctwa i nie potwierdzają żadnej z opisanych scen. Pokazują wyłącznie, że urządzenie było w użyciu i jak działało.
Rekonstrukcja samego koła jest standardowa, ale częściowa. Zachowuje się dolna, kamienna część, a to, co było drewniane — oś, podpora, sposób napędu — odtwarza się z ikonografii sąsiednich kultur i z warsztatów tradycyjnych. Szczegóły konstrukcyjne bywają więc opisywane różnie.
Znajomość rzemiosła nie rozstrzyga też pytań, które ten fragment stawia. Obraz garncarza bywa czytany jako mówiący o nieograniczonej władzy nad tworzywem, a sam rozdział natychmiast dokłada do niego warunek. Napięcia między jednym a drugim nie usuwa żadne znalezisko — usuwa je albo dalsza lektura, albo nic.







