Wśród skrawków wydobytych z Groty 4 w Qumran zachował się fragment aramejski, w którym o pewnej postaci powiedziano, że zostanie nazwana synem Bożym i synem Najwyższego, a jej panowanie będzie wieczne. Odczyt tych słów nie budzi wątpliwości. Sporne jest co innego: czy tekst mówi o kimś, kogo Bóg wywyższa, czy o kimś, kto te tytuły sobie przywłaszcza.
Co dokładnie się zachowało
Rękopis oznaczany sygnaturą 4Q246 to fragment zwoju z dwiema zachowanymi kolumnami tekstu, zapisanego po aramejsku — nie po hebrajsku, co samo w sobie jest istotne, bo aramejski był wtedy w Judei językiem mówionym. Fragment pochodzi z Groty 4, tej samej, z której wydobyto ogromną większość qumrańskiego materiału w postaci dziesiątek tysięcy drobnych kawałków skóry. Pismo datuje się paleograficznie na ostatnie stulecie przed naszą erą.
Zasadniczy problem tego zabytku jest banalnie prosty: brakuje początku. Pierwsza z zachowanych kolumn zaczyna się w środku sceny — ktoś pada przed tronem, ktoś przemawia do króla, jest mowa o ucisku, o królach i o narodach depczących się nawzajem. Dopiero w drugiej kolumnie padają tytuły. Ponieważ utracono wstęp, nie da się rozstrzygnąć, kto jest w tych zdaniach podmiotem i czyimi ustami są wypowiadane.
Zbieżność, której trudno nie zauważyć
W drugiej kolumnie tekst zapowiada, że owa postać zostanie nazwana synem Bożym i że nazwą ją synem Najwyższego, a jej królestwo będzie królestwem wiecznym, rządzącym ziemią w sprawiedliwości. Zestaw tytułów i sama ich kolejność są bardzo bliskie temu, co u Łukasza mówi anioł:
Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron jego ojca Dawida.
Łk 1,32
A anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to święte, co się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
Łk 1,35
Motyw wiecznego panowania przekazanego przez Boga znany jest wcześniej z aramejskiej części Księgi Daniela — a warto pamiętać, że qumrański fragment jest napisany dokładnie w tym samym języku:
I dano mu władzę, cześć i królestwo, aby wszyscy ludzie, wszystkie narody i języki służyli mu. Jego władza jest władzą wieczną, która nie przeminie, a jego królestwo nie będzie zniszczone.
Dn 7,14
Waga tej zbieżności leży w jednym punkcie. Zanim fragment z Groty 4 stał się znany, można było utrzymywać, że nazywanie oczekiwanej postaci synem Bożym jest naleciałością późniejszą, wyrosłą już poza judaizmem, na gruncie greckim i rzymskim, gdzie władcy bez skrępowania przypisywali sobie boskie pochodzenie. Qumrański tekst pokazuje, że takie sformułowania krążyły w żydowskim, aramejskojęzycznym środowisku Judei jeszcze przed narodzeniem Jeszui. Nie znaczy to, że Łukasz cokolwiek z tego tekstu przepisał — znaczy, że słownictwo, którego użył, było u siebie w domu.
Postać mesjańska czy uzurpator?
Tu zaczyna się realny spór, którego nie można udawać, że nie ma. Pierwszy odczyt bierze tytuły dosłownie i pozytywnie: skoro dalej mowa o wiecznym królestwie i o sprawiedliwym sądzie, mamy do czynienia z postacią oczekiwaną i posłaną przez Boga, blisko spokrewnioną z tą z siódmego rozdziału Daniela.
Drugi odczyt zwraca uwagę, że fragment opisuje wcześniej czas wojen i ucisku, a tytuły mogą być tym, co ktoś sam o sobie ogłasza albo co ogłaszają jego poddani — tak jak hellenistyczni i rzymscy władcy ogłaszali własną boskość na monetach i w inskrypcjach. Przy tym odczycie zdania o ludzie Bożym, który powstaje i kładzie kres wojnie, opisują koniec panowania uzurpatora, a nie jego triumf.
Obie interpretacje da się obronić gramatycznie, bo obie zależą od tego, czego w tekście nie ma — od utraconego początku. Uczciwa relacja z tego znaleziska musi obie pokazać i na tym poprzestać.
Czego to nie dowodzi
Fragment nie dowodzi, że Łukasz znał ten zwój ani że z niego korzystał. Podobieństwo słownictwa w jednym środowisku językowym nie jest zależnością literacką i nie należy jej dorabiać.
Nie dowodzi też, że judaizm epoki drugiej świątyni oczekiwał Mesjasza w takim sensie, w jakim mówi o nim Nowy Testament. Tytuł nie przesądza treści — a przy interpretacji uzurpacyjnej ten sam tekst świadczyłby raczej o tym, jak łatwo takich tytułów nadużywano.
Wreszcie nie rozstrzyga własnego sporu. Ktokolwiek przedstawia 4Q246 jako gotowe potwierdzenie zapowiedzi anioła, przemilcza połowę dyskusji. Ustalone jest tyle: w Judei, po aramejsku, przed pierwszym wiekiem, ktoś zapisał zdania o kimś nazwanym synem Bożym i synem Najwyższego, z wiecznym królestwem. Kim ten ktoś był w intencji autora — pozostaje otwarte i takie prawdopodobnie zostanie, dopóki nie znajdzie się początek zwoju.







