Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Historia zwiedzenia

Zakazana Księga: Tuluza, Tarragona i Reguła IV

Kanon 14 z Tuluzy 1229, dekret z Tarragony 1234 i Reguła IV z 1564 roku — co dokładnie zakazywały te dokumenty, czego nie obejmowały i jaki był los tłumaczy.

Kamil Sasuła
15 sierpnia 2026 · 8 min czytania
Zakazana Księga: Tuluza, Tarragona i Reguła IV
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

W 1229 roku, tuż po zakończeniu krucjaty albigenskiej, synod w Tuluzie uchwalił kanon, który świeckim odbierał prawo posiadania ksiąg Starego i Nowego Testamentu. Pięć lat później synod w Tarragonie dał ludziom osiem dni na oddanie Biblii w języku ludowym — do spalenia. Trzysta lat później sobór trydencki nie odwołał tej zasady, lecz ją uogólnił: czytanie Pisma po swojemu wymagało odtąd pisemnego zezwolenia biskupa lub inkwizytora. To są dokumenty z numerami kanonów i datami, a nie domysły. Ale są też mniej pojemne, niż chciałaby popularna wersja tej historii — i właśnie dlatego warto przeczytać, co dokładnie w nich napisano.

Kanon 14 synodu w Tuluzie (1229)

Synod zwołano w Tuluzie w roku pokoju paryskiego kończącego dwudziestoletnią krucjatę przeciw albigensom. Ten sam synod organizuje systemowe tropienie heretyków — parafialne komisje poszukiwawcze, obowiązek donoszenia, przeszukiwanie domów. W tym kontekście pada kanon 14:

Zabraniamy także, aby świeckim wolno było posiadać księgi Starego i Nowego Testamentu (łac. prohibemus, ne libros Veteris et Novi Testamenti laicis permittatur habere); chyba że ktoś z pobożności chciałby mieć psałterz lub brewiarz do służby Bożej albo godzinki Błogosławionej Dziewicy — ale najsurowiej zabraniamy posiadania tych ksiąg w przekładzie na język pospolity (łac. in vulgari translatos).
— Synod w Tuluzie, 1229, kanon 14

Trzy rzeczy są w tym tekście uderzające. Po pierwsze, zakaz dotyczy posiadania, nie tylko nauczania. Po drugie, wyjątek zrobiono dla ksiąg liturgicznych — czyli dla tekstów używanych w nabożeństwie, nie badanych samodzielnie. Po trzecie, ostrze zakazu wymierzone jest w przekład na język zrozumiały: to on jest największym zagrożeniem.

Dlaczego akurat wtedy

Przez pierwsze tysiąclecie takich zakazów nie było — bo nie były potrzebne. Biblia w językach ludowych praktycznie nie istniała, a umiejętność czytania należała do wąskiej warstwy. Sytuacja zmieniła się w XII wieku: miasta rosły, rósł stan kupiecki, pojawili się ludzie świeccy, którzy umieli czytać i chcieli czytać to. Wraz z nimi pojawiły się ruchy, w których Pismo w języku domowym stało się kryterium oceny instytucji: waldensi w dolinach Alp i w Lombardii, lollardowie w Anglii, a obok nich — teologicznie zupełnie inni — katarzy w Langwedocji.

Instytucja stanęła wtedy przed wyborem: konfrontacja na argumenty albo kontrola dostępu do tekstu. Kanony z Tuluzy i Tarragony pokazują, którą drogę wybrano. To jest właściwa treść tej historii — nie „nienawiść do Biblii”, lecz uznanie samodzielnej lektury za zagrożenie dla porządku.

Tarragona (1234): osiem dni na oddanie

Pięć lat później na Półwyspie Iberyjskim król Jakub I Aragoński wraz z synodem w Tarragonie wydaje dekret jeszcze konkretniejszy w skutkach. Nikomu nie wolno posiadać ksiąg Starego i Nowego Testamentu w języku romańskim (łac. in romancio); kto takie księgi ma, ma je oddać biskupowi w ciągu ośmiu dni, do spalenia — a kto tego nie zrobi, będzie podejrzany o herezję, niezależnie od tego, czy jest duchownym, czy świeckim.

Adresat jest znany: waldensi, ruch zapoczątkowany przez lyońskiego kupca Piotra Waldo, który około 1173 roku rozdał majątek i zamówił przekład fragmentów Pisma na język ludowy. Sobór Laterański III (1179) nie potępił jego nauki — zakazał mu głoszenia bez zgody biskupów. Waldensi głosili dalej, powołując się na Dz 5,29, i w 1184 roku bulla Ad abolendam Lucjusza III objęła ich ekskomuniką.

