Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Aramejski Księgi Daniela — czy język zdradza datę powstania

Czy aramejszczyzna Daniela jest wczesna, czy późna? Materiał porównawczy z Elefantyny i Qumran nie rozstrzyga sporu, a obie strony tłumaczą go po swojemu.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Aramejski Księgi Daniela — czy język zdradza datę powstania
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Środkowa część Księgi Daniela jest napisana po aramejsku. Ponieważ aramejski zmieniał się w czasie i mamy z niego zachowane teksty z różnych stuleci, nasuwa się pytanie, które od dawna organizuje spór o datę powstania księgi: czy ten aramejski wygląda na wczesny, czy na późny.

Wtedy Chaldejczycy odpowiedzieli królowi po syryjsku: Królu, żyj na wieki! Opowiedz sen swoim sługom, a objaśnimy jego znaczenie.

Dn 2,4

Materiał porównawczy

Porównanie jest możliwe, bo dysponujemy realnymi zbiorami tekstów aramejskich z różnych epok. Z okresu perskiego pochodzą papirusy żydowskiej społeczności z Elefantyny w Egipcie — dokumenty prawne, listy i umowy, datowane i osadzone w konkretnym miejscu. Z późniejszych stuleci mamy teksty aramejskie z Qumran. Do tego dochodzą inskrypcje urzędowe rozproszone po obszarze imperium.

Cały ten materiał jest archeologiczny w ścisłym sensie: to dokumenty wydobyte z ziemi, a nie przekazane przez kopistów. To rzadka sytuacja, w której spór literacki opiera się na przedmiotach.

Dwa stanowiska

Jedno stanowisko utrzymuje, że aramejszczyzna Daniela jest późna i wskazuje na okres hellenistyczny. Zwraca uwagę na szyk zdania, na formy gramatyczne bliższe tekstom z Qumran niż papirusom perskim oraz na słownictwo.

Stanowisko przeciwne odpowiada, że język Daniela mieści się w tak zwanym aramejskim urzędowym okresu perskiego i że różnice wobec papirusów z Elefantyny tłumaczy się odmiennym gatunkiem oraz regionem, a nie stuleciami. Papirusy z Egiptu to codzienne akta prawne peryferyjnej społeczności; Daniel to narracja dworska. Porównywanie ich wprost obarczone jest błędem.

Spór toczy się od dziesięcioleci, przy czym obie strony pracują na tym samym materiale. To dobry moment, by powiedzieć rzecz niewygodną dla popularnych opracowań: argument językowy bywa przedstawiany jako rozstrzygający, a rozstrzygający nie jest. Datowanie tekstu na podstawie cech językowych działa dobrze przy dużych korpusach i dużych odstępach czasu. Przy jednym krótkim tekście i odstępie kilku stuleci margines błędu jest duży.

Zapożyczenia obce

Osobno rozpatruje się słowa obcego pochodzenia. Wyrazów perskich jest w tej części księgi sporo, głównie z zakresu administracji i tytulatury dworskiej. Wskazuje to na środowisko perskie — i tę obserwację przyjmują obie strony, wyciągając z niej co innego: jedna, że tekst powstał w okresie perskim, druga, że autor późniejszy odtwarzał realia dawnego dworu za pomocą terminów, które w jego czasach były już archaizmami.

Wyrazów greckich jest natomiast bardzo mało i ograniczają się w praktyce do nazw instrumentów muzycznych z jednej sceny.

W chwili gdy usłyszycie dźwięk trąby, fletu, harfy, sambuki, psałterionu, cymbałów i wszelkiego instrumentu muzycznego, macie paść i oddać pokłon złotemu posągowi, który wystawił król Nabuchodonozor.

Dn 3,5

Także tu obie strony mają gotową odpowiedź. Jedna: gdyby księga powstała w epoce hellenistycznej, greckich zapożyczeń byłoby znacznie więcej, zwłaszcza w słownictwie urzędowym. Druga: nazwy instrumentów wędrują wraz z instrumentami i mogły dotrzeć na wschód wcześniej niż panowanie greckie. Żadna z tych odpowiedzi nie jest wymyślona ad hoc i żadna nie domyka sprawy.

Czego to nie dowodzi

Analiza językowa nie dowodzi, że Księga Daniela powstała w II wieku przed naszą erą. Nie dowodzi też, że powstała w VI. Wynik jest zawieszony, a każdy, kto podaje go jako przesądzony, pomija argumenty drugiej strony.

Nie należy również mylić dwóch pytań: kiedy powstał tekst i kiedy powstała ostateczna forma językowa tekstu. Kopiowanie przez stulecia mogło modernizować pisownię i pojedyncze formy, nie zmieniając treści — takie zjawisko jest w rękopisach dobrze poświadczone i osłabia wnioskowanie w obie strony.

Warto na koniec zauważyć, co ten spór mówi o metodzie. Pytanie o datę powstania księgi jest pytaniem historycznym i wolno je stawiać. Odpowiedź na nie nie jest jednak warunkiem czytania tekstu jako Pisma — a próba wymuszenia rozstrzygnięcia po którejkolwiek stronie za pomocą argumentu, który go nie udźwignie, szkodzi obu sprawom naraz.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora