U stóp Góry Oliwnej, naprzeciw wzgórza świątynnego, stoi rząd grobowców wykutych w skale. Turystom pokazuje się je jako grób Absaloma i grób Zachariasza. Obie nazwy są późną tradycją bez podstaw. Za to trzeci z monumentów nosi napis — i ten napis jest jednym z najciekawszych świadectw epigraficznych Jerozolimy.
Napis rodu Chezira
Grobowiec rodu Bnei Chezir ma fasadę wykutą wprost w ścianie skalnej: dwie kolumny między pilastrami, nad nimi belkowanie. Na belkowaniu wyryto po hebrajsku inskrypcję wymieniającą imiennie kapłanów tej rodziny i określającą monument jako ich miejsce pochówku.
Za fasadą nie ma sali reprezentacyjnej, tylko układ komór grobowych z wykutymi w ścianach wąskimi niszami na ciała — rozwiązanie typowe dla pochówków tej epoki. Cały zespół jest ze sobą połączony: z wnętrza grobowca Chezirów prowadzi przejście w stronę sąsiedniego monumentu, co pokazuje, że fasady widoczne od zewnątrz to elementy jednego, rozplanowanego założenia, a nie osobne grobowce różnych rodzin.
Sam napis to najstarsza monumentalna inskrypcja hebrajska w Jerozolimie — a jej znaczenie polega na trzech rzeczach naraz. Po pierwsze, mówi, kto tu leży, co przy grobowcach tej epoki należy do rzadkości. Po drugie, jest po hebrajsku, w mieście, w którym mówiono po aramejsku, a napisy publiczne stawiano często po grecku. Po trzecie, wymienia kapłanów.
Chezir z listy zmian
Nazwa rodu nie jest przypadkowa. Chezir figuruje w spisie dwudziestu czterech zmian kapłańskich:
Siedemnasty na Chezira, osiemnasty na Happisesa;
1 Krn 24,15
Siedemnasta pozycja tej listy odpowiada więc rodzinie, która wykuła sobie grobowiec naprzeciw Świątyni, w miejscu widocznym z placu. Rzecz nie jest przypadkowa: położenie monumentu to komunikat o pozycji społecznej i o związku z kultem.
Trzeba jednak od razu wyznaczyć granicę tego wniosku. Napis podaje imiona członków rodu, ale nikogo z nich nie da się utożsamić z osobą wymienioną w Piśmie. Zbieżność dotyczy nazwy rodziny i listy zmian — czyli instytucji, a nie konkretnych ludzi.
Absalom i Zachariasz, których tu nie ma
Dwa sąsiednie monumenty noszą nazwy nadane im znacznie później. Pierwszy, zwieńczony stożkiem, uchodzi za pomnik Absaloma; drugi, wykuty z jednego bloku skały i przykryty ostrosłupem, za grób Zachariasza. Żadna z tych nazw nie ma oparcia w napisie ani w kontekście archeologicznym.
Datowanie samo je wyklucza. Monumenty pochodzą z drugiego i pierwszego wieku przed naszą erą, a ich język architektoniczny — kolumny, fryzy, gzymsy — jest językiem świata hellenistycznego. Absalom żył wieki wcześniej. Pismo wspomina wprawdzie o pomniku, który sobie wystawił, lecz z tym konkretnym obiektem nie ma to nic wspólnego poza nazwą przyklejoną przez tradycję.
Zdobienie grobowców
Cała ta dzielnica grobowa jest najlepszym możliwym komentarzem do słów, które padają w Ewangelii Mateusza:
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo budujecie grobowce proroków i zdobicie nagrobki sprawiedliwych;
Mt 23,29
Budowanie i zdobienie okazałych grobowców było w tym miejscu i czasie realną, kosztowną praktyką, widoczną z centrum miasta. Zarzut Jeszui nie jest przenośnią wymyśloną dla efektu — odnosi się do czegoś, co jego słuchacze mieli codziennie przed oczami i co do dziś stoi.
Czego to nie dowodzi
Napis nie dowodzi, że pochowani tu kapłani są tymi samymi, o których mówi Pismo. Poświadcza istnienie rodu o tej nazwie i jego kapłański status w epoce hellenistycznej.
Grobowce nie dowodzą też niczego o Absalomie ani o żadnym Zachariaszu. Przypisane im imiona są dodatkiem późniejszych stuleci i nie powinny być powtarzane jako informacja.
Nie wiadomo wreszcie, czy któryś z tych monumentów Jeszua wskazał, wypowiadając swoje słowa. Tekst nie podaje miejsca ani gestu, a domysł, choć naturalny, pozostaje domysłem.