Anglia: konstytucje Arundela (1407/1409)

W Anglii ten sam mechanizm uruchomił przekład Wiklifa. Konstytucje oksfordzkie arcybiskupa Thomasa Arundela, w artykule 7, zabraniają komukolwiek tłumaczyć Pismo na angielski na własną rękę oraz czytać jakikolwiek przekład powstały „w czasach Jana Wiklifa lub później” bez zgody władz diecezjalnych — pod karą przewidzianą za herezję.

Skutek praktyczny: samo posiadanie angielskiej Biblii mogło uruchomić proces. A jednak zachowało się około 250 rękopisów Biblii Wiklifa — jak na księgę zakazaną, przepisywaną ręcznie, liczba ogromna. To najlepsze świadectwo, że zakaz nie oznaczał końca czytania, tylko przeniesienie go do podziemia.

Od prawa lokalnego do prawa powszechnego: Reguła IV (1564)

Tu przebiega granica, której nie wolno zacierać. Tuluza, Tarragona i Oksford to prawo lokalne — synody prowincjalne i konstytucje diecezjalne. Prawem powszechnym, z podpisem papieża, zasada stała się dopiero w reakcji na reformację.

Reguła IV Indeksu trydenckiego, ogłoszona w 1564 roku przy bulli Dominici gregis custodiae Piusa IV, zaczyna się od zdania, które trudno skomentować mocniej, niż komentuje się samo:

Skoro doświadczenie uczy, że jeśli Biblia w języku pospolitym dozwolona jest wszędzie bez różnicy, powstaje z tego przez zuchwałość ludzką więcej szkody niż pożytku…
— Reguła IV Indeksu ksiąg zakazanych, 1564

Dalej reguła stanowi, że czytanie przekładów na języki narodowe jest dozwolone wyłącznie za pisemnym zezwoleniem biskupa lub inkwizytora, wydanym na wniosek proboszcza lub spowiednika, i tylko tym osobom, którym „nie zaszkodzi”. Księgarzom sprzedającym Biblię bez takiego zezwolenia grożą kary. Ograniczenia znoszono stopniowo dopiero od XVIII i XIX wieku, a sam Indeks ksiąg zakazanych — funkcjonujący od 1559 roku, obejmujący całe przekłady narodowe i wydania Erazma — zniesiono dopiero w 1966 roku.

Co dokładnie było zakazane — i czego zakaz nie obejmował

Ta tabela jest ważniejsza niż mocne zdania, bo to ona czyni argument niepodważalnym.

Dokument Zasięg Czego zakazuje Czego nie obejmuje
Tuluza 1229, kan. 14 prowincja Tuluzy (prawo lokalne) posiadania ksiąg ST i NT przez świeckich; szczególnie przekładów ludowych psałterza, brewiarza i godzinek; łacińskiej Wulgaty w rękach duchownych
Tarragona 1234 Aragonia (synod + władza królewska) posiadania Biblii w języku romańskim; nakaz oddania w 8 dni do spalenia Wulgaty; użytku liturgicznego
Konstytucje Arundela 1407/1409 Anglia (prowincja Canterbury) samodzielnego tłumaczenia i czytania przekładów „z czasów Wiklifa lub późniejszych” bez zgody przekładów zatwierdzonych przez władzę diecezjalną
Reguła IV 1564 prawo powszechne (Indeks trydencki) czytania Biblii w językach narodowych bez pisemnego zezwolenia biskupa lub inkwizytora czytania za zezwoleniem; łacińskiej Wulgaty

Innymi słowy: łacińska Wulgata była legalna zawsze. Przedmiotem zakazów była Biblia w języku, którym mówiło się w domu — czyli dokładnie ta, którą mógł sprawdzić rolnik, tkacz i kupiec. Kontrola nie dotyczyła świętej księgi jako takiej, lecz dostępu do niej bez pośrednika.

Trzej tłumacze

Jan Wiklif (zm. 1384) zainicjował pierwszy pełny przekład Biblii na angielski (z Wulgaty, ok. 1382–1395, dzieło zespołowe). Umarł w swoim łóżku, jako proboszcz w Lutterworth. Sobór w Konstancji potępił go pośmiertnie 4 maja 1415 roku w 45 artykułach i nakazał ekshumację. Na rozkaz Marcina V biskup Richard Fleming w 1428 roku wykopał jego szczątki, spalił je i wrzucił popioły do rzeki Swift — czterdzieści cztery lata po pogrzebie.

