W kilkunastu miejscach Kanaanu odsłonięto budowle, których plan odbiega od miejscowej tradycji budowlanej, a odpowiada wzorom znanym z Egiptu: kwadratowy albo zbliżony do kwadratu obrys, gruby mur, centralne pomieszczenie otoczone mniejszymi, wejście prowadzące przez przedsionek. W literaturze przyjęła się dla nich nazwa rezydencji zarządcy. Znane są między innymi z Tel Afek, z Tel Mor przy Aszdodzie, z Tell el-Farah na południu i z kilku innych stanowisk, a towarzyszą im inne ślady tej samej obecności: naczynia wytwarzane na miejscu według egipskich wzorów, napisy pisane egipskim pismem kursywnym, przedmioty kultu.
Co to były za budynki
Nie były to twierdze w sensie wojskowym, choć bywały ufortyfikowane. Były to siedziby urzędu: miejsce, gdzie rezydował przedstawiciel faraona, gdzie przyjmowano daniny, gdzie przechowywano zapasy i prowadzono korespondencję. W Tel Afek taka rezydencja spłonęła, a pożar zachował znajdujące się w niej dokumenty pisane pismem klinowym — w tym korespondencję urzędową, która pokazuje, że miejsce należało do sieci obejmującej całe wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego.
Datowanie prowadzi na ogół do XIII i pierwszej połowy XII wieku przed Chrystusem. Sieć ta rozpada się w połowie XII wieku, gdy Egipt wycofuje się z Kanaanu — i to wycofanie jest w archeologii tego regionu jednym z wyraźniejszych punktów zwrotnych.
Dlaczego to jest problem dla późnej daty Wyjścia
Rachunek jest prosty i niewygodny. Jeżeli Wyjście umieścić w XIII wieku, to grupa uciekająca przed faraonem z Delty przechodziłaby po kilkudziesięciu latach do kraju, w którym ten sam faraon miał urzędników, garnizony i magazyny. Ucieczka kończyłaby się wejściem na terytorium administrowane przez tego, przed kim uciekano.
A stało się tak, że gdy faraon wypuścił lud, Bóg nie prowadził go drogą przez ziemię Filistynów, chociaż była bliższa. Bóg bowiem powiedział: Żeby lud na widok wojny nie żałował i nie wrócił do Egiptu.
Wj 13,17
Trudność jest realna i nie należy jej zbywać. Trzeba jednak od razu podać jej granice, bo bywa przedstawiana jako rozstrzygająca, a rozstrzygająca nie jest.
Gdzie sięgała ta administracja
Egipska kontrola nie była równomierna. Koncentrowała się na drogach, na miastach nadmorskich i na dolinach — tam, gdzie dało się przejechać rydwanem, ściągnąć podatek i szybko przerzucić oddział. Wyżyny w środku kraju, kamieniste, zalesione i pozbawione dogodnych szlaków, pozostawały poza zasięgiem bezpośredniego zarządu; egipskie źródła traktują je jako obszar kłopotliwy, w którym działają grupy poza kontrolą miast.
Właśnie na tych wyżynach pojawia się w epoce żelaza I gęsta sieć nowych, drobnych osad rolniczych. I właśnie ten podział opisują teksty biblijne mówiące o zajmowaniu kraju.
I Pan był z Judą, który posiadł górę, lecz nie mógł wypędzić mieszkańców doliny, bo ci mieli żelazne rydwany.
Sdz 1,19
Nie jest to potwierdzenie żadnego wydarzenia, ale jest to zgodność map: obszar, który według tekstu udało się zająć, pokrywa się z obszarem, którego Egipt nie kontrolował, a obszar, który według tekstu pozostał w obcych rękach, pokrywa się z obszarem, który Egipt trzymał.
Czego to nie dowodzi
Rezydencje w Tel Afek i Tel Mor nie dowodzą, że Wyjścia nie było ani że nie mogło się wydarzyć w XIII wieku. Dowodzą, że w tym stuleciu Kanaan był administrowany przez Egipt — co jest problemem dla pewnej rekonstrukcji, a nie dla samej narracji. Rekonstrukcja przewidująca wejście na wyżyny, z pominięciem dolin i miast nadmorskich, tej trudności nie napotyka w tak ostrej formie.
Nie rozstrzygają też datowania Wyjścia, które pozostaje otwarte; przesuwają jedynie ciężar argumentu. Brak śladów izraelskich w tych rezydencjach nie jest argumentem w żadną stronę — nikt takich śladów tam nie oczekuje, bo są to budynki egipskiej administracji. Wartość tych znalezisk polega na czymś innym: dają twardy, niezależny opis układu sił w kraju, do którego prowadzi cała opowieść, i pozwalają sprawdzić, które rekonstrukcje z tym układem dają się pogodzić.







