Na zachodnim brzegu Nilu naprzeciw Teb, w skalnej nekropoli urzędników, zachował się grobowiec Rechmire — wezyra z czasów Nowego Państwa. Grobowiec oznaczony jest numerem TT100, a jego ściany pokryto jednym z najbogatszych zestawów scen z życia egipskiej administracji, jakie w ogóle znamy: przyjmowaniem danin od obcych ludów, pracą rzemieślników, kontrolą magazynów. Wśród nich znajduje się scena, którą reprodukuje niemal każde opracowanie o niewoli egipskiej: wyrób cegieł.
Co dokładnie widać na ścianie
Malowidło rozkłada proces na kolejne czynności, jakby było instrukcją. Jedni robotnicy czerpią wodę ze zbiornika i wylewają ją na ziemię. Inni motykami rozrabiają błoto, dołączając do niego domieszkę. Kolejni napełniają mieszaniną prostokątne drewniane formy, wyrównują wierzch i zdejmują formę, zostawiając mokrą cegłę na ziemi. Osobny rząd pokazuje cegły ułożone w równych szeregach do wyschnięcia na słońcu, a dalej ludzi noszących gotowe sztuki na nosidłach przewieszonych przez ramię — po kilka na raz, w drodze na budowę.
Nad pracującymi stoją nadzorcy z kijami w rękach. Podpisy hieroglificzne przy scenie odnoszą się do dostaw materiału i do nadzoru nad robotą; nie są zapisem dramatu, lecz zwyczajnego raportu z placu budowy. Robotnicy są przedstawieni jako obcy: część ma cechy ikonograficzne, którymi Egipcjanie zaznaczali Azjatów, część — Nubijczyków. Egipska konwencja odróżniała te grupy kolorem skóry, fryzurą i strojem, i tutaj robi to konsekwentnie.
Dlaczego ta scena wraca przy Księdze Wyjścia
Tora opisuje pracę Izraelitów bardzo krótko, zakładając, że czytelnik wie, o czym mowa:
I uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i przy cegłach, i przy każdej robocie na polu. Do wszelkiej pracy zmuszali ich bez litości.
Wj 1,14
Malowidło z TT100 jest najlepszym istniejącym komentarzem obrazowym do tego zdania. Pokazuje, że praca przy glinie i przy cegłach nie była metaforą ciężkiego losu, lecz konkretnym, zorganizowanym procesem produkcyjnym z podziałem ról, normą dzienną i nadzorem. Pokazuje też, dlaczego zmiana warunków opisana kilka rozdziałów dalej była tak dotkliwa:
Już więcej nie będziecie dawać ludowi słomy do wyrobu cegły, jak dotychczas. Niech sami idą i zbierają sobie słomę.
Wj 5,7
Domieszka roślinna wchodziła do masy na etapie mieszania błota — dokładnie tym, który malowidło przedstawia najstaranniej. Nakaz samodzielnego zbierania słomy nie dokładał więc nowej czynności na końcu; wbijał dodatkową, czasochłonną pracę w środek cyklu, przy niezmienionej normie wydajności. Kto zna scenę z grobowca Rechmire, rozumie mechanikę tego zarządzenia bez dodatkowych wyjaśnień.
Wartość świadectwa
Siła tego materiału polega na tym, że nie wymaga żadnej interpretacyjnej akrobacji. Nikt nie twierdzi, że namalowani ludzie to Hebrajczycy — sami Egipcjanie oznaczyli ich jako Azjatów i Nubijczyków. Scena nie jest dowodem na cokolwiek biblijnego. Jest natomiast twardym świadectwem, że opisany w Torze system pracy istniał w Egipcie realnie, w tej właśnie postaci: obcy robotnicy, cegła mułowa, formy, suszenie, transport, nadzorca z kijem.
To rozróżnienie jest ważniejsze, niż się wydaje. Sceptyczne odczytanie Księgi Wyjścia często zakłada, że opis niewoli powstał późno i został zmyślony przez ludzi nieznających Egiptu. Malowidło z TT100 pokazuje, że opis trafia w realia. Nie mówi jednak, kiedy powstał ani czy relacjonuje wydarzenia.
Czego to nie dowodzi
Scena z grobowca Rechmire nie przedstawia Izraelitów i nie ma z nimi żadnego udokumentowanego związku. Egipskie określenie ludów Lewantu obejmowało dziesiątki grup na przestrzeni stuleci; wskazanie wśród nich kogokolwiek znanego z Biblii jest niemożliwe i nikt poważny tego nie próbuje.
Malowidło niczego też nie datuje. Powstało w czasach wezyra, którego kariera przypada na XV wiek przed naszą erą, ale technologia cegły mułowej i przymusowe roboty publiczne trwały w Egipcie przez całe tysiąclecia — od Starego Państwa po czasy rzymskie. Zgodność sceny z opisem biblijnym nie przemawia więc ani za wczesnym, ani za późnym datowaniem Wyjścia.
Wreszcie: obecność obcych robotników w Egipcie nie jest tym samym co niewola całego ludu. Malowidło pokazuje pracę pod przymusem państwowym, nie los konkretnej wspólnoty. Wszystko, co można z niego uczciwie wyczytać, to że tło opowieści biblijnej jest egipskie naprawdę, a nie tylko na papierze.