Jan Hus głosił Pismo po czesku w kaplicy betlejemskiej w Pradze i bronił pism Wiklifa. Do Konstancji przybył z żelaznym listem króla Zygmunta Luksemburskiego z 18 października 1414 roku, gwarantującym swobodny przyjazd i powrót. Aresztowano go 28 listopada 1414 roku, za milczącą zgodą Zygmunta. Spłonął na stosie 6 lipca 1415 roku; popioły wrzucono do Renu. Kilka tygodni później, 23 września 1415 roku, sobór na sesji 19 wydał dekret stwierdzający, że glejty wydane heretykom przez władców świeckich nie krępują jurysdykcji kościelnej i że wystawca takiego glejtu nie jest zobowiązany go dotrzymać.

William Tyndale jako pierwszy przełożył Nowy Testament na angielski z greki (druk 1526). Pracował na wygnaniu, ścigany; zdradzony i skazany za herezję w habsburskich Niderlandach, został uduszony i spalony w Vilvoorde 6 października 1536 roku. Trzy lata później oparta w około 80 procentach na jego przekładzie „Great Bible” (1539) stanęła z rozkazu króla w każdym kościele Anglii. Ten sam tekst, za który zabito tłumacza, stał się tekstem urzędowym.

Czego nie powtarzamy

„Kościół zakazał Biblii wszystkim i wszędzie”. To uproszczenie, które łatwo obalić i które psuje cały argument. Łacińska Wulgata była legalna zawsze; zakazy dotyczyły przekładów na języki ludowe i czytania przez świeckich, początkowo w prawie lokalnym (Tuluza 1229, Tarragona 1234, Oksford 1407/1409), a od 1564 roku systemowo, w trybie zezwoleń. Wersja precyzyjna jest mocniejsza od przesadzonej, bo nie da się jej podważyć.

Kronikarska glosa o popiołach Wiklifa. Zdanie „Swift poniósł popioły do Avonu, Avon do Severn, Severn do wąskich mórz, te zaś w ocean — jak nauka Wiklifa na cały świat” bywa cytowane jako relacja naocznego świadka. W rzeczywistości to literacki komentarz Thomasa Fullera z XVII wieku, napisany ponad dwieście lat po zdarzeniu. Piękny — ale to literatura, nie źródło.

Ostatnie słowa Tyndale’a. „Panie, otwórz oczy króla Anglii” znamy z jednego źródła: Księgi męczenników Johna Foxe’a. Jest ono wczesne i wiarygodne, ale pojedyncze — więc podajemy je jako przekaz prawdopodobny, nie jako protokół egzekucji.

„Rzym naucza, że heretykom nie trzeba dotrzymywać żadnych umów”. Tej maksymy nie sformułujemy, bo dekret z 23 września 1415 roku jej nie zawiera — dotyczy mocy glejtów wobec jurysdykcji kościelnej, i tak go cytujemy, z datą i sesją. Sam tekst jest wystarczająco wymowny; dorabianie do niego ogólnej zasady byłoby dokładnie tym, co zarzucamy innym.

„Zakaz oznaczał, że ludzie nie znali Pisma”. Przeciwnie — zakazy były reakcją na ludzi, którzy Pismo znali. Inkwizytorzy raportowali ze zgrozą, że waldensi umieją na pamięć całe księgi Nowego Testamentu, że „nauczają i uczą się dniem i nocą” i że głoszą wśród nich także niewykształceni oraz kobiety. Zachowane 250 rękopisów Biblii Wiklifa mówi to samo.

Co na to Pismo

W Nowym Testamencie samodzielne sprawdzanie nauczyciela w Piśmie nie jest podejrzane — jest pochwalone:

Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają. (Dz 17,11)

Berejczycy weryfikowali samego Pawła. Gdyby zastosować wobec nich kanon 14 z Tuluzy, byliby podejrzani o herezję; gdyby zastosować Regułę IV, potrzebowaliby pisemnego zezwolenia, by wykonać to, za co Pismo ich chwali.

Twoje słowo jest pochodnią dla moich nóg i światłością na mojej ścieżce. (Ps 119,105)

Prorok Amos zapowiedział głód, którego nie widać w spichlerzach:

Oto nadchodzą dni, mówi Pan Bóg, gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, ale słuchania słów Pana. I będą się błąkać od morza do morza, i od północy aż na wschód będą biegać, szukając słowa Pana, ale go nie znajdą. (Am 8,11-12)

Przez kilka stuleci ten głód miał w Europie postać administracyjną: księga istniała, była przepisywana i drukowana, a dostęp do niej wymagał podpisu urzędnika.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora